Petra Szychułda i jej ÉMANOU

Tego co robi, nie nazywa tylko pracą, a podejmując decyzje kieruje się wizją mody i projektowania, którą ma w sercu. Wraz z mężem prowadzi firmę Emanuel Berg, a podczas trudnego czasu pandemii zrealizowała swoje długoletnie marzenie i założyła zupełnie nową, bardzo kobiecą linię ÉMANOU, która już teraz znajduje się w czołówce sklepów obok takich marek jak Valentino czy Celine. O tym jak do tego doszła i czym kieruje się w swojej pracy twórczej rozmawiamy z Petrą Szychułda.

Wprowadzenie nowej marki podczas pandemii to potężny krok, którego absolutnie nie można się spodziewać. Skąd pomysł na założenie Émanou?

Długo nosiłam się z zamiarem stworzenia bardzo kobiecej kolekcji, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że nasza marka i nazwa Emanuel Berg jest bardzo zdominowana męskim charakterem. Taki ostatni impuls dostałam, spotykając na południu Francji moją wieloletnią przyjaciółkę Catrin Schanz, właścicielkę showroomu New Fashion Consulting w Duesseldorfie, która była przekonana, że to jest właściwy czas na wysokiej jakości produkt dla kobiet wyprodukowany w Europie. Mając świadomość współpracy i wsparcia tak profesjonalnej agencji jak NFC, decyzja praktycznie już zapadła. 

Wspomniała Pani o kobiecości. To właśnie ona jest siłą napędową marki? 

Tworzac ÉMANOU chciałam, aby kobiecość była obecna od samego początku, na każdym etapie powstawania kolekcji, aż do jej ukończenia. ÉMANOU jest silna i pełna pasji. Jej styl jest bezkompromisowy, z bardzo jasnymi kodami. Jednak ponad wszystko fascynuje mnie jej przesłanie: luksus to powód do radości, bardziej postawa życiowa niż kwestia pieniędzy. To właśnie ona celebruje życie. Stąd wzięło się właśnie ÉMANOU. Zresztą sama nazwa miała nawiązywać do 30-letniej historii firmy Emanuel Berg i jednocześnie być kobieca i zmysłowa. 

Premierowa kolekcja już w sklepach. Kiedy możemy spodziewać się kolejnych efektów pracy nad Émanou?

Podczas planowania kolekcji we Francji z Catrin miałam bardzo pozytywną energię, która absolutnie przełożyła się na premierową kolekcję. Wówczas każdy model otrzymał swoje własne imię. Dziś wspaniale jest widzieć jak klientki mówią o poszczególnych bluzkach personalnie, np. kupiłam „Filou” albo ta biała „Nuage” cudownie łączy się z moim starym żakietem. W pierwszej zimowej kolekcji, która jest już w sprzedaży, użyłam dużo lejących się jedwabnych tkanin, natomiast prezentacje na lato 2022 zakończyliśmy pod koniec sierpnia i już nie mogę się doczekać, kiedy trafi ona do salonów. Mogę zdradzić, że w jej skład wchodzą również koronkowe sukienki oraz piękne super lekkie tkaniny woalowe z subtelnym toile de jouy przypominającym chińską porcelanę. Za nami bardzo dobry sezon sprzedaży, o czym świadczy fakt, że ÉMANOU znalazło się w czołówce sklepów multibrandowych obok takich marek jak: Valentino czy Celine. W planach mamy rozszerzenie zasięgu sprzedaży na inne rynki, w tym także USA i Rosję, ale wszystko po kolei... 

Jednak Émanou to nie jedyna nowość, niedawno powiększyliście wraz z mężem salon Emanuel Berg w domu mody Klif w Gdyni?

Poprzez ponowne otwarcie i rozbudowę naszego salonu w Gdyni przede wszystkim wysłaliśmy pozytywny sygnał w takim roku jak ten. Jestem dumna, że udało nam się zakończyć całkowite remont sklepu w środku okresu lockdownu. Teraz salon jest większy i pozwala nam lepiej wyeksponować kolekcje. Po raz kolejny okazało się, że luksus nie jest trendem przemijającym. Musimy zaoferować klientom to, czego nie dostają podczas zakupów online w domu - doświadczenie. Bardzo ważne jest dla nas utrzymanie osobistego kontaktu z naszymi klientami. Wierzę, że moda w segmencie luksusowym ma przed sobą bezpieczną przyszłość. Wreszcie, coraz popularniejsze stają się świadome zakupy, w ramach których klienci rzadziej, ale mądrzej inwestują swoje pieniądze. 

Jeżeli mowa o asortymencie to w swoich salonach posiadacie nie tylko autorskie kolekcje, ale również produkty innych znanych marek. Na jakiej podstawie dokonuje Pani selekcji wybierając kolekcje? Czy oferta Emanuel Berg stanowi odzwierciedlenie Pani prywatnej szafy? 

Od pewnego czasu panuje duży trend w kierunku casual wear, zarówno w wolnym czasie, jak i w życiu zawodowym. Trampki od dawna uważane są za swobodną i wygodną, a jednocześnie wysokiej jakości alternatywę dla formalnych butów. Obecnie zmienia się również styl spodni, które stają się coraz szersze i luźniejsze. To samo dotyczy koszul i bluzek, które są obecnie „oversized”. Wszyscy koncentrują się obecnie na komforcie. Oczywiście, dostosowuje się do tych trendów, jestem na bieżąco informowana i na tej podstawie wprowadzam nowe marki, takie jak chociażby: Henro, Moorer, czy Hogan. Jednocześnie trzymamy się naszej specjalizacji, czyli oferty szycia na miarę, dzięki której cieszymy się doskonałą reputacją na całym świecie. Natomiast jeżeli chodzi o moją prywatną szafę, to oczywiście przy wyborze kolekcji mam na uwadze również siebie. Inspirację czerpię od mojej córki, z podróży, od kobiet, które mnie ciekawią. Ta mieszanka musi być odpowiednia. Ja sama uwielbiam połączenie starego i nowego, takie przełamanie w stylu: garnitur z kolorowymi trampkami czy jeansy, biała koszula i high heels - to absolutnie moja bajka. 

