Chillout

Olga Lewandowska   vs  Marianna Pawłusiów

 

Luz, luzik, kompletne wyluzowanie. Zwolnij tempo, bo nikt i nic cię przecież nie goni. Czas choć płynie nieubłaganie, ale już nie tak szybko. Na zewnątrz ciemno, a krople deszczu miarowo uderzają o parapet. Robi się błogo i chciałoby się pójść spać. Ale jest dopiero 16:00 i właśnie kończysz pracę. Pozostań „na relaksie”. Pora na jesienny chillout.

 

Olga Lewandowska

graficzka, ilustratorka, edukatorka. Zdecydowanie za często odpowiada na pytania tekstami piosenek.

 

Rysuję, bo to fajna sprawa.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał… bardzo chciałabym powiedzieć, że potwory ze śmietnika, ale chyba pierwsze były zwykłe kreski.

Pobudza moją kreatywność: spotykanie innych ludzi.

Artysta dojrzewa, kiedy nauczy się trochę odpuszczać.

Największe wyzwanie to nie robić wiecznie tego samego.

Chill out to wspaniały stan, kiedy nic się nie pali.

Najczęściej muszę „wychillować”, kiedy zaczynam analizować zdarzenia, które nawet nie miały miejsca.

Najlepszy sposób na jesienny chill out to
dzbanek herbaty z cytryną i imbirem.

Jeśli ktoś nie umie „wychillować", to
znaczy, że będzie go bolał brzuszek.

Najlepsze miejsce na chill out w Trójmieście to
plaża o każdej porze roku.

Marianna Pawłusiów

graficzka, ilustratorka i wielbicielka typografii. W wolnym czasie lubi surfować, zrywać cytryny przez okno i robić zdjęcia ciekawym literom w mieście.

 

Rysuję, bo uwielbiam tworzyć własny świat.

Mój pierwszy rysunek przedstawiał
żółtego psa - stonogę.

Pobudzają moją kreatywność:
podróżowanie i natura.

Artysta dojrzewa, kiedy
jest świadomy, tego co tworzy.

Największe wyzwanie to wstanie z ciepłego łóżka jesienią, kiedy za oknem jest jeszcze ciemno.

Chill out to chwila dla siebie – przyjemne lenistwo.

Najczęściej muszę „wychillować”, kiedy
za bardzo się przejmuję.

Najlepszy sposób na jesienny chill out to spacer po jesiennym lesie w miłym towarzystwie lub siedzenie pod kocem z dobrą książka lub filmem, koniecznie z kubkiem kawy, herbaty lub czekolady.

Jeśli ktoś nie umie „wychillować, to
znaczy, że bierze wszystko zbyt poważnie.

Najlepsze miejsce na chill out w Trójmieście to
morze, las, a później kawa w dobrej kawiarni.

 

110
11/2019

Chwilę przed wywiadem usiedliśmy 140 metrów nad ziemią i zachwycaliśmy się widokiem na spokojne, skąpane w słońcu morze.