Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

Jest lato i weselmy się

Okres lata to tzw. żniwa na zawieranie związków małżeńskich. W zasadzie to nie mam pytań dlaczego. To fajna pora roku, choć prawdziwa miłość nie wybiera ani pory ani miejsca. Ludzie zawierają związki małżeńskie z wielu powodów. Z miłości to wiadomo, bo każdy w nią na początku wierzy. Z rozsądku, bo lepiej przeżyć życie przeciętnie, ale z kimś, i tylko w połowie martwić się jak to wszystko ogarnąć. Z wyrachowania, gdyż dobrze zorganizowany związek z dobrze zaprowiantowaną osobą może mieć naprawdę mnóstwo korzyści, nawet dla obu stron. No i z głupoty, kiedy trzeba innym coś udowodnić, zrobić na złość albo
jest się pod wpływem…

A dlaczego ceremonia weselna dla jednych musi być kopią Gali Oskarowej, a dla innych to ważny, choć kolejny etap w życiu, których będzie jeszcze wiele? Odpowiedź w zasadzie może być prosta. Ci pierwsi muszą pokazać światu swoje zasoby i możliwości, a Ci drudzy są zwyczajnie skromni. Ich życie jest tak bogate w uczucie oraz przygody, że wystawne wesele będzie dla nich tylko imprezką pod publikę. I to jest bardzo trudny temat gdyż na drodze do szczęścia stoi tak naprawdę całe mnóstwo przeszkód. I jeśli nie ma się własnego zdania, jest się mocno zależnym od innych to masz przesrane w garniturze szytym na zamówienie. A co musimy pokonać w drodze do szczęścia?

Rodzice – to oczywiste, że dla rodziców ślub własnego dziecka jest ważnym momentem. Dla wielu to jak wysłanie dziecka w podróż kosmiczną. W momencie ogłoszenia rodzicom zamiaru zawarcia związku małżeńskiego właśnie rozpoczyna się misja Apollo. Rodzice często pochodzą z różnych środowisk. Ktoś jednak musi być szefem tej misji. Takim Komandorem Koenigiem. Młodzi w tym momencie właśnie zostali zdegradowani do oczekujących na lot członków załogi.

Wiara – to prawdziwy koszmar. Co jeśli któreś z przyszłych małżonków jest niewierzące? Jeśli się nie nawróci w ciągu miesiąca, nie ochrzci, nie przyjmie komunii, bierzmowania i nie zaliczy szybkich nauk jak żyć pod kołderką z jedną kobietą do końca życia to nici ze ślubu i trzeba będzie żyć bez wsparcia rodziny. Tzn. ślubu z czerwonym dywanem, mercedesem, truflami, bażantami i posagiem raczej nie będzie.

Organizacja wesela – ten temat jest szeroki jak biodra Beaty. W zasadzie ograniczają nas tylko pieniądze i wyobraźnia. Zaliczyłem w swoim życiu kilkanaście wesel, wiele taktycznie ominąłem. Pamiętam tylko dwa „wesela”. Dla wielu będą to raczej satanistyczne misteria niż prawdziwe wesele, więc nie rozwinę tematu. 

Goście – czy ktoś z Was był na weselu gdzie 100% uczestników stanowiło ferajnę? Jak już wspominałem byłem na dwóch takich weselach, ale na żadnym z nich nie było członków rodziny pary młodej. Dla nich ceremonia miała inny, osobny charakter i to był chyba dobry manewr w tym przypadku.

Finanse – jeśli wesele organizują rodzice pary młodej, oznacza to tylko jedno. Nie mamy do powiedzenia nic na starcie życia. Jesteśmy zależni od pieniędzy i decyzji taty. Wbrew pozorom nasze życie będzie stabilne lecz pozbawione kolorów. Związek małżeński zacznie powolnie rozpadać się już następnego dnia.

Ale instytucja małżeństwa ma bardzo dużo zalet. Często pozwala przetrwać trudne momenty związku, bo procedura rozwodowa to przecież nie kupno w internecie biletu na koncert. Niemniej podjęcie tej decyzji odsuwałbym w czasie ile się da. „Testowanie” związku w warunkach naturalnych, bez kwitów jest jak dobrze przepracowana zima przed letnim sezonem startowym. Miłość jak wiadomo to ogłupiacz totalny, broń masowego rażenia, trafia największych twardzieli. I na koniec dobra rada dla Panów: kobieta jest jak tornado, kiedy przychodzi jest ciepła i mokra. Kiedy odchodzi zabiera domy i samochody. 

 

95
08/2018

Miał być prawnikiem, jak jego ojciec. Skończył studia, dostał się na aplikację i... prawnikiem nie został.