Klasyka na wodzie

Miłość do jachtów klasycznych jest powszechna wśród żeglarzy na całym świecie. A jacht S/Y Wineta  zbudowany w 1925 roku jest tego najlepszym przykładem

Ten blisko 90 – letni oldtimer zachwyca precyzją wykonania i doskonałym stanem technicznym. Już na pierwszy rzut oka widać w nim umiłowanie i szacunek dla tradycyjnego rzemiosła szkutniczego. Niezależnie od miejsca i pory jego przybicie do portu wzbudza podziw i wyróżnia się wśród najnowocześniejszych jednostek cumujących w sąsiedztwie.

– Na pewno wymaga nieco więcej doświadczenia, umiejętności i czasu niż nowoczesny i łatwy w obsłudze jacht. Wszyscy podziwiają klasyki, jednak nie każdy zdecydowałby się na trudności związane z eksploatacją takiej jednostki – uważa armator jachtu, prawnik Łukasz Bierski.

Oldtimery wymagają więcej zabiegów niż współczesne jachty. Trzeba je co roku skrobać, szlifować i polerować. „Wineta” przeszła dwa generalne remonty: w latach 90. oraz w sezonie 2011/2012. Jednostka wyróżnia się charakterystycznym wygiętym masztem. Ma dużą powierzchnię żagla – w porównaniu do długości kadłuba. Jest wąska i bardzo szybka. Regularnie bierze udział w regatach oldtimerów, w zeszłym roku zajęła III miejsce, a w 2010 roku II miejsce. 

Ciekawa jest historia związana z nazwą jachtu, która pochodzi od nazwy legendarnego miasta o tej nazwie, znajdującego się na południowym wybrzeżu Bałtyku w okolicach dzisiejszej Wyspy Rugia, które zostało zatopione przez sztormowe fale.

 

Długość: 8,49 m Szerokość: 2,10 m Otaklowanie: słup Balast: ołów ok. 1 tony Powierzchnia żagla: 30 m (22 m grot + 8 m fok) Silnik zaburtowy: 6,5 km. Poszycie drewniane, Maszt drewniany, z charakterystycznym zakrzywieniem nad salingiem.

Polecane artykuły

nic
33
06/2013

Kilka razy w życiu każdego człowieka przychodzi moment na podsumowanie swoich osiągnięć. Gdy umówiłam się na rozmowę z aktorką Tamarą Arciuch okazało się, że ona sama niedawno robiła „swój bilans”.