Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

Minimalizm czy przepych? Trudno wybrać, trudno zrezygnować.

Po co pracujemy? Bo musimy? Bo chcemy mieć dużo pieniędzy? Bo chcemy zostawić po sobie wartościowy ślad? Bo lubimy swoją pracę? Większość nie robi tego z tych wszystkich powodów. Ale większość z pewnością pracuje by mieć więcej pieniędzy, albo je zwyczajnie mieć by przeżyć.  Ale po co te pieniądze? Aby stworzyć wokół siebie takie warunki, by nasze życie było szczęśliwe? By sprawić sobie mnóstwo przyjemności, kupując ładne przedmioty? A ile nam potrzeba przedmiotów by być szczęśliwym? Naukowcy ustalili, że współczesnemu człowiekowi do życia wystarczą 52 przedmioty. A czy komuś udało się kiedyś spakować na letnie wakacje w podręczny bagaż? Spróbujcie, bo naprawdę można. Oto subiektywna ocena przydatności tego co gromadzimy przez
całe życie.

Odzież - 15 minut, 4 worki niepotrzebnych rzeczy opuściły dom. Pozostałe powiesiłem w garderobie. Po miesiącu wypełnił się jeszcze jeden worek. Dziś widzę każdą rzecz i korzystam z nich w sposób równomierny. Będzie jeszcze jeden worek. Wiem – kobiety tego nie zaakceptują. 

Szuflady - co tam się dzieje! Jest tam wszystko i w większości niepotrzebne. Gdyby ktoś miał pomysł na odzysk tej niepotrzebnej zawartości to zbije majątek. Spróbujcie zawartość szuflad wystawić na Allegro, dodając każdemu przedmiotowi jakąś wymyśloną historię. Efekt może zaskoczyć.

Kosmetyki + domowa apteczka - czy naprawdę naszym marzeniem jest posiadanie w domu drogerii wielkości sklepu? Wizażystki wszystko mieszczą w niewielkich kuferkach a przeterminowane antybiotyki naprawdę już nam nigdy nie pomogą. 

Kuchnia - wiadomo, że każda kuchnia musi być jak zaplecze restauracyjne gotowe na przyjęcie 44 osób. Gotowanie, zwłaszcza w gronie przyjaciół to ostatnio popularna rozrywka, ale czy ktoś ma ich naprawdę aż tylu i potrafi bezboleśnie przygotować taki bankiet? I te wielkie lodówki będące profesjonalnym laboratorium, komputerem z mocą obliczeniową politechniki oraz kinem studyjnym. Czy naprawdę jest aż tak źle z zaopatrzeniem w sklepach, że musimy gromadzić tony jedzenia, którego nadmiar później wyrzucamy?

Pawlacze - czy ktoś posiada jeszcze coś takiego w domu? Kto w ogóle wymyślił tę nazwę? Zlikwidować, nie zaglądając nawet do ich wnętrza. Tam są rzeczy na potem czyli nigdy. 

Książki - trudny temat, ale jak nie ma w domu ściany książek, tzn. że mieszkają w nim matołki? Bywam w różnych domach, których właściciele wciąż coś czytają i nie zauważyłem tam ani jednego regału z książkami. Podobno się nimi wymieniają. Dobry pomysł.

Płyty winylowe /kategoria osobista/ – posiadam ich sporo i przyznam, że 1/3 z nich nabyłem po to by je tylko mieć. I nie widzę powodu by kłaść się spać spełniony posiadaniem kolejnej płyty Ten Years After, których i tak nigdy nie słuchałem. 

Samochód - rzecz dla Polaka święta. Jeszcze 30 lat temu samochód oznaczał pozycję w hierarchii społecznej. Dziś służy do przemieszczania oraz transportu ludzi i przedmiotów. Sporo osób posiada ich dziś kilka. Ale ze względu na to iż każdy pamięta jak ciężko było o ten pierwszy, pozostawiam obecne ilości bez komentarza. Samochód to wciąż w Polsce pozycja na mieście. 

Piwnica – kiedyś skład kartofli i słoików, tzw. weków. Dziś służy jako magazyn rowerów. To jedyne pomieszczenie, które przeszło pozytywną metamorfozę. Jednak wciąż jeszcze są piwniczne składy złomu.

Fesjbuk – tu można gromadzić wszystko. Ta przestrzeń da Wam tyle bezcennego szczęścia, ile tylko jesteście w stanie unieść. Zapierdol na fejsie odwzajemni się lajkami, pozostawiając Was w poczuciu spełnienia, że jednak macie dobrze. Społeczeństwo czeka na Wasze fejsowe klamoty. Fotografujcie zatem jedzenie w restauracji, róbcie selfi z żyrafą w Kenii i chwalcie się tymi osiągnięciami, bo są naprawdę wielkie.  

I jeszcze wiadomość z ostatniej chwili. Facebook się starzeje. Tzn. starzeje w sensie takim, że młodzież z niego ucieka i zostają sami ramole. A dlaczego? Bo tam są ich starzy. I tworzy nam się powoli internetowy pawlacz.