Bałtyk nocą

Niektóre powstają w mgnieniu oka, inne komponowane są miesiącami. Tworzone pod wpływem chwili, impulsu lub też inspirowane różnymi, często bardzo osobistymi wydarzeniami. Zrodzone z instrumentalnego, improwizacyjnego chaosu lub w wyniku dokładnie zaplanowanego, muzycznego scenariusza. Piosenki, które stają się hitami. O takich utworach piszemy w naszym cyklu "Historia jednej piosenki", a wspólnym mianownikiem są historie związane z Trójmiastem. Opowiada je Czesław Romanowski.

Mężczyzna chodzi często po plaży / Wychodzi nocą przez okno / Obserwuje matki z dziećmi na placach zabaw, w Gdyni Głównej Osobowej. Mężczyzna wychodzi i chodzi nocą po piasku / Obserwuje statki wpływające z dalekich krajów / Statki wiozą cargo do portu gdyńskiego
Bałtyk nocą… / Bałtyk nocą…

Piosenka jednego z najbardziej gdyńskich z trójmiejskich zespołów, tria Kiev Office, powstała w 2009 roku podczas dużej trasy po Polsce promującej debiutancką płytę „Jest taka opcja”. Michał „Goran” Miegoń, gitarzysta, autor tekstów i lider zespołu, dokładnie pamięta okoliczności z tym związane. Grupa 19 września tegoż roku grała w poznańskim Brogans Irish Pub, a piosenka, jak to określa, po prostu spłynęła na niego z góry. 

- Była totalną improwizacją, łącznie z tekstem. Wolny przepływ przepływ nadmorskich myśli. Grając w innych miastach Polski, zawsze staramy się przenieść tę gdyńską energię i opowiedzieć coś osobom, które niekoniecznie w Gdyni, w Trójmieście i nad Zatoką Gdańską były, o tym czego można się tutaj spodziewać. „Bałtyk nocą” był więc takim impulsem znikąd, strumieniem myśli – wspomina. 

Owo poznańskie wykonanie zostało zarejestrowane, grupa spisała z niego tekst i okazało się, że nie trzeba tam wprowadzać właściwie żadnych poprawek, ani do tekstu, ani do muzyki, że jest właściwie gotowa.

Mężczyzna kolekcjonuje pojedyncze ziarenka piasku… / Nosi w nich swoje wspomnienia i wspomnienia innych... / Pojawia się często obserwując statki cargo / Płynące z dalekich krajów (do portu gdyńskiego) / Bałtyk nocą...

- Piosenka jest o tym, co można zaobserwować będąc na plaży w Gdyni: statki wpływające do portu z dalekich krajów, osoby wędrujące samotnie po plaży, niektórzy z nich coś z niej zbierające, a inne po prostu wypoczywające. Można to odnieść do każdej plaży, nie tylko gdyńskiej: i do sopockiej, brzeźnieńskiej, jak i sobieszewskiej. Jest to w miarę pełen obraz tego, jak może wyglądać nocne i poranne życie na naszych pięknych trójmiejskich plażach, o które powinniśmy dbać, i na których powinniśmy bywać jak najczęściej - opowiada Goran.

Człowiek, który jest tam przedstawiony jest metaforą wielu osób, można go odnieść np. do osoby, która samotnie chodzi z wykrywaczem metalu w poszukiwaniu zagubionych przez innych plażowiczów skarbów, do emerytowanego marynarza, który nocą wychodzi na plażę i wspomina swoje przeszłe morskie życie, gdyż jest cały czas związany z wodą, jak i do osoby, która jest plażowym hobbystą.

Mężczyzna i kobieta spacerują po plaży / Już się ściemnia, wchodzi zmierzch / Wchodzi na scenę księżyc / Wchodzi na plan on / I wszystko się kończy…/ Bałtyk nocą…

Piosenka ukazała się na trzecim albumie zespołu, „Zamenhoffa” w 2014 roku. Znajdziemy na niej dwie wersje: tę z poznańskiego klubu i zarejestrowaną w 2013 roku wersję studyjną. 

- Traktujemy ją w zasadzie jest nasz nadmorski hymn. Jako alternatywną promocję Gdyni, Kaszub i nadmorskich plaż – mówi Goran. 

„Bałtyk nocą” to nie jedyny utwór Kiev Office opiewający ludzi i miejsca z Gdyni, Trójmiasta i Zatoki Gdańskiej. Zespół na swoim koncie ma na przykład piosenkę „Szary Mistyk”, o pewnej postaci często spotykanej w centrum Gdyni i zaczepiającej przechodniów. Z kolei „Indianin” to opowieść o nieżyjącym byłym radnym dzielnicy Gdyni Pogórze, a „Po południu Mechowo” to   historii ucieczki od rzeczywistości w świat eksploracji podziemnej. 

Przykładów jest zresztą o wiele więcej, same za siebie mówią takie tytuły, jak „Bulwar molo”, „Girls from Rewa, boys from Hel”, czy „Statek Matka”. Zespół czuje więź z legendarną trójmiejską sceną alternatywną, chociażby z formacją artystyczną Totart, której złożył hołd na swym najlepszym albumie „Anton Globba”. Jak mówi Goran, niemal natychmiastowa rozpoznawalność muzyki z Trójmiasta to po prostu zasługa bliskości Bałtyku. 

- Inaczej tworzy się w miejscu śródlądowym, inaczej w sąsiedztwie bezkresu morza. Szukając pomysłów, wystarczy nam kilka minut, by wyjść ku plaży i stamtąd czerpać inspiracje – tłumaczy.

 

TYTUŁ: Bałtyk nocą

WYKONAWCA: Kiev Office

MUZYKA: M. Miegoń, J. Kucharska, K. Wroński

TEKST: Michał „Goran” Miegoń

 

75
12/2016

Filolog, radiowiec, kiedyś pan z marketingu, teraz dzień po dniu w TVN24 i osobiście w Radiu Gdańsk. Pracuje w Warszawie, mieszka w Gdyni, bo bez morza nie może. Ma 40 lat i lubi swoje zmarszczki.