NIEPRZEWIDYWALNA RUNDA ekstraklasy

Zwycięstwem Olsztyńskiego Klubu Żeglarskiego zakończyła się 2 runda Ekstraklasy Polskiej Ligi Żeglarskiej w Gdyni. Po zaciętej walce do ostatniego wyścigu olsztyńska załoga pokonała Yacht Club Gdańsk i Legię Warszawa. Dla niewtajemniczonych dodamy, że zeszłoroczni Mistrzowie Polski, jedni z największych faworytów - YKP Gdynia - tym razem znaleźli się poza podium. Team żeński wywalczył jedno miejsce wyżej niż ostatnio.

Polska Liga Żeglarska to 4 rundy Ekstraklasy i 4 rundy 1 Ligi rozgrywane w 4 lokalizacjach w ciągu sezonu. W pierwszej rundzie rozegranej w maju najlepszą okazała się ekipa Yacht Clubu Gdańsk przed załogami Yacht Klubu Polski Gdynia i Olsztyńskiego Klubu Żeglarskiego. W Gdyni jednak na podium zabrało ubiegłorocznych Mistrzów Polski (YKP Gdynia), których sensacyjnie zepchnęła załoga Legii Warszawa. To właśnie ta rywalizacja zapewniła najwięcej emocji. 

- Ostatni wyścig nie zapowiadał większych niespodzianek. Olsztyński Klub Żeglarski miał 6 punktów przewagi nad YKP Gdynia, a Yacht Club Gdańsk wydawał się bezpieczny na trzeciej pozycji. Na szczęście dla kibiców, przewidywania ekspertów okazały się mylne i mogliśmy oglądać ekscytujący pojedynek o pozycje na podium – relacjonuje Maciej Cylupa, organizator regat. - Najpierw Rafał Sawicki prowadzący załogę z Gdyni musiał ratować się na starcie przechodząc za rufami całej stawki. Na górnym znaku olsztyńska załoga cudem uniknęła kary po nerwowym manewrze. Na dolnym znaku ta sztuka się nie udała i w bezpiecznej sytuacji zaryzykowali zbyt wiele i otrzymali karę, przez którą spadli na ostatnią pozycję i przez moment tracili wygraną w całych regatach. Pojedynek o zwycięstwo w wyścigu toczyły załogi Legii Warszawa oraz YKP Gdynia i to załoga Jakuba Pawluka wyszła z tej walki górą. Gdynianie nie dość, że utracili prowadzenie, to jeszcze otrzymali od arbitrów karę, przez którą spadli na tył stawki – podkreśla Cylupa. 

Nie mniej ciekawie sytuacja przedstawia się na środku tabeli. Zaskakująco dobry start drugiej rundy odnotowała załoga Akademii Marynarki Wojennej z Iskry oraz załogi: Yacht Club Sopot i Sport Vita Ski&Sail. W słabym wietrze rewelacyjnie pływała załoga JK Między Żaglami, która wygrała aż trzy wyścigi z rzędu. Problemy nie opuszczały Politechniki Gdańskiej i Pogoni Szczecin, które po pierwszej rundzie zaliczane były do grona faworytów. Prędkości na kursach pod wiatr nie mogły też znaleźć Sztorm Grupa i Giżycka Grupa Regatowa, na czym korzystały załogi dolnej części tabeli przywożąc wysokie miejsca w poszczególnych wyścigach. Tytaniczną pracę wciąż wykonują dziewczyny z Mowi Women Sailing Team, które tym razem zaliczyły nieznaczny awans, plasując się jedną pozycję wyżej niż ostatnio.

- Zaliczyłyśmy mały progres. Tym razem pływałyśmy zdecydowanie agresywniej i ciaśniej w stosunku do stawki, o czym może świadczyć ilość przyznanych kar. Może wydawać się to mało chlubym osiągnięciem, niemniej nam daje to poczucie, że asekuracyjne pływanie zostało już gdzieś z tyłu, za nami.Teraz tylko trzeba popracować nad trymem łódki, bo to chyba nasza najsłabsza strona – opowiada Maja Remizowicz, sterniczka Mowi Women Sailing Team.

Kolejne regaty Polskiej Ligi Żeglarskiej odbędą się 14-15 sierpnia w Szczecinie.