Sztuka spojrzenia

 

Motyw oka w sztuce istnieje od zawsze. Intryguje, inspiruje, napędza. Chętnie sięgają po niego również współcześni artyści związani z Pomorzem - Filip Kalkowski, Magdalena Król, Joanna Rusinek, czy też Beata Ewa Białecka.

Spojrzenie na sztukę pod kątem jednego motywu jest dość specyficznym podejściem, ale równocześnie bardzo wymownym. Szczególnie, gdy dotyczy on tak eleganckiego w formie, ważnego w swej funkcji organu wzroku oraz emocji spojrzenia jakie niesie. Motyw oka w sztuce istnieje od zawsze, ma swoje interpretacje, stylizacje i wariacje. Nie ulega przedawnieniu, nie wyczerpuje potencjału. Nie jest jednoznaczny w swej symbolice. W każdym momencie danej cywilizacji, w różnych społecznościach i wyjątkowych sytuacjach ma wielką moc i przesłanie. Mówi o poszukiwaniu mądrości i potrzebie ochrony, wiąże się bowiem z wyższą wizją i wymownością, jaką artysta chce przekazać. Uświadamia wyobraźnię i rzeczywistość. We wzorach tęczówki koduje informacje. Opowiada o duszy. Przekazuje emocje. Jest dopełnieniem treści, a w portrecie niejednokrotnie najważniejszym punktem przyciągającym spojrzenia. Przez współczesnych artystów motyw oka jest interpretowany bardzo różnie. Możemy to prześledzić chociażby na wybranych twórcach powiązanych z Trójmiastem, ze środowiskiem bacznie obserwującym rzeczywistość, wrażliwym na relacje i artystyczną wolność wypowiedzi. 

Uwodzi spojrzeniem

Filip Kalkowski absolwent Gdańskiej ASP działający twórczo zarówno w Sopocie jak i w Berlinie żywo komentuje otaczającą go rzeczywistość. Jego prace możemy oglądać w Kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku i Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Realistyczne wizerunki oka z jego obrazów mają w sobie magię dawnych mistrzów, prawdziwie nowoczesną ekspresję oraz kompozycję. Zamknięte w kole, doskonale znanej formie z historii sztuki, wprowadzają do współczesnego wnętrza coś z tajemnicy i szczególności. Tak jak wyjątkowy jest każdy człowiek, jego rysy i charakterystyczne cechy. 

Jeszcze do niedawna na aukcjach dzieł sztuki portretowane postacie nie cieszyły się dużym zainteresowaniem odbiorcy, który w swoim wnętrzu nie chciał obcować z osobą bez rodzinnych konotacji. Obecnie można zaobserwować wielki powrót tego motywu. Dużą chęć bycia z portretem i potrzebę przebywania z malarstwem figuratywnym. 

Portretowane twarze w twórczości Filipa Kalkowskiego są pewnego rodzaju aktorskim wcieleniem. W spojrzeniu i mimice przekazują treść stanowiącą wymowne dopowiedzenie zatrzymanego kadru oraz zbudowanej emocji. Spojrzenie wprost aktora na scenie tego teatru przenika przez pierwszą warstwę konkretnych rysów twarzy i skupia odbiorcę na relacji z płótnem. Postacie patrzą bardzo wymownie na odbiorcę. Tu nie jest najistotniejsze przedstawienie konkretnej osoby, a pójście w głąb tej postaci, która przekazuje pewien manifest. Jej gest i poza jest dopełnieniem tego przekazu. Prowokuje swym niebyciem. Uwodzi spojrzeniem. 

