DR WOJCIECH GLAC 
W MÓZGU WSZYSTKO SIĘ ZACZYNA I WSZYSTKO SIĘ KOŃCZY

Co się dzieje w mózgu podczas uprawiania seksu i podczas orgazmu? Czym różni się mózg psychopaty od mózgu normalnego człowieka? Jak powstaje euforia wywołana zażyciem narkotyku? I dlaczego ze wszystkich ludzkich uciech seks, narkotyki i muzyka pociągają szczególnie, a najbardziej łącznie? O fascynujących właściwościach ludzkiego mózgu opowiada doktor Wojciech Glac, neurobiolog z Wydziału Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. 

Czy mózg mężczyzny różni się od mózgu kobiety? Co sprawia, że kobiety są np. bardziej wrażliwe? 

Różnic anatomicznych jest niewiele. Mózg mężczyzny jest nieco cięższy, ale niektóre badania pokazują, że więcej neuronów jest w mózgu kobiety, zwłaszcza w korze przedczołowej. Może właśnie dlatego, głos rozsądku brzmi bardzo kobieco. Analiza dokonywana przez mózg kobiety jest bardziej dogłębna, bo bierze ona pod uwagę więcej okoliczności. Mózg mężczyzny ma tendencje do skupiana się na celu bez dostrzegania tak wielu niuansów. Może być to spowodowane również słabszymi połączeniami międzypółkulowymi u mężczyzn. Są też pewne różnice dotyczące układu emocjonalnego. Mózg kobiety silniej reaguje na bodźce negatywne. Za to, kiedy kobieta i mężczyzna patrzą na coś przyjemnego, to mózg mężczyzny rozpala się bardziej. Kobiety posiadają również większą empatię, co związane jest z odmienną aktywnością struktur takich jak kora przedczołowa, zakręt obręczy czy wyspa. Mózg kobiety wytwarza więcej oksytocyny, a mózg mężczyzny wazopresyny, która z jednej strony nasila więź z najbliższymi, a z drugiej odpowiada za wrogość wobec potencjalnych rywali czy konkurentów. Przez to wszystko, kobiety są bardziej socjalne, a mężczyźni bardziej wojownikami-samotnikami. 

Żeby poznać działania ludzkiego mózgu w kontekście określonych zachowań, wyjaśnijmy na początek jak działa ludzki mózg?

Wśród wielu różnych układów, w mózgu znajdują się dwa w dużym stopniu niezależne systemy analizy informacji. Jeden to automatyczny interpretator, związany z układem emocjonalnym, który tworzy emocje jako odpowiedź na działające na nas bodźce. Te emocje powstają automatycznie, niezależnie od naszej woli. I dopiero kiedy sobie te emocje uświadomimy, jesteśmy w stanie na nie wpływać, hamując je lub pobudzając, w zależności od tego co podpowiada nam nasza racjonalność. System związany z emocjami działa niezwykle szybko. I dzięki tej szybkości i automatyzmowi, często pozwala nam uratować się np. ucieczką przed niebezpieczeństwem lub walką, kiedy zostajemy zaatakowani. Kiedy mówimy o tym, że ktoś działał instynktownie, to mówimy właśnie o działaniu pod dyktando układu emocjonalnego. Drugi system analizy informacji związany jest z korą mózgową. Funkcjonowanie tego systemu polega na świadomym analizowaniu docierających do naszych mózgów informacji. Kora umożliwia nam koncentrację uwagi na wybranych bodźcach oraz dogłębną i chłodną ich analizę. Jako, że w korze mieści się nasza wolna wola, dzięki niej możemy kontrolować nasze emocje i zachowanie, a także planować i przewidywać skutki naszych zachowań. Możemy nazwać te procesy racjonalnością, w przeciwieństwie do emocji, które powstają w strukturach leżących pod korą mózgową. 

Czy można powiedzieć, że jest to ciągła konfrontacja pomiędzy jedną a drugą właściwością, czy bardziej uzupełnianie się wzajemne?

