W sieci z Piotrem Witkowskim

Internet jest dla mnie przede wszystkim przestrzenią wymiany informacji i kopalnią inspiracji. Tam obserwuje kilka portali, osób, publicystów, którzy udostępniają ciekawe i często powszechnie niedostępne informacje. Nie do przecenienia, są również platformy cyfrowe, na których mogę oglądać nieskończenie wiele filmów i seriali. Staram się oglądać co najmniej jeden film dziennie, by czerpać inspirację i podsycać swoją pasję.

Dzień zaczynam najczęściej od Facebooka Instagrama. Z tego pierwszego korzystam głównie po to, by zrobić poranny przegląd prasy i sprawdzić nowinki z filmowego świata. Natomiast Instagram założyłem z tego względu, że zobowiązują mnie do tego umowy. Jest to najbardziej frywolny z portali społecznościowych, ale staram się obserwować tylko te konta, które mają wartość intelektualną, humorystyczną albo towarzyską. Śledzę @kgonciarz, bo jestem fanem jego działalności, @MakeLifeHarder, ponieważ szalenie mnie bawi i poprawia humor oraz konto @jakubczarodziej, bo raz na kilka dni jest zdrowy opiernicz. Obserwuję też kilka muzeów sztuki i mniej znanych grafików, uwielbiam głos wybitnego @davidattenborough, czasami zaglądam na profil @karolinakp, chociaż często się z nią nie zgadzam. Śledzę również konta kilku moich ulubionych aktorów i aktorek, oraz moich ulubieńców - Adama Bodnara @adbodnar i Olgę Tokarczuk @tokarczuk_olga. Myślę, że w dzisiejszych czasach warto obserwować publicystów i artystów, którzy mają różne światopoglądy i drogi twórcze. W dobie algorytmów dostosowujących treści do naszych „lajków”, naprawdę warto konfrontować się z wieloma stronami tej samej kwestii. 

Jak każdy, mam też swoje ulubione aplikacje. Często używam Masterclassy, gdzie znajdują się amerykańskie wykłady on-line. Inspirują i uczą. Z kolei Audioteka, zapełnia mi czas na treningach, podczas sprzątania i innych nudnych, koniecznych czynności, nie tracąc czasu „przerobowego mózgu”. Do słuchania muzyki i podcastów używam Spotify. Korzystam też z UberEats, bo zwyczajnie nie potrafię gotować. Jestem również wielkim fanem Traficara, ponieważ często podróżuję służbowo po różnych miastach. Z YouTube korzystam rzadko. Używam go głównie jako platformy komunikacyjnej, kiedy wstawiam castingi on-line. Na youtuberów i blogerów szkoda mi czasu. Należę do dziwaków, którzy kupują jeszcze papierowe gazety i książki. Mam do nich zdecydowanie większe zaufanie. Muszę też przyznać, że uwielbiam Ellen DeGeneres, Norton Graham i ich chat-show, bo zwyczajnie bawi mnie to poczucie humoru i ciekawią ich goście. Podoba mi się dezynwoltura i klasa w ich rozmowach, której u nas w programach nie uświadczyłem. Jeżeli chodzi o gry, to nie należę do gamerów, szkoda mi na to czasu i osobiście wybieram książkę. Tam zanurzam się w wykreowanym przez kogoś, specjalnie dla mnie, świecie. Czasami włączam NetflixaCanal+, na którym jest wspaniała selekcja (są tam też produkcje HBO). A także, co jakiś czas, korzystam z portalu ninateka.pl

Dzisiaj w Internecie najbardziej drażnią mnie celebryci, promocja biedy intelektualnej i hołdowanie, głównie i przede wszystkim, niskim wartościom. Czy wyobrażam sobie świat bez niego? Pod wpływem tego pytania - wyobrażam. Wyobraźnia to moje narzędzie pracy, także jest dość sprawna. Jednak równie dobrze mogę wyobrazić sobie życie na Marsie (śmiech)! Dużo mówi się teraz o szkodliwości mediów społecznościowych i staram się o tym pamiętać, za każdym razem, kiedy ich używam.

PIOTR WITKOWSKI  

Urododził się w 1988 roku w Gdańsku. Absolwent PWSTviF w Łodzi. Od 2012 aktor Teatru Wybrzeże. W 2019 roku zagrał główną rolę w filmie „Proceder” Michała Węgrzyna. Wcielił się tam Tomasza Chady, kultowego rapera zmarłego rok wcześniej. Za tę rolę został niedawno laureatem nagrody „Pomorskie Sztormy w kategorii Kulturalne Odkrycie 2019 Roku.

 

119
11/2020

Trzydzieści sześć lat przeżyli jako para. Mieszkali w Szczecinie i Świnoujściu, by pewnego dnia osiąść na stałe w Sopocie. Ewa i Arek Hronowscy od blisko ćwierć wieku wywracają do góry nogami rozrywkowo-kulturalną mapę Trójmias