CSW ŁAŹNIA

Na pograniczu sztuki i nauki

 

- Nikt tak długo i regularnie nie pokazuje w Polsce twórców działających na pograniczu sztuki i nauki – mówi Jadwiga Charzyńska, wieloletnia dyrektorka Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia. Dziś CSW Łaźnia to instytucja, która znajduje się w top 400 miejsc na świecie zajmujących się sztuką współczesną. O artystycznej drodze, ewolucji, która dokonała się na przestrzeni lat, cyfrowych technologiach, sztuce w przestrzeni publicznej, i wreszcie o wyzwaniach sztuki we współczesnym świecie rozmawiamy z Jadwigą Charzyńską.

CSW Łaźnia działa w Trójmieście 20 lat, i to pani stoi za sterami tej placówki już niemal dwie dekady. W jakim kierunku ewoluowało to miejsce na przestrzeni lat? Pytam, bo samo miejsce stało się bardzo rozpoznawalne, chociażby patrząc na to, że na okrągłe 20. urodziny przyjechał do was legendarny duet Gilbert & George porównywany do Beatlesów współczesnej brytyjskiej sztuki.

Rzeczywiście, przez ten czas CSW Łaźnia przeistoczyło się w rozpoznawalne i cenione w kraju oraz na świecie miejsce prezentujące najnowsze zjawiska w sztuce. Ważnym przedsięwzięciem było powołanie do życia w 2004 roku Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska, projektu dedykowanego sztuce w przestrzeni publicznej. Od tego czasu zorganizowaliśmy pięć edycji tego międzynarodowego konkursu, a w przestrzeni Gdańska pojawiło się sześć artystycznych realizacji. Wśród nich są także charakterystyczne wiaty przystanków Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Autorkę graficznych ażurów na ich czerwonych ścianach – Annę Waligórską – wyłoniliśmy właśnie w ramach konkursu Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska. Równocześnie – począwszy od projektu Cities on the Edge – zainicjowaliśmy regularną współpracę międzynarodową, poszerzoną w 2012 roku o program rezydencyjny. W 2011 roku zaprosiliśmy do Gdańska duet Gilbert & George z wystawą Jack Freak Pictures, co było niezwykle ważnym momentem w budowaniu naszego wizerunku. Rok później po raz pierwszy CSW Łaźnia trafiło na listę dwudziestu najlepszych galerii pokazujących sztukę współczesną w Polsce, przygotowaną przez tygodnik „Polityka”, na której wciąż się utrzymujemy. Nasza progresywność w prezentacji najnowszej sztuki została zauważona także na świecie. Trafiliśmy do publikacji wydanej przez nowojorskie Nowe Muzeum, do której wybrano 400 miejsc na świecie zajmujących się sztuką współczesną.

To mocne argumenty! Swoje działania skierowaliście mocno w stronę twórców zajmujących się cyfrowymi technologiami – czego pokłosiem jest pionierski cykl Art+Science Meeting trwający już 10 lat. Od czego się zaczęło?

Zgadza się, równo dziesięć lat temu rozpoczęliśmy realizację projektu Art+Science Meeting, wpisując Łaźnię na listę instytucji prezentujących ten ważny temat w sztuce współczesnej. Inspiracją do wprowadzenia do naszego programu tego zagadnienia byli artyści, którzy pojawili się w Łaźni z wykładami w ramach cyklu Immediate Art. Zaś impulsem do rozpoczęcia projektu stały się starania Gdańska o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Zaprosiłam do współpracy prof. Ryszarda W. Kluszczyńskiego, czego efektem były pierwsze wystawy z tego cyklu. Jednocześnie, w ramach unijnego projektu Art Line, zorganizowaliśmy konferencję naukową „W stronę trzeciej kultury” podejmującą znaczenie wymiany wiedzy i współpracy pomiędzy humanistami i przedstawicielami nauk ścisłych.

Chyba mogę pokusić się o stwierdzenie, że dzisiaj nikt w kraju nie zajmuje się bioartem tak długo i regularnie jak wasza placówka?