W pewnym sensie i to, i to. Systemy te nie są od siebie odizolowane. To kora umożliwia nam świadome odczuwanie emocji i ich modyfikację. Z kolei emocje wywierają wpływ na nasze decyzje – tym większy, im są silniejsze. Emocje stanowią coś w rodzaju podpowiedzi. Jeżeli czujemy strach, emocja ta podpowiada byśmy uciekali lub walczyli. Czasem jednak emocje bywają nieadekwatne do sytuacji. Kora i struktury podkorowe mogą „widzieć” daną sytuację zupełnie inaczej. Kiedy do układu emocjonalnego dociera np. dźwięk warczenia psa, możemy odczuć automatycznie niepokój, ale kiedy jednocześnie do kory dociera obraz tego psa, który dajmy na to zmieściłby się nam w dłoni, wówczas rodzi się w mózgu pewien problem: uciekać czy śmiać się? Wtedy dochodzi do swoistej kłótni między korą mózgową, a strukturami, które leżą pod nią. Walka toczy się o to, co jest ważniejsze – emocje czy zdrowy rozsądek? Wynik takiej konfrontacji może być różny. Jest to uzależnione od tego, jak silna jest emocja i jak sprawnie działa nasza kora mózgowa. I oczywiście od konkretnej sytuacji.

Co się dzieje w mózgu podczas uprawiania seksu i podczas orgazmu?

Dużo fajnych rzeczy… Stan podniecenia, czyli to co odczuwamy przed stosunkiem płciowym, jest samo w sobie przyjemne. Przyjemność ta bierze się stąd, że będąc pod wpływem bodźców seksualnych, dochodzi do pobudzenia układu emocjonalnego, który generuje pozytywne emocje. Równolegle dochodzi do wzbudzenia motywacji do seksu. Motywacja na poziomie neuronalnym związana jest z pobudzeniem układu nagrody, co powoduje stan oczekiwania przyjemności, wizji nadchodzącej nagrody. Czasem przecież gonienie króliczka daje więcej satysfakcji niż jego złapanie. W czasie samego aktu, pod wpływem stymulacji zmysłowej, w tym stymulacji narządów płciowych, dochodzi do silnego pobudzenia układu emocjonalnego, w tym również układu nagrody. Wszystko to powoduje, że towarzyszy nam stan przyjemności, szczęścia. Kiedy pobudzenie osiąga stan maksymalny, dochodzi do stanu relaksacji, czyli orgazmu, podczas którego, oprócz wybuchu aktywności układu nagrody, powodującego euforyczne doznania, dochodzi do wysiewu znacznych ilości oksytocyny, która uwalnia mózg od wszelkich negatywnych emocji, wzmagając tym samym dobry nastrój. A dodatkowo, a może przede wszystkim, wzmaga więź między partnerami, dając poczucie jedności i bliskości. 

Mózg a miłość? Temat rzeka?

Jakkolwiek to nie zabrzmi, z neurobiologicznego punktu widzenia, miłość nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie ma żadnej struktury w mózgu, która byłaby zarezerwowana dla miłości. Nie ma również żadnego transmitera, który pojawiałby się w mózgu wyłącznie w kontekście miłości. No, po prostu normalny stan, w dodatku identyczny pod względem jakościowym i ilościowym u człowieka, psa, gołębia czy łosia. W miłości również pobudzony jest układ nagrody, co daje dobry nastrój. Na początku, w trakcie zakochania dochodzi do wyhamowania wielu struktur odpowiedzialnych za tzw. funkcje poznawcze. Mniej aktywna jest zwłaszcza kora przedczołowa, odpowiedzialna za racjonalność. Z ewolucyjnego punktu widzenia, natura zadbała o to, byśmy nie byli zbyt racjonalni podczas tworzenia więzi opartej na miłości. Miłość ogłupia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nasi zwierzęcy przodkowie, którzy za bardzo kalkulowali przy wyborze partnera, nie przetrwali. Ich geny wyginęły. Za to przetrwały geny zakochanych gamoniów, które zaufały instynktowi i zdały się na to, co podpowiadały im ich układy emocjonalne. Dlatego do dziś, nie mamy wpływu na to, w kim się zakochamy. A kiedy już do tego dojdzie, emocje i naturalne procesy zakodowane w naszych mózgach dbają o rozwój silnej więzi, na tyle szybki, by w chwili, kiedy kora odzyska swoją normalną aktywność, a nam wróci racjonalny osąd, było już za późno.

