Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Kilka dni temu cały świat wstrzymał oddech i zwrócił oczy na Cape Canaveral na Florydzie. Z tamtejszego Ośrodka Kosmicznego im. Kennedy’ego została wystrzelona rakieta Falcon Heavy firmy SpaceX. Za całą operacją stoi wizjoner Elon Musk, twórca między innymi marki Tesla. Mówi się, że ta misja jest milowym krokiem w stronę załogowych lotów na Marsa. I choć wydaje się, że więcej w tym pr-u niż prawdy, to jednak brzmi ekscytująco. 

Wiadomo, że jak lecisz w kosmos, to chciałbyś zostawić po sobie ślad, a nóż na galaktycznej drodze spotkasz jakiegoś mieszkańca międzygwiezdnej cywilizacji, albo po prostu dla potomnych, którzy pewnie w kolejnych pokoleniach eksplorować będą kosmos na skalę bardziej powszechną niż ma to miejsce dzisiaj. 

Elon Musk w kosmos wysłał swoją wizytówkę, mianowicie do rakiety zapakował samochód marki Tesla, a za kierownicą posadził manekina w kosmicznym skafandrze. 

Kilka stron dalej Arkadiusz Hronowski w swoim felietonie pisze o polskich kompleksach, zapatrzeniu w Zachód i wyższości wszystkiego co amerykańskie nad polskim. Ma człowiek sporo racji, ale nie do końca. Może i faktycznie amerykański miliarder wysłał samochód w kosmos, ale za to w Polsce bezdomny wysłał aż dwa samochody do Torunia. I to nie byle jakie! Gdzie ta „Hameryka”, ja się pytam?

Historia z Maybachami, które toruński biznesmen udający księdza rzekomo otrzymał od bezdomnego jest idealnym dowodem na to w jakim Matrixie żyjemy. Polska to jedyny znany mi kraj, w którym bezdomni bezinteresownie wspomagają obrzydliwie bogatych, kibole „idą w pokoju Chrystusa” na Jasną Górę, neonaziści są ostoją patriotyzmu, a polityczne elity od lewa do prawa doją kraj i społeczeństwo, a te nie nie jest w stanie w końcu wysłać elit w kosmos. 

Polacy to naród, który jedną z najbardziej znaczących dla świata pokojowych rewolucji nazywa zdradą. Paradoksem jest też to, że spadkobiercy czerwonego systemu kilkanaście lat po oddaniu władzy, wygrywają wybory i wprowadzają Polskę do Unii Europejskiej i NATO. A jeszcze większym paradoksem jest to, że ludzie, którzy urodzili się już po tym pokojowym przewrocie, głoszą, że Okrągły Stół był wielką mistyfikacją, ale nie mają problemu z tym, by głosować na tych, którzy przy tym stole również siedzieli. 

Przyszło nam żyć w odmętach absurdu. Mój kolega, dawny dziennikarz sportowy, mówi, że wskazówka żenadometru już dawno przekroczyła maksymalną skalę. Co robić? Jak żyć? Wielu Polaków już wybrało, zamiast głosowania rękami, wybrało głosowanie nogami. Już ich w Polsce nie ma. Co z tymi, którzy zostali? Cała nadzieja w Elonie Musku, kosmos wydaje się sensowną opcją. Pytanie tylko dla kogo? Dla nas, szarych obywateli, czy skompromitowanych, niewiarygodnych elit politycznych? A Wy kogo byście wysłali w kosmos z biletem w jedną stronę? 

 

89
02/2018

Czesław Lang, ikona polskiego sportu, ma 63 lata, a kondycję trzydziestolatka. Oddycha pełną piersią, czerpie z życia to co najlepsze, choć jeszcze niedawno jego życie wisiało na włosku.