Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Napisałem wstępniaka, jak zwykle w nocy, tuż przed oddaniem Prestiżu do druku i... wyrzuciłem go do kosza. Jest lato, są wakacje, żar się z nieba leje, a ja o wyborach samorządowych piszę... To chyba przez ten gorąc. Zatem kilka słów o wakacjach, zanim odejdą w niepamięć lub w tej pamięci się zapiszą. 

Na Półwyspie Helskim istny hell. Rządzi tak zwana „Warszawka”, latawiec na latawcu. W pobliskim Władysławowie parawan na parawanie, a zapach kebaba dochodzi nawet na plażę. W Sopocie prawdziwy eklektyzm – luksus i prowincjonalizm mieszają się we wspólnym ludzkim kotle. Gdańsk trochę bardziej kulturalny, opanowany przez turystów zagranicznych. W Gdyni wakacyjny klimat odczuwalny jest jakby najmniej, ale to tylko pozory. Kaszuby – oaza spokoju, nawet w okresie wakacyjnym. Tutaj przyjeżdża się po prawdziwy z definicji wypoczynek. 

Każdy wypoczywa jak mu wygodnie. Jedni przyjeżdżają do Władysławowa, czy Sopotu, inni wybierają slow life w Toskanii, jeszcze inni egzotyczne wyspy lub wieczną zabawę na Ibizie. Celem wakacji jest oderwanie się od codziennych trosk i obowiązków, mentalny reset, który przychodzi wraz z odkrywaniem nowego. Chłoniemy atmosferę miejsc, w których jesteśmy, smakujemy miejscowe specjały, mieszamy się z tłumem anonimowych turystów, poznajemy nowych ludzi, odkrywamy fantastyczne miejscówki, cieszymy się wolnością i beztroską. Wakacje są po to by poczuć się inaczej, zerwać z rutyną, oderwać od rzeczywistości, od życia pełnego obowiązków. 

A potem wracamy i czeka nas proza życia. Jak się od tej prozy życia uwolnić? Marcel Proust powiedział, że prawdziwa, odkrywcza podróż nie polega na szukaniu nowych lądów, lecz na nowym spojrzeniu. Zatem życzę Państwu beztroskiego końca wakacji, a po wakacjach nowego spojrzenia, które na Waszą „prozę życia” rzuci nowe, lepsze światło. A jeśli nie wiecie jak to zrobić, polecam nasz okładkowy wywiad z Łukaszem Rostkowskim. Ten znakomity muzyk potrafił we właściwym momencie swojego życia trzeźwo na nie spojrzeć i niczym rasowy podróżnik, poszukać nowej drogi. Bo nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku. 

 

95
08/2018

Miał być prawnikiem, jak jego ojciec. Skończył studia, dostał się na aplikację i... prawnikiem nie został.