Czy mózg potrafi nas oszukać? Na przykład to co dla nas zgubne, uważa za dobre? Czy takie działania są częste? Czy to coś naturalnego? 

Nasz mózg wytwarza w umyśle interpretację otaczającego nas świata, a nie jego wierną kopię. Nasz mózg jest stworzony, z jednej strony do wyszukiwania zagrożeń, a z drugiej strony, szans. Dobrym przykładem działania mózgu wbrew obiektywnemu własnemu interesowi jest uzależnienie. Przyjęcie substancji psychoaktywnej powoduje powstanie dużej przyjemności – nagrody. I mimo iż jest to zachowanie ryzykowne, wizja dużej nagrody przysłania niebezpieczeństwo, czego efektem może być niekontrolowane, ciągłe dążenie do pozyskiwania przyjemności. Tak samo w drugą stronę - kiedy się czegoś wystraszymy, nasz mózg może przestawić się na tryb wyszukiwania zagrożeń. Wtedy nawet najdrobniejszy szelest jawi się jako poważne zagrożenie. Mówimy przecież, że strach ma wielkie oczy. Mózg lubi czasem przesadzić.

Łatwo to opanować?

Siłą woli. Ale tylko do pewnego stopnia. W przypadku niezwykle silnych emocji, kontrola nad zachowaniem bywa niezwykle trudna, a czasem niemożliwa. Przykładem może być zbrodnia w afekcie, podyktowana bardzo silnymi, negatywnymi emocjami. Dokonują jej ludzie, którzy są na co dzień mogą być bardzo racjonalnymi osobami. Osobami, które nie skrzywdziłyby muchy. Ale w stanie silnego wzbudzenia emocjonalnego, nie są w stanie ani zachować zdrowego rozsądku, ani panować nad swoim zachowaniem. 

Mózg psychopaty - jak działa? 

Są takie dwie zasadnicze cechy, które odróżniają mózg psychopaty od mózgu osoby zdrowej. Pierwszą jest deficyt empatii, za który odpowiada u psychopatów zmniejszenie wielkości i aktywności m.in. kory wyspy. Drugą cechą jest obniżony poziom strachu i lęku. Za to z kolei odpowiada obserwowane u psychopatów zmniejszenie wielkości i aktywności ciała migdałowatego. Deficyt empatii i lęku to niebezpieczne połączenie, które może, ale nie musi, prowadzić do zachowań antyspołecznych. Wbrew wrażeniu jakie wytworzyła w nas popkultura, psychopaci nie są wcale bardziej inteligentni. Badania pokazują, że psychopaci mają statystycznie lekko obniżony iloraz inteligencji w odniesieniu do ogółu społeczeństwa. To może być związane ze zmniejszeniem aktywności kory przedczołowej, której dysfunkcja może również skutkować brakiem panowania nad emocjami i zachowaniem.

Emocje, empatia, sumienie. Czy mózg jest takim wewnętrznym regulatorem tych zachowań czysto moralnych?

