Sopot znów szansą dla Polaków

Na 12 miejsc w singlu i deblu – aż 11 dzikich kart damy naszym zawodnikom! Celem turnieju nie jest tylko organizacja dużego turnieju, ale przede wszystkim wspieranie polskiego tenisa – mówi Mariusz Fyrstenberg, jeden z najlepszych polskich tenisistów i dyrektor BNP Paribas Sopot Open. 


prestiz

Kogo zobaczymy w tym roku na sopockich kortach? 

Do końca zapisów jest jeszcze tydzień, ale w związku z tym, że jest to największa impreza z cyklu ATP challenger w tym czasie w Europie będziemy mieli mocny turniej. Już teraz potwierdził swój przyjazd zeszłoroczny zwycięzca Paolo Lorenzi, czy też wschodząca gwiazda światowego formatu Elias Ymer. Ostatni swój mecz w karierze zagra Michał Przysiężny oraz może to być ostatni turniej również dla Marcina Matkowskiego. Prawdziwym rodzynkiem jest Chun-Tsin Tseng, to jeszcze junior, ale wynikami juniorskimi wyprzedził Federera czy Djokovica. 

Czy będzie ktoś z pierwszej setki rankingu ATP? 

Mamy trzech zawodników, którzy są na przełomie pierwszej setki więc w czasie BNP Paribas Sopot Open mogą już tam być. Z innymi rozmowy trwają. Jest duża szansa, że takie nazwiska będą.

Podnieśliście pulę nagród z 64 do 92 tys. euro plus hospitality. Czy ta zmiana ma istotny wpływ na drabinkę turniejową?

Tak, już przed pierwszą edycją mieliśmy taki plan, aby być najmocniejszym challengerem w Europie i dzięki zaangażowaniu Partnera BNP Paribas oraz miasta Sopotu możemy sobie na to pozwolić. Nasza lista zawodników będzie zdecydowanie najmocniejsza w tym tygodniu w Europie.

W tym samym tygodniu w hiszpańskiej Segovii rozgrywany będzie turniej Open Castilla Y Leon. Pula nagród jest niższa niż w Sopocie, bo wynosi 69 tys. euro, niemniej to turniej na twardej nawierzchni, takiej jak rozgrywany miesiąc później US Open. Czy to dla was mocna konkurencja?

Miesiąc to bardzo długi okres w życiu tenisisty. Nie ma to najmniejszego znaczenia. Wystarczy porównać naszą listę zawodników z tą w Hiszpanii.

Do wzięcia udziału w turnieju chętnych jest zawsze więcej niż miejsc. O udziale decyduje miejsce w światowym rankingu ATP. Niemniej organizator może przyznać miejsce zawodnikom niezależnie od ich pozycji przyznając tzw. dzikie karty. Komu je przyznacie? 

Na pewno Michałowi Przysiężnemu, który zrobił bardzo dużo dla polskiego tenisa i właśnie kończy karierę na kortach w Sopocie. Chcemy go uhonorować. Kolejni na liście to Michał Dembek, Kacper Żuk, nasi młodzi zawodnicy. Jest też Chun-Tsin Tseng najlepszy junior na świecie, ekscytujący zawodnik. Porównuje się go Federera i Djokovica.Dziką kartę do eliminacji dostanie nasz najlepszy 16 – latek, Filip Pieczonka. Ostatnia dzika karta trzymana będzie do końca w przypadku sprowadzenia gwiazdy. Generalnie na 12 miejsc w singlu i deblu – aż 11 damy naszym zawodnikom! Celem turnieju nie jest tylko organizacja dużego turnieju, ale przede wszystkim wspieranie polskiego tenisa.

Jakie nadzieje wiąże pan z udziałem Polaków?

Będzie to doskonała okazja do zaprezentowania się dla naszych tenisistów. Wciąż liczymy na Kamila Majchrzaka. Przez różne względy wciąż zastanawia się nad przyjazdem. Karierę kończy Michał Przysiężny, były nr 57 w rankingu tenisistów. W deblu wystąpi Marcin Matkowski z zeszłorocznym triumfatorem Sopot Open Szymonem Walkowem.

Kto jest w najlepszej formie? 

