Bitwa o Gotland rozstrzygnięta

Bitwa o Gotland, najtrudniejszy bałtycki wyścig żeglarzy samotników, nazwany w tym roku Memoriałem im. Edwarda „Gale” Zająca, zakończony. Pierwszy na mecie w Gdańsku zameldował się Krystian Szypka na jachcie Delphia 40 „Polska Miedź”. Jacek Zieliński na jachcie Sigma 362 „Quick Livener” dopłynął do mety trzy godziny po zwycięzcy.

Oficjalne powitanie żeglarzy odbyło się w Marinie Gdańsk. Krystyna Chojnowska – Liskiewicz, honorowy sędzia regat, wręczyła triumfatorowi puchar przechodni „Bitwy o Gotland”, którym będzie się cieszył do przyszłorocznej edycji regat. 

– Te regaty to wyzwanie. Bałtyk jest bardzo trudnym akwenem i niebezpiecznym dla samotnego żeglarstwa – jest duży ruch statków, nie można sobie pozwolić na chociaż chwilę dekoncentracji – tak podsumowała regaty kapitan Chojnowska – Liskiewicz.

Rywalizacja na trasie była bardzo zacięta, ale jak przyznał Krystian Szypka, kluczem do zwycięstwa była umiejętność wykorzystania trudnych warunków pogodowych.

– Bardzo mocny wiatr dochodzący nawet do 40 B i olbrzymie zafalowanie sprzyjały mojej łódce. Delphia 40 „Polska Miedź” jest jachtem ciężkim, przygotowanym do żeglugi oceanicznej, a to spowodowało, że dużo łatwiej płynęło mi się w takich warunkach. Różnica na mecie między mną i Jackiem była niewielka – 3 godziny z minutami – to na 3-dniową żeglugę i pokonanie ponad 500 mil jest naprawdę drobnostką – powiedział kpt. Szypka.

Udział w regatach Krystiana Szypki możliwy był dzięki uprzejmości Delphia Yachts, która udostępniła mu jacht Delphia 40 „Polska Miedź”. Tracking jachtów zapewnił Pomorski Okręgowy Związek Żeglarski. Organizatorem regat jest OceanTeam oraz SailBook.pl, a regaty odbywają się pod honorowym patronatem i przy współorganizacji Klubu Żeglarzy Samotników i Pomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego. Regaty dają możliwość uzyskania kwalifikacji do samotnych regat oceanicznych oraz wliczają się do klasyfikacji Pucharu Bałtyku Południowego.  

Polecane artykuły

nic
37
10/2013

Tapinder Sharma do Polski przyjechał z Delhi 18 lat temu, jak to zwykle bywa – za wielką miłością.