A12 TEAM DLA BLACK ENERGY DRINK

A12 Team, agencja fotograficzna z Gdyni, zrealizowała spektakularną sesję zdjęciową dla Black Energy Drink z udziałem największych gwiazd LFL – amerykańskiej ligi futbolowej kobiet. Za koncepcję sesji zdjęciowej odpowiada dyrekcja marketingu FoodCare, zdjęcia wykonał Marcin Biedroń. 


Matylda Promień

Efektowne bilboardy ze zdjęciami zawodniczek wiszą w całej Polsce, w najbardziej uczęszczanych miejscach takich jak pasaże handlowe, deptaki, dworce kolejowe, przystanki komunikacji publicznej. Organizacja sesji zdjęciowej wymagała dużej logistyki, a sprawa była o tyle trudna, że od zamówienia do realizacja sesji zdjęciowej minęło zaledwie kilka dni. 

- Mamy duże doświadczenie w produkcji sesji zdjęciowych, dlatego ze spokojem podjęliśmy się tego wyzwania. Nowością było stworzenie w ogromnym studio imitacji boiska. Zamówiliśmy 100 m2 żywej trawy i maszyny do malowania pasów jak na boisku. Łącznie nad całością pracowały 23 osoby - mówi Monika Biedroń, producent sesji i współwłaścicielka A12 Team. 

Legends Football League to kobieca liga futbolowa, szczególnie popularna w USA. W 2018  roku zawodniczki przyjadą do Polski, gdzie rozegrają spotkania w Gdańsku, Łodzi oraz Krakowie.

- To była wielka przyjemność pracować z gwiazdami LFL. Dziewczyny przyleciały na sesję wprost z Chicago i pracowały ze mną bez mrugnięcia okiem, ukrywając na pewno dokuczający jetlag. Uwielbiam prace ze sportowcami, nie muszą pozować i udawać, po prostu są sobą - mówi fotograf Marcin Biedroń.

Podczas sesji zdjęciowej powstały również zdjęcia do kalendarza dla magazynu „Mens Health” na rok 2018, którego bohaterkami są również futbolistki LFL. 

A12 TEAM z Gdyni to trójmiejska agencja, która z powodzeniem zdobywa nie tylko polski rynek. Na swoim koncie ma produkcje dla takich firm jak 4F, Outhorn, Stena Line, BMW Zdunek, RMF Maxxx, Leroy Merlin, Ekolan, Caprice, Centrum Matarnia, Gioia Milan, Solano, Patrizia Aryton, Mezzo Eyewear i wielu innych. 

 

88
01/2018

Swoją przygodę zaczynał w czasach bigbitu i to w samej jego kolebce – w Sopocie. Zanurzył się w rocka, a potem w jazz.