JAK MAŁA GALERIA

 

W Gdyni zaprojektowano nowoczesny apartament, który został stworzony z połączenia dwóch mniejszych mieszkań. Miejsce wyróżniające się bezkompromisowym designem, gdzie naturalne kolory łączą się z ciemnymi akcentami oraz prawdziwymi dziełami sztuki. 

Są projekty, których tworzenie zdecydowanie można nazwać przygodą. Zdarzają się też inwestorzy, których niepohamowana fantazja i odwaga przyćmiewa najbardziej szalonego wnętrzarza. Tak było tym razem. Praca rozpoczęła się od projektu domu, który w połowie został wstrzymany...  Okazało się, że wyczekanym domem dla czteroosobowej rodziny będzie jednak apartament, który miałyśmy stworzyć z połączenia dwóch mniejszych mieszkań. Szczęśliwie jego duży metraż zdołał pomieścić wszystkie obrazy i rzeźby (kolekcja wciąż się rozrasta) i zaspokoić wielki apetyt inwestorów na oryginalny, bezkompromisowy design. 

ODROBINA NONSZALANCJI

Styl mieszkania zdecydowanie wymyka się sztywnym ramom. W efekcie powstał  nowoczesny apartament w którym delikatne, naturalne kolory łączą się z mocnymi, ciemnymi akcentami i wyrazistymi dodatkami oraz dziełami sztuki. Ściana z porozbiórkowej cegły, przywiezionej z Kaszub, dosłownie i w przenośni odgradza ,,murem" strefę dzienną od strefy prywatnej. W pierwszej znajduje się kuchnia z jadalnią i salonem oraz łazienka, natomiast w drugiej  dwie  sypialnie dzieci, pomieszczenie gospodarcze oraz duża sypialnia z łazienką oraz garderobą dla gospodarzy.

Część dla gospodarzy została zaprojektowana jako osobna strefa, odseparowana od reszty mieszkania. Tutaj można było sobie pozwolić na zdecydowanie więcej niż w konwencjonalnym apartamencie. Łazienka jest przestrzenią odciętą od reszty jedynie szklaną ścianą i kontynuuje kolorystykę z części dziennej. Dominuje szarość i czerń, a najbardziej ekscentrycznym elementem jest pomarańczowa miska wc zamontowana na meblu z blachy. Centralne miejsce zajmuje miedziana wanna, sprowadzona z Indonezji, a tuż nad nią wisi olbrzymie zdjęcie Michała Szlagi.

Niestandardowo wygląda również sypialnia, gdzie szczególną uwagę poświęcono oświetleniu, które zostało zaprojektowane na suficie w postaci cienkich profili LED uwidaczniających geometrię szklanej ściany. Całość dopełniają mini-reflektorki z polskiej firmy Labra, które oświetlają ogromny obraz Przemysława Łopacińskiego zawieszony tuż nad łóżkiem. Natomiast w  głębi sypialni znajduje się pojemna garderoba i zarazem piękna ekspozycja bardzo oryginalnych butów gospodyni. Wyzwaniem była też aranżacja pokoi dziecinnych, gdzie finalnie udało się zrealizować marzenia o łóżku na antresoli. Wysokość pomieszczenia pozwoliła na podniesienie miejsca do spania i oddanie trochę przestrzeni na zabawę na ziemi, a w drugim pokoju na szafę. 

W pokojach zaprojektowano także wygodne miejsca do czytania - energetyczne kolory tapicerki zapraszają do wygodnej lektury. Wnętrza dopełniają ciekawe tapety i naklejki, wybrane zgodnie z charakterem mieszańców. 

SZTUKA NA PIERWSZYM MIEJSCU

Mieszkamy i pracujemy na morzem, więc industrialne, stoczniowe, klimaty są dla nas naturalnym otoczeniem. To one często inspirują do przenoszenia „niedomowych” materiałów, jak chociażby skorodowana blacha, do wnętrz. Z tego właśnie materiału została wykonana wyspa stanowiąca centralny element w strefie dziennej. Olbrzymia forma, dosłownie „wyrastająca” z betonowej wylewki wygląda jak prawdziwa rzeźba, a mimo to mieści też blat kuchenny, telewizor, a dalej stół jadalniany. Blat został wykonany z wyjątkowego kamienia -  lawy, reszta zabudowy stanowi prosta bryła bez uchwytów wykonana z acrylu. Uwagę przykuwa też geometryczna forma na suficie. Instalacja wykonana z barissolu stanowi bardzo mocny akcent w całościowej aranżacji, a dodatkowo może być podświetlana na kilka różnych sposobów, również RGB.

Część livingroomu wygląda jak mała galeria. Nad czarną  kanapą znajdują się fotografie stoczni Gdańskiej zaprzyjaźnionego artysty Michała Szlagi, a czarny kubik (mieszczący łazienkę) stał się miejscem ekspozycji obrazów Jacka Kornackiego, profesora gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych.  Tuż obok znajdziemy unikatową metalową lampę wykonaną przez dr Macieja Śmietańskiego. W tej części zaprojektowano też specjalne oświetlenie na ultrafiolet, aby wydobyć zupełnie inną
perspektywę!

110
11/2019

Chwilę przed wywiadem usiedliśmy 140 metrów nad ziemią i zachwycaliśmy się widokiem na spokojne, skąpane w słońcu morze.