Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

POLITYCZNA NOWOMOWA Bla, bla, bla, bla, bla, bla, Rodacy!

Zasadniczo chodzi o to, aby nie być w temacie, ale nie chodzi też o to, by o tym rozstrzygać.  Dlatego ogólnie zastanawiam się gdzie tkwi sens? I żeby dalej nie brnąć, myślę że powinniśmy zastanowić się nad teoretycznym rozwiązaniem tej, nazwijmy to nierealnej próby połączenia kwestii zrozumienia istoty sprawy na tle czysto teoretycznym. Tyle że jeśli dziś pochylimy się nad istotą zagadnienia, to chyba nikt nie jest w stanie podołać tej trudnej sytuacji. Gdyby jednak określić jak duży jest kaliber naszych możliwości, moglibyśmy wszyscy dokonać tego, o czym myślimy od lat. 

I właściwie nie wiem czy te rozważania mają jakiś sens, ale gdybyśmy wszyscy spróbowali tego dokonać, to wszystko mogłoby stać się oczywiste, jak to, o co nam chodzi. A chodzi o to, że już kiedyś o tym rozmawialiśmy i trudno dziś powracać do tego tematu. Niemniej, zasada jest taka, że nie wolno nam zapominać o tym jak ważna jest droga do celu i kto ją realizuje. Gdybyśmy jednak spróbowali zastanowić się kto byłby najlepszy, kto byłby wstanie wspiąć się na intelektualne wyżyny tego trudnego zadania, to mogłoby to nas doprowadzić do paranoi. A tak to właściwie jesteśmy w stanie pozostać neutralni. I gdyby ktoś jeszcze próbował zdefiniować sens tego przedsięwzięcia, to byłby to krok do innej sfery przypuszczeń, tak ważnej
dla naszego procesu twórczego. 

Ilekroć myślimy o tym z punktu widzenia syntezy działań elementu zasadniczego, zastanawiamy się nad skutkami realizacji zadania, o którym mowa była tyle razy. Kiedy jednak już zdążymy dotrzeć do sedna tej niezwykle skomplikowanej teorii, możemy śmiało stwierdzić, że nie jesteśmy tak osamotnieni w tym zagadnieniu. I gdyby ktoś próbował zrozumieć ten sposób myślenia oraz odnalezienia sensu choć niewielkiej części tego trudnego zagadnienia, to byłby bliski uświadomienia sobie, że sedno nie zależy od wyników, a samej skuteczności czynnika zewnętrznego. 

Trudno teraz jest mówić o wszystkich aspektach właściwości owej materii oraz skuteczności działania jej niezidentyfikowanych cząsteczek. Ale gdyby postawić tezę o konieczności ich zastosowania oraz samej istoty zagadnienia, to byśmy w ogóle nie byli w stanie zrozumieć o czym piszę. Jedno jest pewne, że każda jednostka, która chce dokonać istotnych zmian w bilansie przeciętnej rodziny musi wiedzieć, że marchewka musi być zawsze obrana, a chleb przechowywany w chlebaku. Dlatego ta prosta zasada jest niezwykle ważna z punktu widzenia jednostki, zwłaszcza tej, która myśli, że wartość dodatnia jest zależna od wspólnego zaangażowania społeczeństwa tak ważnego dla grupy osób upoważnionych do wspólnej egzystencji w obszarze umiarkowanego zagrożenia, choć nie pozbawionego wody. 

Nie chcę tutaj więcej zanudzać, ale uważam że zagrożenie jest widoczne tylko wtedy gdy próbujemy pozbawić się świadomości istnienia czynników atmosferycznych. Deszcz może mieć wartość samą w sobie, ale nie można stwierdzić, że może on być zbawienny w trakcie burzy. Po burzy zawsze przychodzi słońce i wysusza nie tylko pranie powieszone na balkonie. Jesteśmy społeczeństwem uzależnionym od wody i może ona doprowadzić nas do bratobójczej wojny. 

Możemy myśleć, że jesteśmy wierni chrześcijańskim wartościom, ale kiedy pojawi się wizja wojny domowej, to pierwsi w niej weźmiemy udział by chociażby pozbawić bliźniego wody. Wszak brak wody to przecież wizja wielkiego kryzysu, spadków cen nieruchomości i całkowity paraliż Ochotniczej Straży Pożarnej. Niemniej obecna ocena stanu wód gruntowych pozwala myśleć, że przeciętny obywatel może wciąż liczyć na reumatyzm, co pozwala nam pozytywnie spoglądać w przyszłość. Wilgoć to przecież życie. Wilgotność to efekt chwilowego stanu, spowodowanego myślą potępianą przez kościół. Dlatego nie oglądajmy już telewizji. 

 

P.S. Nic nie brałem pisząc ten felieton

 

92
05/2018

Trudno znaleźć ją na Facebooku i Instagramie. Trudno, bo jak pojawi się to tylko gościnnie. Własnych profili nie ma.