Taniej o VAT!

Wraz z początkiem nowego roku rozpoczęło się zakupowe szaleństwo w salonach samochodowych. Tymczasowo bowiem wróciły stare zasady pozwalające na kupno samochodu osobowego do firmy z pełnym odliczeniem VAT, o ile będzie w nim zamontowana kratka. Czyli o 23 proc. taniej. Eldorado potrwa najpóźniej do 1 marca 2014.


Max Radke

Wraz z Nowym Rokiem wygasła zgoda Unii Europejskiej na stosowane do tej pory ograniczenia w odliczaniu VAT od samochodów osobowych kupowanych przez firmy oraz VAT na paliwa do takich aut. 

Ministerstwo Finansów zwróciło się co prawda do UE o wydanie zgody na wprowadzenie kolejnych ograniczeń, jednak na decyzję czekano do połowy grudnia 2013 r. W wyniku tego resort nie zdążył przygotować na czas nowych przepisów. Mają one wejść w życie z początkiem marca, zrobiło się zatem okienko. Zapytania o pojazdy z kratką masowo wpływają do dilerów już od kilku tygodni. Korzyści przy zakupie będą wymierne.

Zysk w postaci kilkunastu tysięcy złotych będzie jednak miał również swoją cenę. Pojazdy zakupione z kratką i spełniające warunki homologacji N1 będą rejestrowane jako ciężarowe, a ich właściciele nigdy nie będą mogli przerejestrować ich tak, by znów stały się samochodami osobowymi. Wydaje się jednak, że przy tak dużych oszczędnościach nie ma to większego znaczenia. Jak duże mogą być te oszczędności?

Dotąd klient kupujący kosztującego 100 tys. zł. Opla Insignię mógł odliczyć 6000 zł. Od 1 stycznia – aż 23 tys. zł. Na Toyocie Avensis możemy zyskać 20 tys. zł. Z kolei kupując Toyotę Land Cruiser V8, korzyść z pełnego odliczenia VAT może sięgnąć nawet 82 tys. zł.

– Mamy 9 modeli w ofercie z pełnym odliczeniem VAT, począwszy do mniejszych samochodów, jak Auris, Yaris, czy Aygo, przez te średniej wielkości, jak Avensis i Verso, po te największe, czyli RAV 4 i Land Cruiser. Warto dodać, że oszczędzić możemy nie tylko na odliczeniu VAT. Dodatkowy rabat otrzymamy kupując samochód z rocznika 2013 – usłyszeliśmy w salonie Toyota Carter w Gdańsku.

Najwięcej można zyskać kupując samochody najdroższe. Mercedes oferuje z pełnym odliczeniem VAT modele z serii M, G, GL i GLK, a także modele Viano, Vito i Citan. Z kolei BMW kusi klientów modelami z serii X, zaś Audi przygotowało ofertę na klasę Q i A. Bez VAT kupimy też Porsche Cayenne, Volkswagena Touarega, Land Rovera Discovery 4  i wszystkie modele Volvo z serii XC. Jak zatem kupić takie auto? Najlepiej oczywiście w leasingu.

– Każdy leasing jest opłacalny, tylko kwestia VAT-u jest inaczej rozliczana. W przypadku leasingu operacyjnego, VAT odliczany jest z każdej raty leasingowej. W zależności od homologacji samochodu, odliczymy sobie albo cały VAT, albo 60% jednak nie więcej niż 6 tys. zł.  W przypadku leasingu finansowego VAT odliczamy w tym samym miesiącu, w którym go zapłaciliśmy, co wiąże się z tym że 23% VAT-u od samochodu musimy firmie leasingowej zapłacić z góry. Zwrot z Urzędu Skarbowego dostaniemy w następnym miesiącu – mówi Łukasz Józefowicz, Partner w Phinance S.A.

Na co zwrócić uwagę kupując samochód w leasingu? Diabeł tkwi w szczegółach. Koniecznie przyjrzyjmy się tabeli opłat i prowizji. Sprawdźmy ile kosztuje administrowanie polisą obcą, upomnienie i wezwanie do zapłaty, jakie są koszty wypowiedzenia umowy leasingowej, przeliczenie harmonogramu w przypadku wcześniejszej spłaty i - najważniejsze – jak często zmienia się tabela opłat i prowizji.

– Istotny jest też zapis w umowie mówiący o sposobie naliczania raty, w oparciu o jaki WIBOR z jakiego dnia. Zwróćmy uwagę jak wygląda kwestia rozliczenia polisy po szkodzie całkowitej lub kradzieży, jak wygląda kwestia wznawiania polisy po pierwszym roku, czy przy podpisaniu umowy nieświadomie zgadzamy się na zawarcie jakiegoś ubezpieczenia zaszytego w umowie, czy możemy wcześniej spłacić leasing i czy jest określony jakiś limit kilometrów – dodaje Łukasz Józefowicz.

Jak widać sprawa kupna samochodu z pełnym odliczeniem VAT nie jest wcale taka prosta, niemniej gra jest warta świeczki. 

40
01/2014

Parafrazując słowa króla Francji, Ludwika XIV „państwo to ja”, Zbigniew Gutkowski mógłby z czystym sumieniem powiedzieć o sobie „polskie żeglarstwo oceaniczne to ja”.