Pamiętnik emocji

Inny rodzaj magii doświadczamy w obcowaniu z obrazami Beaty Ewy Białeckiej. Te głęboko refleksyjne wizerunki przejmują swym spojrzeniem i symboliką. Nawet mały format obrazu potrafi w sobie mieć dużą moc wypełniając swym oddziaływaniem każdą architekturę. Ten zatytułowany „Insomnie” skupia na detalu, a w swej monochromatyczności przemyca wysublimowane akcenty. Spojrzenie postaci przenika swą wrażliwością i zatrzymuje w przestrzeni.
Artystka, wielokrotnie nagradzana w Polsce i za granicą na Pomorzu doceniona została stypendiami prezydenta Miasta Gdańska i Marszałka Województwa Pomorskiego. Nominowana do Pomorskich Sztormów 2019, plebiscytu „Gazety Wyborczej” Trójmiasta oraz Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego (w kategorii Człowiek roku w kulturze). Laureatka Pomorskiej Nagrody Artystycznej w kategorii Kreacje Artystyczne. 

Dla spojrzenia również w kierunku abstrakcji przywołać można obraz Magdaleny Król, który zupełnie inaczej interpretuje omawiany motyw. Ekspresjonistycznie potraktowane ruchy pędzla i bogactwo kładzionej farby. Wizerunek ukształtowany bardzo dynamicznie. Zatrzymany w swym poruszeniu magnetyzuje i wciąga. W całej kolekcji obrazów artystki nabiera dodatkowego znaczenia jednocześnie bardzo silnie działając jako jeden z serii „Bezsenności”, prezentowanej na wystawie w Teatrze Szekspirowskim. Magdalena mieszka i maluje w Gdańsku. Jako członek zarządu współpracuje z fundacją Kolonia Artystów i wspiera gdyńskie stowarzyszenie Halo kultura. 

Przenosząc wzrok na kolejne prace. Zadziwiające jest jak w kreskach, plamach i relacjach barw dostrzegamy bardzo konkretne wizerunki. Szkic malarski staje się studium psychologii postaci kodując treści i dając duże pole do interpretacji. Portrety Joanny Rusinek o wąskiej gamie kolorystycznej tworzą spójny charakter, a w relacji do otaczającej rzeczywistości stanowią pewien rodzaj pamiętnika emocji. Obserwując daną tematykę w ramach jednego artysty dostrzegamy poszczególne etapy twórczości zamykane cyklami powiązanymi wybranymi motywami związanymi z autorską manierą, stylizacją i uwarunkowaniami społecznymi. Dla odbiorców oraz kolekcjonerów sztuki to wartościowe i konsekwentnie prowadzone działania artystyczne. Portrety Joanny Rusinek można było niedawno oglądać na wystawie w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie zestawione z obrazami Filipa Kalkowskiego w ramach Wolnego Związku Zawodowego. Artystka mieszka obecnie w Berlinie kontynuując różne projekty z interdyscyplinarnym środowiskiem trójmiejskich twórców. 

Spojrzenie zawieszone w ciszy

Wszystkie te indywidualne wizje motywu oka mają w sobie przekaz i wielość interpretacji. Tworzą obraz, uczestniczą w nim, odgrywają pewną rolę. Pokazują jak różnorodne i bogate w formy wyrazu jest środowisko rodzimych artystów. Prace te ustawione we wnętrzu dodają mu dodatkowej treści i intrygującego akcentu. W wielu wypowiedziach artystycznych mają duże znaczenie, które rozlewa się na otaczającą przestrzeń i relacje.Na koniec rzut oka na pracownię Aina, gdzie omawiany temat w swoim kształcie przybiera też przestrzenne formy. Obiekty artystyczne z serii Oka Gesama i kontynuacja w podobraziach malarskich powiązanych z projektowanymi równocześnie haftami. Cała idea Art in Architecture skupia się na sztuce dostrzegania w architekturze szczególnych elementów związanych z dziełami artystycznymi, sztuka patrzenia i interpretowania motywów symbolicznych to wielka wartość, którą trzeba rozwijać. Na pomorzu mamy wiele dzieł, które możemy osobiście podziwiać, bardzo ciekawe środowisko artystyczne, dla którego bliskość morza jest inspirująca. Spojrzenie zawieszone w ciszy, mówi czasem więcej niż wiele słów.