Knaf’s Not Dead

 

Rysunki, fotografie, audioperformace’ów i instalacje, w tym m.in. lightboxy, na których artysta pozuje w roli księdza-modela, korzonki roślin zaplatane włosami, czy gra na „trumnie elektrycznej”. Tym zajmował się wybitny artysta, Leszek Knaflewski. Od 30 stycznia jego realizacje można podziwiać w PGS w Sopocie w ramach wystawy „Knaf’s Not Dead”.


prestiz

Leszek Knaflewski, artysta sztuk wizualnych i wybitny pedagog, urodził się w 1960 roku w Poznaniu. Tam też studiował, a poźniej jako profesor wykładał. Znany jest przede wszystkim ze swoich instalacji, fotografii, rysunków, audioperformace’ów i instalacji. W swoim życiorysie ma też pierwiastek punkrockowy - na przełomie lat 70. i 80., grał jako perkusista w zespołach Sten, Rasa i Socrealizm. Później brał także udział w takich formacjach muzycznych jak Art Sound Project, Drum Machina czy KOT. 

Leszek Knaflewski studiował malarstwo, jednak odkąd w 1983 roku założył z przyjaciółmi grupę artystyczną Koło Klipsa, zaczął też tworzyć prace w „trzecim wymiarze”, realizując głównie instalacje i obiekty. Artysta wykorzystywał w swoich kompozycjach przedmioty zapożyczone z codzienności - stare szafy, walizki, kołdry, prześcieradła, a także fragmenty natury najczęściej w postaci korzeni, którym często nadawał formę krzyża i traktował jako metaforę ludzkiego ciała. Jego słynnym dziełem jest cykl „Kalendarz” składający się z „obrazów”, na których artysta posługiwał się maleńkimi korzonkami przypominającymi plemniki.

Pod koniec tysiąclecia Knaflewski zaczął wprowadzać do swoich prac elementy dźwiękowe, rozpoczynając od audioperformansu w 1999 roku – gry na odpowiednio zmodyfikowanej trumnie. „Trumnom elektrycznym” często towarzyszyły „Partytury” i partie improwizowane. Artysta grał na dzwonku, jednej strunie i pudle rezonansowym trumny, generując w ten sposób dźwięki za pomocą systemu wzmacniaczy.

W pierwszej dekadzie XXI wieku Knaflewski podjął dyskusję ze współczesną kulturą konsumpcyjną i klerykalizmem. Z tego okresu pochodzi słynna instalacja „Catolic-cola” (2001) czy cykl „Killing me Soflty” (2005) - seria ośmiu wielkoformatowych, czarno-białych lightboxów, na których artysta pozuje do zdjęć z twarzą zasłoniętą kominiarką - czytelnym atrybutem terrorystów, uzbrojony w karabin maszynowy, z perłami zamiast zębów, czy wreszcie sterując za pomocą joysticka gołębicą Ducha Świętego, której z główki wystaje antena.

W twórczości Knaflewskiego ważnym wątkiem była również refleksja nad dydaktyką - zwracał szczególną uwagę na kwestię budowania autorytetu pedagogicznego, metod nauczania oraz charakter wymagań stawianych uczniom: częstokroć zniewalających, ograniczających kreatywność i radość tworzenia. Wątek ten uwidacznia się już poniekąd w filmie „Spirit” i zostaje w pełni rozwinięty w instalacji premierowo pokazanej na wystawie „Preface” w 2012 roku w Galerii Piekary. Był to jednocześnie ostatni premierowy pokaz twórczości artysty. Leszek Knaflewski zmarł 6 września 2014 roku w trakcie przygotowywania wystawy zbiorowej, prezentującej dokonania grupy Koło Klipsa w Muzeum Sztuki w Łodzi.

Abstrakcyjne dzieła, o ogromnej sile ekspresji i często niejasnych znaczeniach od 30 stycznia do 8 marca będzie można podziwiać w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Na wystawie „Knaf’s Not Dead” zostaną pokazane niemal wszystkie najważniejsze realizacje artysty, ze szczególnym uwzględnieniem wątków podejmowanych w twórczości po roku 2000. Co więcej, wystawa stanowi pierwsze pośmiertne, monograficzne ujęcie jego oeuvre.

 

113
02/2020

Mam poczucie, że klasa średnia i elity ludziom uboższym albo z gorszym wykształceniem częściej odbierają godność niż hiphopowcy używając określenia „pedalski” – mówi Piotr Witkowski, który dzięki roli rapera Chady w filmie „Proceder” trafił na listę najbardziej rozchwytywanych aktorów.