To prawda, bioartu jest sporo w naszym programie, ale nasze zainteresowania są szersze. Pokazywaliśmy także takich artystów jak Monika Fleischmann & Wolfgang Strauss, czy Masaki Fujihata, których artystyczna twórczość oparta jest o cyfrowe technologie i zagadnienia związane z bazami danych. Powiedziałabym zatem, że nikt tak długo i regularnie nie pokazuje w Polsce twórców działających na pograniczu sztuki i nauki. W ten nurt wpisuje się także bioart, którego przykłady często można odnaleźć w naszych galeriach. Obecnie gościmy w Łaźni Elvina Flamingo, polskiego artystę, który konsekwentnie od lat pracuje na tym polu. Jego projekt, działający jako pop up-lab w ramach międzynarodowego projektu Studiotopia, będzie pokazywany do końca tego roku w oddziale Łaźni na Dolnym Mieście. 

Ma pani w pamięci najbardziej wartościowe projekty, które powstały w tym nurcie? Bo przecież większość z nich mogliśmy podziwiać właśnie na wystawach w CSW Łaźnia. 

Większość wystaw, które pokazaliśmy w ramach cyklu Art+Science Meeting, było swoistym przedstawieniem pionierów tego gatunku polskiej publiczności. Przykładem są pokazane w 2011 roku projekty Preforming Data. Monika Fleischmann i Wolfgang Strauss, historyczna wystawa Pleasure of light. György Kepes i Frank J. Malina oraz instalacja Blue Morph Victorii Vesny i Jamesa Gimzewskiego. Te wydarzenia wskazały spektrum zagadnień, które chcemy pokazywać naszej publiczności. Niezwykle ważne było także zaprezentowanie duetu Oron Cattz i Ionat Zurr – niekwestionowanych pionierów bioartu. Kolejnym ważnym artystą był Stelarc, którego wystawę Mięso, Metal i Kod: Rozchwiane Chimery pokazaliśmy w 2014 roku. Także wspomniany już Masaki Fujihata i jego Poszerzanie świata. Równie ciekawymi artystami są, pracujący w duecie, Christa Sommerer i Laurent Mignonneau. Warto także zwrócić uwagę na wystawę historyczną zatytułowaną Nearly human przygotowaną przez Jasię Reichardt – kuratorkę, która przecierała szlaki projektom łączącym sztukę i robotykę. Przygotowana przez nią wystawa opowiadała o ludzkiej fascynacji automatami i robotami.

Jednak program Art+Science to nie tylko wystawy, ale także nauka.

Bez wątpienia ważnym elementem programu Art+Science są wydawane przez Łaźnię publikacje naukowe, składające się na imponującą, docenianą na całym świecie serię, w których autorzy tekstów analizują między innymi społeczny i interdyscyplinarny charakter opisywanej twórczości. Problematyka tych książek często oscyluje wokół nowych mediów oraz zagadnień sytuujących się pomiędzy tradycyjnie rozumianą twórczością artystyczną a badaniami naukowymi.

Inną ważną gałęzią jest sztuka w przestrzeni publicznej, którą zajmujecie się dobrych kilkanaście lat. Jak tutaj kształtują się zmiany na przestrzeni lat?

Sztuka w przestrzeni publicznej, to temat, którym zajmujemy się od początku mojej pracy w tej instytucji. W ostatnim czasie poszerzyliśmy tę aktywność o cykl wystaw WINDOWS. Nowe Zjawiska pokazywanych w LKW Gallery, który jest reakcją na zmieniające się warunki spowodowane pandemią. LKW Gallery dotąd funkcjonujące jako miejsce działań edukacyjnych zmieniło się w galerię dla młodych artystów. Jednocześnie przygotowaliśmy stronę internetową GAPS – Gdańsk Artyści Przestrzeń Sztuka. Pod tym skrótem kryje się projekt stanowiący wirtualną kolekcję i bazę danych dzieł sztuki w przestrzeni publicznej Gdańska. Strona już jest dostępna i myślę, że będzie to ciekawa propozycja zarówno dla osób fascynujących się historią Gdańska oraz sztuką w przestrzeni publicznej, jak i dla gdańszczan oraz turystów zainteresowanych spacerami tematycznymi po Gdańsku.

