BANKOWOŚĆ PRYWATNA TO NIE TYLKO LICZBY

Private Banking kojarzy się przede wszystkim z inwestowaniem środków. Jednak bankowość prywatna to także szereg innych usług związanych z organizacją czasu wolnego klienta, w tym m.in. zdobycie biletów na koncert bądź planowanie wycieczek poprzez usługę concierge. O tym, na czym polega nowoczesny Private Banking rozmawiamy z Karolem Stolarskim, zastępcą dyrektora oddziału Lion’s Bank w Gdańsku.


prestiz

Private Banking to zarządzanie inwestycjami. Ale doradca często pomaga rentierowi także w  podejmowaniu decyzji zawodowych i osobistych, prawda?

Gdy klient zwraca się do mnie z prośbą o poradę dotyczącą życia osobistego czy zawodowego, staram się mu pomóc z pełnym zaangażowaniem. Taki poziom zaufania do doradcy to z jednej strony wyraz doskonałej relacji, z drugiej strony stanowi dowód, że bankowość prywatna to nie tylko liczby i inwestycje finansowe. Klienci bardzo często rozmawiają ze swoimi Private Bankierami na tematy wakacyjne, mówią nam o  nurkowaniu na Bali czy przejażdżkach kultowym Fordem Mustangiem po amerykańskiej trasie Route 66. Jednocześnie, nadal zwracają się do nas z wątpliwościami dotyczącymi kwestii zawodowych. Interesują ich tematy  począwszy od optymalizacji podatkowych po sukcesję. 

Jakich rad klienci oczekują od swojego Private Bankera?  

Pytania klientów dotyczą przeróżnych kwestii – zarówno osobistych, jak i zawodowych. Na przykład ostatnio klient poprosił mnie o poradę: „Panie Karolu, potrzebuję auta do firmy, jednak chciałbym, aby koszt jego użytkowania był stosunkowo niski, a forma finasowania jak najprostsza.” Zapytałem go więc o szczegóły dotyczące sposobu finansowania i wykorzystania samochodu, by móc wybrać najlepsze rozwiązanie spomiędzy kredytu, leasingu oraz najmu długoterminowego. Po uzyskaniu informacji zaproponowałem najem, ponieważ klient nie chciał wykupywać pojazdu, a jedynie użytkować go przez dwa lata. Najem jest rozwiązaniem raczkującym na naszym rynku, ale z pewnością niesie ze sobą wiele korzyści. 

Na czym polega usługa najmu długoterminowego? Długoterminowy, czyli na jaki okres?

Najem to po prostu wypożyczenie nowego samochodu poprzez pośrednika – może nim być np. bank bądź firma leasingowa. Czas trwania usługi to okres od 12 miesięcy do nawet 5 lat. Taki sposób pozyskania samochodu charakteryzuje się minimalną ilością dokumentów i formalności. W racie najmu zawarte są wszelkie koszty związane z serwisem i ubezpieczeniem. Najważniejszą kwestią przy doborze oferty jest wartość rezydualna pojazdu, czyli realna utrata wartości pojazdu w czasie. Jeśli dana marka trzyma wysoką wycenę, koszt najmu jest po prostu tańszy.

Czy z punktu widzenia klienta najem może być korzystniejszy niż leasing? 

W przypadku leasingu i najmu, właścicielem samochodu jest firma, która proponuje daną formę finasowania. Na tym w zasadzie kończą się podobieństwa. Leasing jest dla osób, które chcą posiąść samochód na własność po zakończeniu okresu spłaty. Najem wiąże się z oddaniem samochodu po zakończeniu umowy. W leasingu zazwyczaj dokonujemy wpłaty własnej, sami opłacamy ubezpieczenie oraz dokupujemy opony zimowe. W przypadku najmu samochodu, klient nie przejmuje się takimi sprawami – wszystko ma w cenie. Co ważne, wynajmujący nie musi posiadać wkładu własnego. Oferty najmu są na tyle zróżnicowane, iż w zależności od potrzeb, można wynająć samochody od klasy A po luksusowe modele warte nawet 1 mln zł. 

Jakie najbardziej wyszukane usługi Pan bądź Pana współpracownicy kiedykolwiek świadczyli swoim klientom?

Na przestrzeni ostatnich lat było całkiem sporo takich usług. Począwszy od biletów na mecze piłkarskie po najem apartamentu na wieczór kawalerski. Jedna z próśb zapadła mi szczególnie w pamięć: Klientka naszego banku miała niezwykle uzdolnioną muzycznie córkę, która grała na skrzypcach. Podczas jednego ze spotkań zaproponowałem więc pomoc w znalezieniu upragnionego instrumentu. Już po dwóch dniach otrzymaliśmy gotową ofertę z propozycjami zakupu skrzypiec przygotowaną przez nasz concierge!

 

83
08/2017

Jak kameleon. Tak określają ją internauci, którzy codziennie z ciekawością zaglądają na jej bloga „What Anna Wears”.