Empatia ma podłoże jak najbardziej neurobiologiczne. Wiadomo jakie struktury w mózgu odpowiedzialne są za empatię. I jakie neurotransmitery. Nasz mózg potrafi wytworzyć symulację tego, co dzieje się w mózgu innego człowieka, co pozwala nam wczuć się w jego położenie, przewidzieć jego zachowanie, naśladować je oraz poczuć jego emocje. To jedna składowa moralności. Drugą jest wychowanie, które otrzymujemy. Część norm społecznych jest wrodzona, oparta właśnie na empatii, a część wrasta w nas w procesie wychowywania opartego na nagrodach i karach, obserwacji naszych bliskich, przejmowaniu ich sposobu patrzenia na świat, oceny sytuacji i wartości jakie im przyświecają. Co ciekawe, strona biologiczna moralności – empatia – wydaje się być niezwykle silnie uzależniona od odziedziczonych genów, wrodzona, a tylko w małym stopniu podlega wpływowi środowiska. Innymi słowy, jedni rodzą się empatyczni, a inni nie. I niewiele można już potem z tym zrobić.

Przyczyn słabości sumienia możemy upatrywać w mózgu?

Ta słabość może wynikać z wrodzonego niskiego poziomu empatii. Ale nie tylko. Istotne znaczenie ma również kontekst oraz pozostałe emocje, które odczuwamy w danej sytuacji. Weźmy kogoś, kto bardzo czegoś pragnie, ma jasno wyznaczony cel, jest niezwykle zdeterminowany by go osiągnąć, jego motywacja jest skrajnie silna. W takim stanie, osoba ta może niezbyt mocno przejmować się drugim człowiekiem, z klapkami na oczach dąży do osiągnięcia wytyczonego celu, jak to się mówi „po trupach”. Strach również może osłabiać empatię. Ktoś, kto walczy o własne życie, kładąc na szali własne przetrwanie lub cudze, wybierze własne, o ile w ogóle dojrzy w tej sytuacji drugiego człowieka. No i wreszcie agresja, która potrafi obrócić w proch nawet największą więź opartą na empatii. W mózgu to wszystko widać jak na dłoni, tę walkę emocji o to, która dobierze się do panelu sterującego naszymi decyzjami. 

O celu często śnimy, marzymy. Czy człowiek śni na kolorowo? Czy sny to tak naprawdę tylko czarno-białe obrazy? 

Sny bywają zarówno kolorowe, jak i czarno-białe. Częściej jednak pamiętamy te kolorowe, bowiem zdarzają się częściej w czasie snu tzw. paradoksalnego, po którym nasz mózg ma tendencję do naturalnego wybudzania się ze snu. Sen ten nazywany jest paradoksalnym dlatego, że występuje w nim tak silna aktywność mózgu jak w czasie czuwania. Ta silna aktywność mózgu generuje właśnie dynamiczne, kolorowe, czasem dziwaczne sny. Sen paradoksalny występuje w ciągu nocy naprzemiennie ze snem wolnofalowym, w którym mózg znacznie spowalnia swoją pracę, oddając się relaksowi. W czasie snu wolnofalowego marzenia senne są więc znacznie mniej dynamiczne i bogate.

Pytanie fundamentalne. Sex, drugs and rock and roll. Dlaczego ze wszystkich ludzkich uciech, seks, narkotyki i muzyka pociągają szczególnie? A najbardziej łącznie?

Dlatego, że bodźce muzyczne, seksualne i reakcje wywoływane przez narkotyk nie muszą konkurować o naszą uwagę. Jedno nie przeszkadza drugiemu, a wręcz przeciwnie – mogą one wzajemnie wzmagać nasze doznania. Wszystkie te rzeczy powodują bardzo silne pobudzenie układu nagrody, dającego nam przyjemność. Na dodatek wszystkich tych trzech rzeczy można skosztować jednocześnie, dzięki czemu układ nagrody jest maksymalnie pobudzony. 

Używa Pan określenia układ nagrody. Jakie jeszcze są układy w mózgu i za co odpowiadają? 

