Historia jednej piosenki

Niektóre powstają w mgnieniu oka, inne komponowane są miesiącami. Tworzone pod wpływem chwili, impulsu lub też inspirowane różnymi, często bardzo osobistymi wydarzeniami. Zrodzone z instrumentalnego, improwizacyjnego chaosu lub w wyniku dokładnie zaplanowanego, muzycznego scenariusza. Piosenki, które stają się hitami. O takich utworach będziemy pisać w naszym nowym cyklu "Historia jednej piosenki", a wspólnym mianownikiem są historie związane z Trójmiastem. Opowiada je Czesław Romanowski.


prestiz

TYTUŁ: MARCELLO

WYKONAWCA: KOBIETY

Upalny pomieszany dzień/Monte Cassino znowu schodzę w dół/Jezu, który to już raz/szczęścia nie znajduję.

Piosenka powstała w 1998 roku na strychu jednej z kamienic przy sopockim Monciaku - ówczesnym mieszkaniu Tymona Tymańskiego. Autorem melodii i słów jest Grzegorz Nawrocki, wówczas muzyk rockowego kwartetu Ego. Jak opowiada, z akordów, które złożyły się na ten utwór, był bardzo zadowolony. Jednak dla pozostałych członków grupy melodia ta była, jak to określa, wstydliwa. On jednak czuł, że ma bardzo fajny klimat i chciał tę piosenkę zrobić za wszelką cenę. 

Saksofonista Mikołaj Trzaska opowiada, że latem tegoż roku Nawrocki, ze swoją partnerką Anią Lasocką, przyjeżdżał do jego domu we Wdzydzach Kaszubskich. 

- To był moment, kiedy zespół Ego się kończył, bo Grzegorz chciał przejść na taką osobistą drogę. I pamiętam, jak z naszego dolnego pokoju, naszej pracowni, leciała ta melodia. Była ładna pogoda, można było się kąpać, a ci siedzieli w domu i Grzegorz ćwiczył w kółko tę jedną piosenkę. Istniała już linia melodyczna, a oni dopracowywali refren, szlifowali całość. I ta piosenka, z tą ładną melodią, godzinami wydobywała się z tego pokoiku. Była miła, wesoła, przyjemna i słodka. Ja nie przepadam za takimi piosenkami, ale ona wynikała z jakiegoś ważnego przeżycia Grześka. I momentalnie się do nas przykleiła, zaczęliśmy ją wszyscy nucić - wspomina Mikołaj Trzaska.

W kinie „Delfin” włoski film/ona szepcze: Amore si si si/tramwaje wyją jak psy/szczęścia nie znajduję/miasto kobiet/miasto kobiet...

Jak tłumaczy Nawrocki, słowa piosenki to impresje z czasów jego dojrzewania i rozwoju erotycznego. 

- Mówi o dojrzewania młodego mężczyzny, właściwie jeszcze chłopaka. O bezskutecznym poszukiwaniu szczęścia, które jest w takim młodzieńczym rozszarpaniu, rozwałce hormonalnej pryszczatego gościa, który włóczy się po Oliwie i po Monciaku, tam i z powrotem, chodzi w Sopocie na flippery, kąpie się w morzu. O moim ukochanym aktorze z tamtych lat, Marcello Mastroianim, o wszystkich filmach, które widziałem w oliwskim kinie „Delfin”. O tym, jak bardzo mocno działało na mnie erotyczne kino Fellinego. Tego typu impresje to tkanka mego życia, w moich piosenkach zawsze są takie właśnie obrazy i to jest jakieś nieoddzielne ode mnie - mówi Grzegorz Nawrocki.

Sławne kino „Delfin”, o którym jest mowa w piosence "Marcello" było pierwszym kinem w powojennym Gdańsku. Powstało przy ul. Armii Czerwonej 11 (obecnie ul. Opata Jacka Rybińskiego) w miejscu przedwojennego kina „Roxy”. Pierwszy seans odbył się 6 lipca 1946 . Początkowo nazywało się „Polonia”, „Delfinem” stało się 25 maja 1952. Istniało do 1993 roku. Ci, którzy do niego uczęszczali, do dzisiaj nie mogą przeboleć jego zamknięcia. 

Czuję się przy tobie mocno/tak, jak młodzi chłopcy wiosną/si si Marcello si si/ si si Marcello si si..

Utwór „Marcello” znalazł się (w dwóch wersjach: podstawowej i singlowej) na pierwszej płycie założonego przez Nawrockiego po rozpadzie Ego zespołu Kobiety. Płyta została wydana przez Biodro Records Tymańskiego w 2000 roku. Na basie gra w nim, śpiewając też w chórkach, wspomniana Ania Lasocka, na perkusji Przemek Momot, a na klawiszach muzyk Ścianki Maciej Cieślak, który jest także producentem płyty. 

Do tej pory "Marcello" jest to najbardziej znana piosenka Kobiet. Stała się radiowym hitem, ukazując też na kilku kompilacjach (m.in. na „Trójkowym Ekspressie”). Pisano o niej, że jest „manifestem niezależności bardziej przekonującym od stu rapowanych opowieści o blokowiskach”. Zresztą cała płyta „Kobiety” była przyjęta niezwykle entuzjastycznie. 

Mężczyźni są odrażająco brudni i źli.

Powyższą frazę z „Marcello” zaadoptował Afrojax z warszawskiego Afro Kolektywu, tytułując tak jedną z piosenek zamieszczonych na albumie „Połącz kropki” z 2008 roku. 

Piosenki możecie posłuchać tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=1TQ03svTzmw

68
05/2016

Waldemar Malicki to ukochany pianista Polaków. Zachwyca, bawi, zaskakuje. Na koncertach Filharmonii Dowcipu zawsze pojawia się komplet publiczności.