Miejski zawadiaka

SRT - te trzy literki dla każdego konesera motoryzacji znaczą coś więcej niż zwykły samochód. Wywołują emocje, pożądanie i, co tu dużo mówić, chęć ujarzmienia bestii. Taką bestią z pewnością jest Jeep Grand Cherokee SRT.


Max Radke

Kilka miesięcy temu mieliśmy okazję testować "cywilną" wersję Grand Cherokee. Byliśmy zachwyceni, bo faktycznie ten samochód nie ma wad. Z tym większą niecierpliwością czekaliśmy na możliwość jazdy maszyną, która nadmiar koni mechanicznych ma wpisane w swoje DNA. 

Prawie 6,5 l. pojemności (legendarny silnik HEMI), 8 cylindrów w układzie V, maksymalny moment obrotowy 624 Nm i moc 468 KM, napęd 4x4 Quadra-Trac, 5 sekund do setki - na tym w zasadzie moglibyśmy skończyć ten artykuł dając wam możliwość uruchomienia wyobraźni. Co nieco jednak zdradzimy. 

Na początek coś, co w przypadku Jeepa, brzmi nieco dziwnie. Model SRT nie jest do jeżdżenia w ciężkim terenie. Nie służy temu obniżony w porównaniu z wersją "cywilną" prześwit. Mamy też poszerzone nadkola i zderzaki, powiększoną nieco maskę i mnóstwo bardziej drapieżnych ozdobników stylistycznych. Grand Cherokee SRT to bardziej miejski zawadiaka niż terenowy rozbójnik. 

O tym, że siedzimy w samochodzie wyjątkowym przekonuje nas od razu dźwięk silnika słyszany po odpaleniu. Ruszamy spokojnie, ale można wyczuć od razu, że to uśpiona bestia, która budzi się po wciśnięciu pedału gazu. Dźwięk staje się jeszcze bardziej rasowy, a samochód strzela do przodu jak rakieta. W żołądku czujemy lekkie rozluźnienie, a ciało nasze mimowolnie wbija się w fotel. Mija zaledwie mgnienie oka, a... już trzeba hamować, bo pokusa poznania granic możliwości tego auta jest ogromna. I tutaj od razu uwaga - tym samochodem mogą jeździć tylko i wyłącznie ludzie z wyobraźnią. Ułańska fantazja niewskazana, bo nawet wyczynowe hamulce Brembo i systemy wspomagania hamowania mogą nie wystarczyć. Rozsądek, rozsądek i jeszcze raz rozsądek!

Jazda jest płynna, układ kierowniczy działa lekko, ale mimo to, auto prowadzi się pewnie. Automatyczna skrzynia biegów pracuje rewelacyjnie. Sportowe zawieszenie daje kierowcy dużo pewności prowadzenia i nie pozwala na przechyły nadwozia. Świetnie sprawdzają się różne tryby jazdy, które wspomagają prowadzenie auta, a nieraz potrafią naprawić nieduże błędy kierowcy. 

Jeep Grand Cherokee SRT to auto dla prawdziwych koneserów potrafiących docenić surową moc i ducha motoryzacyjnej tradycji zaklętego pod maską tego samochodu. Samochodu, który co prawda pali tyle, ile mu się zachce, ale za to kosztuje o prawie 200 tys. zł mniej niż konkurencja. Za opisywaną wersję, udostępnioną przez salon Auto Mobil, trzeba zapłacić 328 tys. złotych. 

Jeep Grand Cherokee SRT

Pojemność: 6417 cm3 Moc: 468 KM (344kW) Moment: 624 Nm Napęd: 4x4 SRT8 Quadra-Trac Prędkość maksymalna: 257 km/h Przyspieszenie 0 – 100 km/h: 5,0 s Spalanie: 20,7 l/10,1 l 

41
02/2014

Mogłam zapytać o dzieląca ich różnicę wieku (bo to chyba najpopularniejszy temat wywiadów z tą niezwykłą parą) i tego konsekwencje.