John Borrell w Olivia Sky Club

Jako dziennikarz zwiedził cały świat, jako korespondent wojenny spotykał Ryszarda Kapuścińskiego. Od niego usłyszał o Polsce. Teraz, nieopodal Kartuz prowadzi z żoną pensjonat, a także założył lokalną gazetę i winnicę. Gościem kolejnej edycji spotkań z cyklu Star Speaker był John Borrell - Nowozelandczyk o niezwykle barwnym życiorysie.

John Borrell, były korespondent zagraniczny magazynu „Time” od przeszło 15 lat mieszka w Polsce  i prowadzi pensjonat Kania Lodge na Kaszubach. Jako dziennikarz relacjonował m.in. konflikty zbrojne w Afryce, w Ameryce Łacińskiej i na Bliskim Wschodzie, a także bacznie obserwował, a następnie opisywał upadek komunizmu w Europie Wschodniej. Jego barwny życiorys sprawił, że mógł na stałe osiąść praktycznie w każdym zakątku świata, wybrał jednak Polskę, bo to stąd pochodzi jego ukochana żona. 

- Co było najtrudniejsze? To były lata 90., a ja wszędzie wokół słyszałem: „Ja panu pomogę, to wszystko można załatwić”. Rządził układ – opowiada o swoich niełatwych początkach w naszym kraju John Borrell. O walce z „systemem” i ówczesnych realiach pisze zresztą w książce „Nad Jeziorem Białym”.

Całej prezentacji towarzyszyły też niezwykłe zdjęcia, które choć na chwile pozwalały nam przenieść się w tamte czasy oraz zobaczyć blaski i cienie pracy korespondenta wojennego. Nie zabrakło też sporej dawki inspiracji i motywacji do działania, bo przecież Star Speaker to cykliczne wykłady dla środowisk nauki, biznesu i mediów. Do czego motywuje John Borrell? 

Kolekcjonowanie win rozpoczynał z kilkoma butelkami w swojej piwniczce, dziś jego pensjonat Kania Lodge  może pochwalić się jedną z najbardziej wyjątkowych restauracyjnych list win na świecie. I nie jest to slogan reklamowy, tylko opinia winiarskiej wyroczni, renomowanego nowojorskiego czasopisma „Wine Spectator. Podobnie produkowana przez niego wódka Vestal Pomorze. Powstaje na kaszubskiej ziemi, trafiając potem m.in. do luksusowego domu towarowego „Harrods”, czy londyńskiego hotelu „Savoy” i „Ritz” w Paryżu.