Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Zabawy numerologii

Jedną z ciekawszych inicjatyw ustawodawczych naszego Sejmu (oprócz uchwalonej wiary w cuda) jest pojawiająca się co jakiś czas propozycja koronowania Chrystusa na króla Polski. W ten sposób Sejm stałby się Jego dworem, a uchwalane ustawy i nowelizacje miałyby legitymację boską, a więc nie podlegającą dyskusji. Jest to propozycja nienowa, gdyż powoływanie się na prawo boskie ma bardzo długą tradycję, tak jak i wyszukiwanie śladów Jego interwencji w sprawy doczesne naszego świata. Weźmy chociażby Pismo Święte, tekst dla wszystkich Chrześcijan zasadniczy. Ale okazuje się, że jest on niejednolity i w różnych językach i nurtach pojawia się w rozmaitych wariantach, różniących się niekiedy w sposób zasadniczy. Stąd niekończące się kontrowersje. Niekiedy argumentów dostarcza numerologia. 

Już Stary Testament był przedmiotem sporów kilka wieków przed Chrystusem, kiedy dokonano pierwszego przekładu z hebrajskiego na grecki. Była to tak zwana Septuaginta, od słowa oznaczającego „siedemdziesiąt”. Według nieco późniejszej relacji liczba ta miała, jak się okazało, zasadnicze znaczenie. Znając stopień skomplikowania starotestamentowego tekstu postanowiono bowiem, że niezależnych przekładów dokona kilka zespołów tłumaczy. Było ich siedemdziesięciu dwóch, po sześciu z każdego z dwunastu plemion Izraela. Aby zapewnić obiektywność, dwanaście zespołów pracowało oddzielnie, by potem porównać różnice i wybrać najlepsze warianty. Pracowano siedemdziesiąt dni, a gdy przekłady porównano, okazało się, że są identyczne. Odczytano to jako znak dany przez Boga. Ale już antyczni autorzy (głównie za sprawą wybitnego ojca krytyki literackiej i uczonego edytora Arystarcha) znaleźli w Septuagincie wiele błędów i niezgodności z hebrajskim oryginałem. 

W czasach kiedy Szekspir pisał swe największe dzieła, Anglią rządził król Jakub I Stuart, człek nietuzinkowy. Pacyfista, wróg tytoniu, otwarty gej, wierzył w możliwość pogodzenia zwaśnionych po reformacji religii. Przekonany był, i słusznie, że w kompromitujących Chrześcijaństwo sporach doktrynalnych tkwi główne zło współczesnego mu świata. Różnice doktrynalne z kolei wynikały według niego z odmiennego doboru tekstów kanonicznych, a także różnic w przekładach. Z tego też powodu postanowił tekst ujednolicić i zlecił dokonanie nowego przekładu Pisma Świętego. Jest to tak zwana wersja „autoryzowana”, gdyż Jakub święcie wierzył, że przez niego przemawia sam Bóg, więc i przekład, autoryzowany powagą i mądrością Majestatu, był głosem prawdy, a raczej Prawdy. 

W dziwny, wręcz pokrętny sposób nowy przekład Biblii, dokonany przez zespół króla Jakuba, łączy się z Williamem Szekspirem. Jak wiemy, co rusz pojawiają się nowi kandydaci do „Szekspira”, czyli ludzie, którzy żyli w Anglii w tej samej epoce i mieli lepsze urodzenie, wykształcenie i szerszą wiedzę. To oni mieli napisać wspaniałe dramaty, korzystając z nazwiska podrzędnego aktorzyny z prowincji.

 W każdym razie grupie czterdziestu sześciu teologów, którzy pracowali nad nowym przekładem Biblii, przewodniczył wielki filozof, a przy tym nadworny specjalista od przesłuchań, Francis Bacon, przez niektórych uważany za „prawdziwego Szekspira”. Dzieło – dedykowane przez tłumaczy królowi Jakubowi – zakończono w 1610 roku, kiedy William Szekspir ukończył czterdzieści sześć lat. I co z tego? – można by zapytać. Ano jeszcze niewiele, poza tym, że w czterdziestym szóstym Psalmie nowego przekładu, czterdzieste szóste słowo od początku to „shake” (pol. „potrząsać”), a czterdzieste szóste od końca to „speare” (pol. „dzida”, „włócznia”), co razem daje „Shakespeare”. W polskim przekładzie księdza Jakuba Wujka, odpowiednio: „zatrzęsły się” i „oręż”. Kto nie wierzy, niech sprawdzi. 

Kryptogram? Być może. Równie dobrze dodać jeszcze można, że człowiek ma czterdzieści sześć chromosomów, o czym nawet Bacon nie mógł wiedzieć. Warto nadmienić, że Biblia Króla Jakuba była jedynym, powszechnie używanym przekładem na język angielski przez trzysta lat, i to zarówno protestantów, jak i katolików. Choć w ciągu tego czasu do przekładu wprowadzono kilkadziesiąt tysięcy (sic!) poprawek. Uważa się ją za najbardziej wpływową książkę w dziejach świata. W jakimś sensie jest też pośmiertnym zwycięstwem samego króla, choć nie zapobiegła szaleństwu nienawiści obu do dziś zwaśnionych stron.

91
04/2018

O życiu, które jest podróżą z wybitnym trójmiejskim podróżnikiem rozmawia Malwina Talaśka.