Z naszych tenisistów Kacper Żuk prezentuje się całkiem dobrze. Co prawda ostatnio dobrze sobie radził w mniejszych turniejach, ale mam nadzieję, że rozegra dobre zawody.

Sopocki turniej będzie ostatnim w karierze Michała Przysiężnego. Cieszy się pan, że akurat w Sopocie, czy też bardziej żal, że kończy karierę?

To mieszanka tych uczuć. Pierwsza 60 - ka rankingu ATP i 28 meczów w reprezentacji... ,ale uważam, że jego decyzja o końcu kariery jest słuszna. Na pewno wiele wniesie do polskiego tenisa w przyszłości.

W turnieju zagra Marcin Matkowski, pański wieloletni partner deblowy. Razem odnosiliście największe sukcesy. Właśnie w Sopocie w 2003 roku wygraliście pierwszy turniej rangi ATP World Tour.

Osobiście bardzo się z tego cieszę, że przyjedzie. Chciałbym z pozycji kibica popatrzeć po raz ostatni na jego talent. Jego serwis i forhand zawsze robiły na mnie wielkie wrażenie. Na tych właśnie kortach otworzyły nam się drzwi do świata tenisa. Nigdy tego nie zapomnimy.

Marcin Matkowski też kończy karierę w tym roku. Sopot będzie jego ostatnim turniejem? Na pewno ma pan pełną wiedzę, jesteście przyjaciółmi.

Jest bardzo prawdopodobne, że będzie to jego ostatni turniej. Mała szansa jest jeszcze, aby zagrał w Szczecinie we wrześniu, ale jeśli dostanie powołanie do reprezentacji to BNP Paribas Sopot Open będzie jego ostatnim. Też wielka szkoda, że taki zawodnik już niedługo powiesi rakietę na kołek.

Od zakończenia przez pana kariery minęło raptem 2 lata. Nie korci pana, by wbiec z Marcinem na kort?

Szczerze powiem, że nie. Ostatnie dwa lata to była wieczna męka z kontuzjami. Poza tym razem graliśmy przez 12. Chyba tylko bracia Bryanowie nas pobili długością stażu. 

Gra pan regularnie, czy też rzucił rakietę w kąt?

Nie gram prawie w ogóle. Czasami z bratem w turniejach amatorskich, czasem w Niemczech w zawodowej lidze tenisowej. Ale to głównie, aby poczuć na chwilę adrenalinę. Tenis nie sprawia już mi tyle przyjemności.

Planujecie mecze pokazowe? Pojawią się dawne gwiazdy tenisowe?

Nie planujemy takich meczów. W strategii mamy dużo innych eventów okolicznościowych.

Jakie plany na przyszłość? BNP Paribas – znany fanom tenisa na całym świecie – został sponsorem tytularnym. Czy to wieloletnia umowa? 

Usłyszeliśmy, że jest to współpraca długoterminowa. Bardzo się z tego cieszymy, gdyż tradycje turnieju buduje się przez kilka lat i taki sponsor jak BNP Paribas pomoże nam odnieść sukces. Nie oszukujmy się. Bez sponsorów nie byłoby sportu w ogóle, więc priorytetem organizatorów jest ich dopieścić. Dzięki tej współpracy i wsparcia innych sponsorów jak, np. ze strony Sopotu, firmy Veka oraz pozostałych partnerów możemy realizować nasze „misyjne” cele jak promocja tenisa wśród najmłodszych, prowadzić szkolenia dla naszych najlepszych tenisistów młodszego pokolenia oraz stworzenie, jako jeden z pierwszych na świecie, turnieju „zielonego”. Prawie 150 osób obsługi będzie używało butelek jednorazowego użytku, wprowadzimy recykling na kortach. 

 

BNP Paribas Sopot Open odbędzie się w dniach 29 lipca – 4 sierpnia na kortach Sopot Tenis Klub. Turniej ma rangę ATP challenger 100. Pula nagród wynosi 92 040 euro + hospitality. Organizatorem jest Fundacja Mariusz Fyrstenberg Tennis Foundation. 

 

106
07/2019

W latach 90. była „Anką”, gwiazdą musicalu „Metro”, by potem stać się dojrzałą i wyrazistą wokalistką, a także autorką tekstów i muzyki.