Alice left Wonderland

Alicja Domańska, trójmiejska malarka i John Porter, światowej klasy muzyk, we wspólnym projekcie łączącym w jednym miejscu i czasie malarstwo z muzyką i emocjami - tak można podsumować artystyczny performance „Alice left Wonderland”, który odbył się w sopockiej Zatoce Sztuki. 


Matylda Promień

John Porter grał na gitarze, śpiewał i poruszał zmysły i emocje, Alicja malowała te emocje na szkle. Bo performance „Alice Left Wonderland” to podróż do źródeł własnych emocji, przetwarzanie ich za pomocą dźwięku, świateł i ruchu. Inspiracją dla projektu była baśń „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla, pełna ekspresji, dowolnie interpretowanej rzeczywistości, działająca na zmysły i emocje, burząca spokój i harmonię, ale też pobudzająca wyobraźnię. 

Taka też jest muzyka Johna Portera, muzycznego podróżnika i poszukiwacza prawdy i emocji w każdym dźwięku. Wszystko to było idealnie widać podczas półgodzinnego występu. Obserwując Portera grającego na gitarze, skupionego i śpiewającego z przymkniętymi oczami, aż chciało się wniknąć w jego głowę. 

Ale wystarczyło spojrzeć lekko w lewo na Alicję malującą te emocje na szkle, by wiedzieć, co akurat siedzi w duszy jej muzycznego partnera - gniew, radość, melancholia, euforia, refleksja... Trzeba przyznać, że artystka znakomicie oddała te uczucia i udowodniła, że malarstwo abstrakcyjne, które uprawia jest niezwykle ekspresyjne i sensualne. 

 

61
10/2015

Od czwartku do niedzieli wstaje w środku nocy po to, by rano przekazywać nam najświeższe informacje z kraju i ze świata.