Im bardziej smart,
tym jesteśmy głupsi

Na czym polega praca trendwatchera? Spłycone przez media słowo kojarzy nam się bardziej z określaniem modnego w danym sezonie deseniu niż z tworzeniem scenariuszy przyszłości, które pociągają za sobą milionowe inwestycje.  A z tym właśnie wiąże się codzienna praca Zuzanny Skalskiej. O tym jak ciekawa jest to praca przekonaliśmy się podczas spotkania z tą światowej sławy trendwatcherką w gdyńskim salonie BoConcept. 

Jak będzie wyglądał świat w niedalekiej przyszłości? Jakie zmiany nastąpią? I jak zmiany te wpłyną na nas samych? Czym będziemy się otaczać? Z jakich dóbr korzystać? 

Główną dziedziną, w której specjalizuje się Zuzanna Skalska, jest prognozowanie kierunków rozwoju, czyli w dużej mierze myślenie na poziomie abstrakcyjnym. Przepisem na sukces w przewidywaniu trendów jest wg niej nieustanne poszukiwanie, „węszenie” w różnych sektorach, wszechstronność, nie skupianie się tylko na jednej dziedzinie, ale przenoszenie wiedzy i pomysłów z jednego obszaru do drugiego, z pozoru, zupełnie odległego.

Tym co szczególnie interesuje Skalską są zmiany. Zarówno te, które się już dokonały, ale też te nadchodzące. Trendwatcherka mówiła sporo na temat rewolucji w modelach ekonomiczno - biznesowych. 

- Europa zmęczona erą amerykanizacji, potrzebą nieustannego konsumpcjonizmu i nabywania zbędnych dóbr, wchodzi w etap skandynawizacji. Polega on na odchodzeniu od tworzenia wielkich fabryk i zastępowania ich firmami rodzinnymi, które wytwarzają produkty zaspokajające potrzeby lokalnego rynku. Konieczność budowania małych firm powiązanych rodzinnymi więzami, wymusi na nas rynek wschodni, który w niedalekiej przyszłości będzie jeszcze bardziej konkurencyjny i przesycony dobrami. Rynek europejski przestanie być interesujący dla zagranicznych inwestorów i wówczas lokalne produkty europejskie nabiorą większej wartości - mówi Zuzanna Skalska.

Prekursorem nowego spojrzenia na gospodarkę, ale też  zmian w codziennym życiu jest Szwecja, która obecnie wprowadza 6-godzinny dzień pracy, mający służyć poprawie efektywności pracowników, ale też inwestycji w relacje rodzinne. Największymi wartościami dla Szwedów są umiejętności rzemieślnicze, a także zdolność do tworzenia małych wspólnot o zbliżonych celach. 

- Przedmioty użytkowe  pochodzące ze Szwecji coraz częściej prezentują filozofię „banalności doskonałej”, ucząc jak przechowywać jedzenie bez lodówki, czy w jaki sposób wykonać buty. Dla Szwedów innowacją nie są kolejne aplikacje, a bardziej rzeczywiste polepszanie jakości życia, powrót do tradycyjnych urządzeń, prostych konstrukcyjnie, rozwijających kreatywność i pobudzających myślenie. Bo im więcej rzeczy jest smart, tym my jesteśmy głupsi - przekonuje Zuzanna Skalska. 

Prelegentka wspomniała także o światowej wystawie Expo, gdzie kraje europejskie prezentowały rozwiązania pozwalające „Wyżywić planetę dla życia” - „Feeding the Planet. Energy for Life”. Inicjatywa ta łączy się ze skandynawskim sposobem myślenia i dbania o dobra naturalne (również pożywienie) wyniszczane przez gospodarkę kapitalistyczną. Poruszano m.in. problem ginących pszczół, co stanowi bardzo poważne zagrożenie dla ekosystemu, ale też zwracano uwagę na wykorzystanie roślin w architekturze. I nie chodzi wcale o funkcje dekoracyjne, a bardzo użytkowe, czyli dostarczanie pożywienia. Ważna staje się możliwość wyhodowania przysłowiowej własnej, ekologicznej marchewki będącej „real food”, a nie „plastic food”. 

Podsumowaniem wystąpienia Zuzanny Skalskiej była lista przyszłych wartości, które niebawem będą najbardziej pożądane. To czas, sen, umiejętności, autentyczność, zasoby, dziedzictwo i prywatność. Nasza zdolność do uczenia się, rozwoju intelektualnego, chęć poznawania świata, dostosowanie do zmian gospodarczych i demograficznych – w szczególności do tego, że jesteśmy społeczeństwem, które się starzeje – pozwoli nam złapać dystans do stale „biegnącego świata”. A przede wszystkim nie dać się wplątać w nieustanną potrzebę posiadania i manipulowania naszymi umysłami. 

62
11/2015

Jest jedną z najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie. Każdy w Polsce, kto pali, palił lub ma w rodzinie palacza, zna efekty jego działalności.