Anna Miękczyńska-Szulc - siła kobiecości

Czy może być coś bardziej szlachetnego niż bezinteresowna pomoc tym, których los potraktował okrutnie? Wrażliwość na krzywdę innych, szczególnie tych najmłodszych, to cecha ludzi o wielkim sercu. Takimi ludźmi są z pewnością Anna Miękczyńska - Szulc i Filip Szulc. To właśnie oni – dzięki szczodrej licytacji podczas ubiegłorocznej aukcji charytatywnej Fundacji Między Niebem a Ziemią – są bohaterami wywiadu i okładkowej sesji zdjęciowej w Magazynie Prestiż. Zapraszamy do lektury wywiadu z Anią, kobietą wyjątkową, która udowadnia, że bycie mamą nie oznacza wykluczenia zawodowego, a wręcz przeciwnie. O czym rozmawiamy? O pomaganiu, o wyzwaniach codzienności i o… golfie.

Dlaczego zdecydowaliście się wspierać Fundację Między Niebem a Ziemią?

Już od kliku lat współpracujemy i wspieramy Fundację Między Niebem a Ziemią, która pomaga nieuleczalnie i śmiertelnie chorym dzieciom oraz ich rodzinom, a w pomoc tę angażuje głównie prawników i ich przyjaciół, czyli środowisko, z którym jesteśmy z mężem związani. Co roku w kilku miastach Polski organizowane są aukcje charytatywne, z których dochód przeznaczany jest na leczenie i rehabilitację tych dzieci, ale także na wiele innych potrzeb, jak np. remonty, opłacenie bieżących rachunków, itp. Fundacja ma pod opieką dzieci i rodziny znajdujące się w bardzo trudnej sytuacji bytowej. Problemem zresztą jest nie tylko brak pieniędzy, ale też brak wsparcia i zwykłej ludzkiej serdeczności, bo w zdecydowanej większości Fundacja pomaga samotnym matkom opiekującym się swoimi chorymi dziećmi, często ponad ich siły. Z tego powodu w naszym kalendarzu zawsze jest miejsce na tę aukcję. Fundacja nie jest duża, ale to właśnie czyni ją mniej anonimową i bardziej transparentną. Efekty jej działań są namacalne i dokładnie wiemy, na jakie cele przeznaczone są zebrane pieniądze. 

Przejdźmy do historii tej sesji i wywiadu. Jak to się stało, że zdecydowaliście się na licytację, co tu kryć, dość odważnej propozycji?

Na charytatywnych okładkach Prestiżu wylicytowanych na aukcjach fundacji w latach ubiegłych były już prawniczki Eliza Falba - Komorowska i Aneta Mądry. Obie wspominały to jako świetną przygodę, która łączyła nowe doświadczenie z swojego rodzaju promowaniem pozytywnych postaw: pomagam, bo mogę, bo chcę, bo czuję potrzebę. Poza tym podkreślały fantastyczną atmosferę podczas sesji zdjęciowej. Pozostała im przy tym świetna pamiątka i świadomość, że dzięki temu Fundacja i jej działalność zyskiwały zainteresowanie, co namacalnie przekładało się na pomoc potrzebującym dzieciom. Podczas ubiegłorocznej aukcji pomyślałam, że fajnie byłoby nie tylko wspomóc fundację, ale też przeżywając ciekawą  przygodę, być może zainspirować innych. 

Jak wrażenia z sesji i współpracy ze znakomitym fotografem Maciejem Pestką, którego ściągnęliśmy dla Ciebie z dalekiej Irlandii?

To był niezwykle intensywny dzień, który zaczął się dla mnie w Instytucie Piękna Dolce Vita na Skwerze Kościuszki w Gdyni. Tam skorzystałam z zabiegu Marine Prelude Treatment.  To ekskluzywny peeling całego ciała za pomocą soli morskiej. Poprawia elastyczność i jędrność skóry oraz doskonale ją nawilża. Po tym relaksującym zabiegu na ciało, przeniosłam się do Orłowa, do Pomorskiego Studium Sztuk Wizualnych, gdzie zadbano o moje włosy i makijaż. Tak przygotowana pojechałam na sesję, która odbyła się w baśniowych wnętrzach hotelu Quadrille w Gdyni. Tam czekał na mnie profesjonalny fotograf i takaż ekipa, co  spowodowało, że szybko się rozluźniłam i mogłam świetnie bawić się na planie, zwłaszcza że pozowałam w awangardowych i kolorowych stylizacjach Joli Słomy i Mirka Trymbulaka. Ich kreacje idealnie komponowały się z pięknymi wnętrzami hotelu Quadrille. Jestem zachwycona tym miejscem. 

Wiem, że udział w aukcji Fundacji Między Niebem a Ziemią to nie jedyna działalność charytatywna, w którą się angażujecie.

Wspieramy też m.in. działania Fundacji Hospicyjnej oraz innych organizacji dzia

 

71
08/2016

Czy może być coś bardziej szlachetnego niż bezinteresowna pomoc tym, których los potraktował okrutnie?