Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Z dziejów kobiet nieposłusznych

Wszyscy wykształceni w Piśmie Świętym znają Księgę Estery i historię odważnej kobiety, która w czasach odległej historii (V w p.n.e.) ocaliła swój naród przed zagładą. To jedna z wielkich kobiet w historii Izraela, czczona do dziś, uwieczniona przez wielkich malarzy, kompozytorów i pisarzy. Mniejszą uwagę zwraca się na to, jakie okoliczności sprawiły, że Żydówka Estera została drugą żoną perskiego króla Achaszwerosza (w przekładzie ks. Wójka – Aswerusa). Według biblistów i historyków przyczyną był konflikt Króla z jego pierwszą, słynącą z urody i mądrości żoną, Waszti (Wasty). 

Otóż tak się zdarzyło, że po siedmiodniowym biesiadowaniu w męskim – jak to było w zwyczaju - gronie, król zapragnął pochwalić się przed kompanami urodą swojej żony i zażyczył sobie, by przyszła do nich naga, jedynie z koroną na głowie. Podnieceni mężczyźni czekali w napięciu. I wtedy stała się rzecz niesłychana: Wasty odmówiła. Nie to, żeby się tłumaczyła, że się źle czuje, że chora. Po prostu powiedziała: nie. Wypowiedzenie posłuszeństwa królowi to jedno, ale mężowi – to jeszcze poważniejsza przewina. 

Dlaczego? Ano dlatego, że daje przykład innym żonom, które też tak będą postępować („skoro królowej wolno”), a przez to, jak mówi Pismo, „znieważą sobie mężów swoich w oczach swoich”. I tak z rodzinnej sprawy rzecz urosła do rangi państwowej. Król dał się przekonać oburzonym doradcom, że dla dobra ogółu, dla uniknięcia „wzgardy i waśni” w innych rodzinach, gdzie żony zaczną się buntować, musi znaleźć „lepszą” żonę. Król ogłosił to w dekrecie, rozpoczęły się poszukiwania kandydatek i w ten sposób natrafiono na równie piękną i mądrą Esterę. Wasty zaś nikt już później nie upamiętniał ani nie czcił, no może oprócz dzisiejszych feministek, widzących w opisanej historii heroiczną walkę kobiety z wszechobecnym patriarchatem.

W czasach nam bliższych, choć nadal odległych, bo w renesansie, też stawiano posłuszeństwo mężowi nad inne zalety kobiety. Co więcej, nawet w obliczu prawa miało to znaczenie. Dlatego kobieta mogła liczyć na wielką wyrozumiałość sądu, jeśli była mężatką i w przestępstwie uczestniczyła razem z mężem. Sąd rozumiał, że nie mogła odmówić, gdyż posłuszeństwo mężowi stoi nawet ponad prawem karnym. A zatem za współudział w przestępstwie mężatki otrzymywały łagodne wyroki, bądź je uniewinniano. W tym wypadku patriarchat działał na ich korzyść. 

W omawianej epoce żyła też w Londynie kobieta transwestyta, niejaka Mary Frith, która swym wyzywającym strojem (męskim oczywiście) i zachowaniem (kradła, klęła jak szewc i paliła fajkę) ryzykowała szykany, więzienie, a w najlepszym razie szyderstwo. Przybrała też pseudonim, Moll Cutpurse, w którym imię Moll często kojarzono z występkiem i grzechem, a nazwisko oznaczało złodziejaszka, który specjalizuje się w obcinaniu sakiewek (także kuciapkę, gdyż zarówno „cut”, jak i „purse” również i takie mogły mieć znaczenie). 

Napisano o niej dwie sztuki teatralne (bardziej znana to  The Roaring Girl autorstwa Thomasa Middletona i Thomasa Dekkera), a Mary w 1611 roku wystąpiła nawet na scenie Teatru Fortune, jako prolog do wspomnianej sztuki i jako pierwsza i bodaj jedyna kobieta na scenie elżbietańskiej, choć w męskim stroju, grając na flecie i śpiewając sprośne piosenki. Postać tak barwna, że warta odrębnej książki. Dodajmy jeszcze, że tytuł sztuki nawiązuje do slangowego określenia „roaring boys”, odnoszącego się do zepsutych, rozpustnych zabijaków.

Nasza Moll rzuciła zatem wyzwanie nie tylko ówczesnym dobrym obyczajom, lecz i podważyła narzucane genderowo role. Noszenie ubiorów płci przeciwnej było w niektórych krajach (np. we Francji) zakazane prawem. Palenie fajek też było męskim nawykiem. Podobnie i przeklinanie, czy noszenie rapiera. Występ kobiety na scenie teatru także był nie do pomyślenia. Przekraczając granice swojej uzewnętrznianej kobiecości, wypowiadając posłuszeństwo, Moll zakłócała patriarchalny porządek. Dlatego z jednej strony owa transgresja wzbudzała zaciekawienie gawiedzi i pisarzy, z drugiej zaś Moll co rusz wpadała w tarapaty i konflikty z prawem. A ono strzegło reguł ustanowionych przez patriarchat. Dzisiaj straszy on „genderem”, niczym jakimś smokiem wawelskim. Przyjdzie gender i cię zje.

 

89
02/2018

Czesław Lang, ikona polskiego sportu, ma 63 lata, a kondycję trzydziestolatka. Oddycha pełną piersią, czerpie z życia to co najlepsze, choć jeszcze niedawno jego życie wisiało na włosku.