Mieszkanie w banku

PROJEKT: Magdalena Bielicka - PPW Magma

kroniki.studio

Czy można zamieszkać w banku? Okazuje się, że w Gdyni jest to możliwe… Budynek Banku Polskiego - perły gdyńskiej architektury, a jednocześnie symbolu miasta przechodzi właśnie rewitalizację i został dodatkowo rozbudowany o nowoczesne apartamenty. Tym razem prezentujemy wnętrze jednego z nich.

W samym centrum Gdyni, w latach 20. XX wieku powstał gmach, który dumnie reprezentował ciekawą kompilację przemijających już stylów historyzujących z nowo napływającym modernizmem. A wszystko okraszone wybujanymi akcentami w stylu art deco. Co ciekawe, gdyński oddział Banku Polskiego ze względu na wysokiej jakości materiały był jedną z najdroższych realizacji w historii tej instytucji. Przez 70 lat obiekt dzielnie pełnił funkcję banku, aż do roku 2003, kiedy drzwi obrotowe stanęły w miejscu. Przez wiele lat marniał i niszczał. Sytuacja zmieniła się dopiero w 2017 roku, gdy zabytkowy budynek dawnego Banku Polskiego kupiła Moderna Holding, która ruszyła z inwestycją „Bank Polski 1929”. Zakładała ona całkowitą renowację elewacji Banku Polskiego połączoną z równoległą budową nowego, luksusowego apartamentowca. Tym razem uchylimy wam drzwi do jednego z pięknych wnętrz tej inwestycji.

- Miało to być lokum dla pary, która na co dzień mieszka z dala od miasta, natomiast w weekendy chce skorzystać z oferty kulturalnej Trójmiasta, czyli skorzystać z tzw. lokalnego „city breaka” – mówi Magdalena Bielicka z PPW Magma. - Projekt powstał bardzo szybko, od razu znaleźliśmy wspólny język projektowy z inwestorami. Zupełnie pierwszą inspiracją były wnętrza domów w londyńskiej dzielnicy Islington. Następnie starałyśmy się znaleźć wspólny mianownik z modernistycznym kontekstem budynku, artdecowskimi wnętrzami banku i oczywiście wpleść włoskie akcenty ze względu na pochodzenie naszych właścicieli – podkreśla projektantka.

Realizacja trwała niemal rok, a wszystko dlatego, że przeważająca większość wyposażenia to zupełnie nowe i wykonane na miarę rozwiązania. Zresztą wystarczy popatrzeć na zdjęcia… Już od wejścia nasze zmysły atakuje oczarowująca kolorystyka. Połączenie głębokiego błękitu i ciepłych odcieni fornirów sprawia, że wnętrze nabiera przytulnego, lecz jednocześnie nowoczesnego charakteru. W mieszkaniu zdecydowaną uwagę przyciąga podłoga wykonana z pięknej jodełki pochodzącej z renomowanej fabryki Kaczkan. Z kolei w łazience znajdziemy prawdziwy ukłon dla modernistycznej Gdyni. Posadzka subtelnie nawiązuje do charakterystycznych dla miasta motywów mozaiki i gorsecików, które są nieodłącznym elementem architektury gdyńskich kamienic.

- Właściciel, z pochodzenia Włoch, pasję do dobrego wzornictwa ma we krwi, więc nie mogło zabraknąć tu najpiękniejszych lamp, w końcu to m.in. odpowiednie światło decyduje o tym, jak nam się faktycznie mieszka – mówi Magdalena Bielicka. - Wspólnie z inwestorami wybieraliśmy takie, które najlepiej oświetli wszystkie faktury i szlachetne materiały. I tak: nad stołem wisi piękna szklana lampa Astep, w sypialni dla gości zawisła okazała, ręcznie dmuchana lampa Xilo z Labry, natomiast plafon w salonie pochodzi z kolekcji Atelier Areti – wszystkie charakteryzują się nietuzinkowym wzornictwem – mówi Magdalena Bielicka.

Oprócz oświetlenia w apartamencie znajduje się wiele szlachetnych materiałów, jak chociażby spieki kwarcowe i różne rodzaje marmuru, welur sofy Nobonobo czy francuska raffia. Jednak jednym z najbardziej wymagających elementów przy tej realizacji było wykończenie części kuchni w… stali. Jej wykorzystanie pozwoliło na optyczne powiększenie wnętrza i zamaskowanie kuchni, która dzięki temu zabiegowi stała się minimalistyczną bryłą. Absolutnym smaczkiem tego pomieszczenia jest noga wieńcząca blat pod oknem, która została wykonana z tego samego kamienia, co zastosowany w artdecowskich wnętrzach Banku Polskiego. Ten sam materiał pojawia się też w łazience na marmurowych detalach lamp Aromas del Campo.

- Moją ulubioną częścią mieszkania jest sypialnia połączona z miejscem do pracy. W ciągu dnia rozsunięte kotary ukazują botaniczna tapetę Ananbo zmieniając ją w prawdziwą werandę, natomiast wieczorem - zasłonięte - stanowią część kina domowego – opowiada Magdalena Bielicka. - W całym mieszkaniu znajdziemy wiele stalowych i metalowych wykończeń: złote przyciski polskiej marki Vectis, industrialna zabudowa sypialni czy biżuteryjne lustra nad kanapą - to wszystko zostało wykonane specjalnie do tego apartamentu podkreślając unikatowość i szacunek do rzemieślniczej pracy, jednocześnie nawiązując do eleganckich wnętrz banku sprzed prawie 100 lat.