Internet należy do kobiet

Tysiąc uczestniczek, kilkadziesiąt prelegentek i prelegentów, sześć odbywających się równolegle paneli. W Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku odbyła się pierwsza edycja ogólnopolskiego Festiwalu Kobiet Internetu.

Zgromadzone w ECS-ie twórczynie internetowe mogły nie tylko poznać się i wymienić doświadczeniami, ale też udoskonalić swój warsztat. Agenda była podzielona na kilka równolegle odbywających się paneli.

– Hasło przyświecające tej edycji to „odpowiedzialność”. Podzieliliśmy ją na Odpowiedzialność w Biznesie, Odpowiedzialność Społeczną i Odpowiedzialność w Internecie. Nasza agenda jest różnorodna, pokazujemy w niej różne oblicza kobiecości, a także męskości, bo mężczyźni na scenie również występują – wyjaśnia Anna Zając, organizatorka Festiwalu Kobiet i twórczyni bloga Fashionable.

Nowe i stare media

– Nie prowadzę bloga, mam tylko swój Instagram. Mam około 1000 followersów – mówi Agnieszka Matias (@agnieszkamatias), jedna z uczestniczek. – Dla mnie najciekawsze były spotkania z prawdziwymi kobietami Internetu, które dawały praktyczne rady. Podobał mi się na przykład warsztat „7 błędów instagramerów” o algorytmach, wyświetleniach i zasięgach. Nie bardzo wiem, co robiły tam niektóre gwiazdy telewizji, jak Łukasz Jemioł czy Joanna Przetakiewicz, którzy mówili tylko, że trzeba być sobą – ocenia instagramerka.

Osób znanych z telewizji było sporo. Ale w istocie to właśnie instagramerki, youtuberki i blogerki, gdy stawały na scenie, zbierały największą publiczność i owacje. Wyjątkiem była tylko Małgorzata Kożuchowska, gwiazda sobotniego wieczoru. Pojawiły się też kobiety, które z Internetu przeszły do telewizji, jak znana z porad miłosnych Anna Szlęzak, która obecnie w TVN Style prowadzi program o ślubach w różnych częściach świata.

Uczestniczki mogły dowiedzieć się, jak udoskonalić swoją aktywność w Internecie. Okazję do tego dał warsztat dziennikarski prowadzony przez redaktorkę „Twojego Stylu”, Joanną Najszewską. Praktyczną wiedzę przekazała też Lidia Popiel w swojej prelekcji na temat tworzenia portretu fotograficznego. Jednym z bardziej wyróżniających się paneli była dyskusja Doroty Wellman z siostrami z Broniszewic. Zakonnice stały się internetową sensacją po tym, jak wypuściły do sieci filmik zachęcający do wsparcia ośrodka dla niepełnosprawnych chłopców, który prowadzą. Siostry sfilmowały swój „pingwini chód”, dzięki czemu filmik stał się viralem, a na swój cel zebrały 5 milionów złotych.

Kobiety przodują na Instagramie

Wraz z Anną Zając organizacji Kobiet Internetu podjęła się Barbara Piasek, twórczyni kilku marek, współwłaścicielka firmy Evenea i kobieta z wieloletnim doświadczeniem w biznesie. 

– Zdecydowałam się wziąć udział w tym wydarzeniu, bo sama jestem kobietą i wiem, jak mocno pracowałam nad zbudowaniem własnej pewności siebie. Istotne dla mnie było, by dać platformę dla kobiet tak, by zobaczyły, w jaki sposób dojść do swojego celu, jakkolwiek go definiują.

Podkreśla też, że choć jej doświadczenie internetowe poprzedziły lata pracy w wielu korporacjach, nie każda kobieta musi przebyć tę samą drogę, by osiągnąć sukces: – Uważam, że niekoniecznie trzeba pracować dla kogoś 10 lat tak jak ja, żeby założyć własną firmę. Moje doświadczenie w wielu różnych rolach okazało się przydatne, ale najważniejsze to mieć otwartą głowę i bazować na mądrości innych ludzi, którzy są kilka kroków przed nami.

To samo mówiła ze sceny Aleksandra Budzyńska, laureatka nagrody Kobieta Roku. W swoisty dla siebie, żywiołowy sposób namawiała internautki, by podpatrywały strategie marketingowe dużych firm. „Zamiast przeglądać bezmyślnie zdjęcia na Instagramie, śledź duże firmy. Zapisz się na newslettery. Zobacz, jak działają ich komunikaty z różnych kanałów! Te strategie są tam, za darmo!”, nawoływała twórczyni bloga „Pani swojego czasu”. Aleksandra, jak sama mówiła, przez rok na swojej działalności zarobiła już ponad 5 milionów złotych.

Było to pierwsze tego rodzaju wydarzenie w Gdańsku skierowane do kobiet. 

– Organizuję wydarzenia dla twórców internetowych i wszystkie moje statystyki pokazują, że głównymi zainteresowanymi są kobiety – mówi Anna Zając. – Kobiety przodują na Instagramie. Mężczyźni w Polsce za to świetnie odnaleźli się na YouTube. To kobiety lubią pisać, to one chętniej robią zdjęcia przedmiotom, miejscom czy sobie, dzieląc się swoimi inspiracjami. To wynika z naszej natury. Chętniej się zwierzamy, dzielimy doświadczeniami. Chcemy mieć ze sobą jak najwięcej kontaktu, dlatego wiele Kobiet Internetu ma więcej niż jeden kanał w social media – wyjaśnia.