Układ nagrody pełni dwie zasadnicze role. Po pierwsze odpowiada za stan nagrody, czyli satysfakcji – od uczucia ulgi po euforię. A po drugie za motywację do działania, rozumianą jako stan oczekiwania nagrody, który daje napęd i sens działania. Ten układ jest niezwykle ważny, nie ma bowiem żadnej czynności, której byśmy nie wykonali bez jego udziału. Ale układ nagrody nie zadziałałby gdyby nie układ pobudzenia, który odpowiada za odpowiedni stan aktywności mózgu – stan czuwania, dzięki któremu możemy być chociażby świadomi. Jest układ emocjonalny, który generuje emocje i wytwarza popędy, pozwalające nam przetrwać. Jest układ decyzyjny, który umożliwia nam świadome interpretowanie rzeczywistości, planowanie, tworzenie pamięci i jej przywoływanie, przewidywanie przyszłości, dokonywanie bilansu zysków i strat, itd. Kiedy decyzja zostanie podjęta, do akcji wkraczają układy motoryczne, które nadzorują wykonywanie działań. Ich wyrobnikami są nasze mięśnie. Mamy dwa układy motoryczne – jedne odpowiadają za ruchy automatyczne, takie jak chodzenie, nad którymi nie musimy się zastanawiać, a drugi za ruchy dowolne, np. pisanie, majsterkowanie, nad którymi musimy być bardzo skupieni i wykonujemy je z pełną świadomością. A o to, by ciało działało sprawnie, oczywiście na rzecz mózgu, dba układ autonomiczny, sterujący pracą wszystkich układów w ciele. Można jeszcze tak długo wymieniać….

Kiedy mózg się starzeje i czy w ogóle możemy mówić o takim procesie?

To jest normalny proces, który zachodzi w mózgu każdego z nas. Wszystko ma swój kres, łącznie z komórkami nerwowymi. W pewnym momencie dochodzi do obumierania komórek, zwłaszcza kory mózgowej. Wtedy pogorszeniu ulegają nasze zdolności poznawcze. Możemy też powoli tracić kontrolę nad swoim zachowaniem, emocjami. W pewnym momencie nasz mózg nie jest już w stanie prawidłowo funkcjonować, zapamiętywać i przetwarzać informacji. I jakość życia spada.

Czy jesteśmy w stanie przedłużyć pracę naszego mózgu? Co musimy zrobić, aby jak najdłużej pracował na najwyższych obrotach?

Niektórzy mówią, że komputera nigdy nie powinno się wyłączać. Z mózgiem jest w pewnym sensie podobnie. Mózg pracuje świetnie kiedy stawia się mu wciąż nowe wyzwania. Wszelkiego rodzaju zadania intelektualne rozwijają mózg. Nasz mózg potrzebuje również ruchu, wysiłku fizycznego. I oczywiście snu, w którym w naturalny sposób ulega regeneracji. Chcąc zachować mózg w jak najlepszym stanie, powinniśmy również łamać schematy, działając inaczej niż się nauczyliśmy. Najgorsze co może być, to dać poczuć mózgowi, że wszystko jest pod kontrolą, że sytuacja jest stabilna, że świat jest bardzo stały i niestawiający żadnych wyzwań. Wtedy mózg zaczyna opierać się na automatyzmach, co może i jest wygodne, ale go w gruncie rzeczy obraża – bowiem czuje się wówczas traktowany jak kalkulator do obliczania np. parametrów ruchu kciuka pomiędzy przyciskami pilota od telewizora. Neurony potrzebują oczywiście również relaksu, ale ten niekoniecznie musi polegać właśnie na spędzaniu czasu przed telewizorem. Nie po to mamy pod czaszką blisko 90 miliardów neuronów, które pozwoliły nam dokonać milionów odkryć naukowych czy polecieć na księżyc, byśmy marnowali ich potencjał. 

 

Dr Wojciech Glac 

Dr Wojciech Glac jest neurobiologiem, pracuje na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Popularyzator nauki, organizator akcji takich jak Dzień Mózgu, w którym uczestniczy kilka tysięcy ludzi. Jego szeroka działalność popularyzatorska, przybliżająca zagadnienia związane m.in. z neurobiologią uzależnień i neuroimmunologią, adresowana jest szczególnie do młodzieży szkolnej i akademickiej.

93
06/2018

Jak spada się z 68 metrów, to z człowieka niewiele można uratować.