Ostatnio w modzie popularny jest trend zrównoważonego rozwoju i rozwiązań nastawionych na ochronę środowiska? Czy Emanuel Berg też podąża tym trendem?

Gdyby wszyscy kupowali tylko ładne i jakościowe rzeczy, których naprawdę używamy, nie mielibyśmy takich zmian klimatycznych. Ta ciągła nadprodukcja i nadmierna konsumpcja skrajnie obciąża nasze środowisko. Jestem również zwolennikiem wspierania produktów wytwarzanych w Europie. Pandemia pokazała, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od długich łańcuchów dostaw. Więc jeśli to możliwe, to propaguję wybór moda „Made in Europe”. Od 30 lat naszym największym dostawcą tkanin jest Gruppa albini z Bergamo we Włoszech, która nieustannie inwestuje w swoich zakładach przemysłowych, aby tworzyć bardziej zrównoważoną rzeczywistość z poszanowaniem środowiska i ekosystemu. Coraz częściej w naszych kolekcjach stosujemy tkaniny takie jak Tencel, którego włókna pozyskiwane są z certyfikowanych i kontrolowanych źródeł zrównoważonego drewna. Obecnie pracujemy również nad nową koncepcją naszych opakowań, co jest wielkim wyzwaniem, ponieważ w segmencie produktów luksusowych liczy się przede wszystkim opakowanie. Testujemy również tkaniny tworzone z materiałów recyklowanych, jednak do wszystkich innowacji podchodzę czujnie i z dystansem. Dogłębnie sprawdzam czy dany produkt faktycznie jest eco. Sam napis „sustainable” mi nie wystarcza. Zrównoważony rozwój musi być czymś więcej niż tylko słowem, to przyjęcie odpowiedzialności jest kwestią honoru - podobnie jak zrównoważone działanie! 

Czuje się Pani bardziej przedsiębiorcą czy projektantką? Czy można w tej branży w ogóle rozdzielać te dwie sfery?

Samo projektowanie byłoby zbyt jednostronne. W końcu Emanuel Berg i ÉMANOU to nie tylko moja praca, ale i pasja - granice w moim życiu są płynne. Fascynującą rzeczą w kobietach, które spotykam i które mnie inspirują, jest ich wiele twarzy! Nie muszą wybierać jednego czy drugiego, ponieważ mogą osiągnąć w życiu wszystko. Mogą być matkami, karierowiczkami i globtroterkami. Gdybym widziała siebie tylko w jednym obszarze, byłoby to dla mnie ograniczeniem. A ja kocham bezgranice. Moda daje nam możliwość wyrażenia nastroju i uczucia. Możesz pokazać różne oblicza swojej postaci. Dlatego właśnie kocham tę branżę. Moda, projektowanie, to cudownie indywidualny sposób, aby uczynić życie kobiety piękniejszym... ale tylko wtedy, gdy głowa, serce i kreacja działają razem. To jest właśnie ten magiczny moment, kiedy kobieta wchodzi do pokoju i przyćmiewa wszystko. Ten moment jest tym, co od zawsze mnie fascynuje. Po to właśnie projektuję. 

Czy śledzi Pani poczynania młodych polskich marek? Jakie rady dałaby Pani początkującym projektantom?

Moją zasadą numer jeden jest przejrzystość. Myślę, że szczerość, autentyczność i bycie wiernym sobie to jedne z najważniejszych wartości w dzisiejszym społeczeństwie. Poza tym warto zaufać własnej intuicji oraz wysłuchać osób, które wywodzą się z zupełnie innego środowiska zawodowego, ponieważ to one często wnoszą zupełnie nową perspektywę. A na koniec zostaje networking, który jest znakomitym kapitałem społecznym.

Prowadząc firmę z mężem nie może zabraknąć pytania o to jak Pani łączy życie prywatne z tym zawodowym? Jakie są plusy i minusy tego, gdy partner życiowy jest zarówno partnerem zawodowym? 

Nie wyobrażam sobie jednego bez drugiego. Moda i rodzina są dla mnie nierozłączne, ponieważ obie te rzeczy zajmują bardzo ważne miejsce w moim sercu. Ubolewam tylko na brak czasu, bo chciałabym spędzać go więcej z moją rodziną w Pradze. 

A czy zabiera Pani pracę do domu?

Coraz mniej. W tygodniu prowadzimy bardzo południowy rytm, odrabiamy lekcje z najmłodszą córką, a wieczorem wspólnie gotujemy i dyskutujemy. Czas spędzony z najbliższymi jest dla mnie bardzo cenny. 

Jakie marzenia i cele stawia Pani przed sobą? 

Świat produkuje obecnie 100 miliardów sztuk odzieży rocznie - dzięki temu moglibyśmy ubrać każdego człowieka kilkakrotnie. W ostatnich latach problem ten uległ potrojeniu. Tanie sklepy, które wszyscy znamy, napędzają szybką modę w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu: wiele osób kupuje tanie, beznadziejne jakościowo ciuchy bez przymierzania, a następnie wyrzuca to, co nie pasuje. Chciałabym w naszych sklepach w wyrafinowany sposób łączyć nowe kolekcje z modą vintage, tak jak to już jest praktykowane na zachodzie.