Czy sztuka przymusowo wprowadzona do wymiaru on-line jest dla pani w jakimś wymiarze akceptowalna? W tym sensie, czy nie traci się w tym wszystkim najważniejszego - namacalności, reakcji zmysłów, wewnętrznych przeżyć?

Rzeczywiście, wiele działań przenieśliśmy do internetu – choć staramy się stwarzać warunki do fizycznego uczestnictwa w kulturze, to pozwoliło nam to powiększyć widownię i dotrzeć do całkiem innych osób, niż nasi „stali” bywalcy. Doświadczenie ostatnich dwóch lat pokazało, iż trzeba być otwartym na zmiany. Wkroczenie w nasze życie wirtualnych narzędzi komunikacji było pewnym przełomem. W naszym programie pojawiły się podcasty, czy filmy edukacyjne. Niektóre z tych pomysłów planujemy kontynuować. Potrzeba bezpośredniego kontaktu zrodziła nowe projekty realizowane w przestrzeni publicznej – wystawy w naszej artystycznej ciężarówce LKW Gallery, spacery tematyczne czy współpraca ze szkołami i lokalnymi społecznościami, np. podczas warsztatów ogrodniczych.

Łaźnia ma dwa oddziały na Dolnym Mieście oraz w Nowym Porcie. Oba miejsca są ważnymi ośrodkami kultury w poszczególnych dzielnicach, ale czy oba pełnią taką samą funkcję?

Zgadza się, w ciągu ostatnich dwóch dekad rozwinęliśmy się także pod kątem infrastrukturalnym i lokalowym. Budynek na Dolnym Mieście działa od 1998 roku, natomiast w 2012 roku oddaliśmy do użytku drugi oddział w Nowym Porcie. Obecnie mamy więc w Gdańsku Łaźnię 1 na Dolnym Mieście i Łaźnię 2 w Nowym Porcie. Dzięki oddziałowi nowoporckiemu nasza działalność została poszerzona o program rezydencyjny oraz kino studyjne, tak zwany KinoPort. W budynku również znalazła miejsce biblioteka miejska, bardzo ważna dla lokalnej społeczności. Program wystawienniczy – z rozłożeniem akcentów merytorycznych – jest realizowany w obydwu oddziałach, tak samo jak edukacja, której ważnym elementem jest szereg warsztatów, spacerów i działań o charakterze społecznym. Jest to istotne, aby program edukacyjny prowadzić równolegle na Dolnym Mieście i Nowym Porcie, ze względu na charakter tych dzielnic – oddalonych od kulturalnego centrum Gdańska – oraz ważną funkcję rewitalizacyjną, którą pełni CSW Łaźnia.

I na koniec, skoro już mam przed sobą eksperta w temacie, muszę usłyszeć  - w jakim kierunku zmierza sztuka współczesna?

Muszę przyznać, że jest to bardzo trudne pytanie, któremu można poświęcić niezliczoną ilość akademickich rozważań i analiz. O tym problemie, o roli i wyzwaniach sztuki we współczesnym świecie, dyskutujemy także na łamach naszego czasopisma „Ręcznik”, który jest dostępny bezpłatnie zarówno w formie papierowej, w oddziałach Łaźni, jak i do pobrania na naszej stronie internetowej www.laznia.pl. Jednak główną rolą CSW jest poszukiwanie najciekawszych zjawisk artystycznych i prezentowanie ich publiczności - w taki sposób, aby każdy mógł wyrobić sobie zdanie na ten temat. Ich odbiór społeczny jest bardzo istotny. Współczesna sztuka często ma charakter krytyczny, a więc chce oddziaływać na odbiorcę, polemizować i wchodzić w spór.

Nasz świat cały czas się zmienia. Sztuka oczywiście też. Charakterystycznym zjawiskiem jest poszukiwanie nowych przestrzeni do pracy twórczej. Obecnie artyści mają szerszy wachlarz możliwości, dzięki temu możemy oglądać dobre malarstwo, rzeźbę, rysunek, a także instalacje, fotografię i performanse. Sztuka jest więc emanacją przemian na świecie. A jednak o wartości dzieła sztuki nie decyduje technika, czy wykorzystywanie nowych mediów, tylko poziom warsztatu i oryginalność myśli, które to cechy wyróżnią je na tle innych utworów.