Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

Amerykański znaczy narodowy?

Czyż nie jesteśmy od małego wychowywani w poczuciu, że kiedy słyszymy określenie amerykański, oznacza to coś dobrego, z wysokiej półki, nie z naszego świata? „Amerykańskie” wpajane nam jest na równi z kosmosem, słońcem, latem, wakacjami, fortuną, dobrym życiem. Ameryka dla mnie zawsze była ważniejsza od Boga. W Boga przestałem wierzyć, kiedy  zorientowałem się, że jest fikcją. Ameryka nie. Równolegle z tym słowem poszły dowody na jej istnienie w postaci flagi, Coca Coli, Muppet Show, Cadillaca, Elvisa Presleya, NASA i Rambo. 

Amerykańskie samochody były najszybsze, miały najpotężniejsze silniki i dizajnerskie felgi. Katastroficzne, amerykańskie scenariusze były tak pisane aby zagrożenie zawsze dotykało największe amerykańskie miasta symbole. To w Nowym Yorku czy Los Angeles były największe w skutkach trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, fale tsunami i lądowania złowrogich kosmitów. Ale pomimo, że Amerykanie ponosili dotkliwe straty, to potrafili ostatecznie poradzić sobie z problemem i uratować cały świat przed zagładą. Na końcu filmu zawsze pojawiała się amerykańska flaga. Jednym słowem, brali na klatę bezpieczeństwo całego świata. 

Język amerykański jest numer jeden na świecie. Połowa największych światowych hitów to amerykańskie produkcje. Druga połowa jest brytyjska. Dlaczego jak widzimy trzy litery: USA na zawodach sportowych, od razu czujemy respekt? Z całym szacunkiem dla naszych Pancernych: Janka, Tomka, Gustlika i Grigorija, ale to Clint Eastwood i Donald Sutherland byli moimi bohaterami w „Złocie dla zuchwałych”, a  Bratt Pitt w „Furii” był  wzorem odwagi. Nawet porażka Amerykanów w Wietnamie do dziś pokazuje w setkach filmów tę wojnę jako triumf amerykańskiej armii. 

Co z tego, że rosyjski kosmonauta był pierwszym człowiekiem w kosmosie, jak w naszej świadomości to Amerykanie tam panują. Nawet amerykańscy gangsterzy nie są tacy źli. No bo kto nie lubi Vita Corleone, Człowieka z Blizną, Johna Pesci z „Kasyna”, czy Roberta De Niro z „Dawno temu w Ameryce”? Te role grają amerykańscy aktorzy. I nawet kiedy Ameryka w „Ucieczce z Nowego Yorku pokazywana jest jako upadłe państwo bezprawia, to Snake Plissken jest bohaterem, który ratuje kogo? Prezydenta Stanów Zjednoczonych, wciąż najpotężniejszego człowieka na świecie. 

Puchar Ameryki - największe trofeum żeglarskie na świecie przez 135 lat było poza Ameryką. Mimo to kiedy na starcie wielkiego finału stawał amerykański jacht miało się wrażenie, że to oni od lat bronią tego trofeum. Nic dziwnego, że Amerykanie tak wierzą w swój kraj, w swoją tożsamość i potęgę. Skoro my w to wierzymy, a jesteśmy z dala od ich terytorium, nie rozumiemy ich mentalności, nie rozmawiamy i nie myślimy ich językiem, to oznacza jak wielką pracę wykonuje każdego dnia ten naród. 

Nigdy nie byłem w Ameryce i boję się, że jak tam pojadę to pryśnie wiele mitów. Dlatego zacząłem się zastanawiać dlaczego my Polacy tak bardzo wstydzimy się naszego kraju? Dlaczego nasz syndrom Polaczka tak mocno w nas siedzi? Dlaczego słowo zachodni wciąż jest wyznacznikiem lepszego? Dlaczego wciąż na dobrą realizację mówimy: jak na zachodzie. Bycie Polakiem wciąż jest obciachem? Orzeł jest obciachem, biało-czerwone barwy są obciachem, disco polo jest obciachem, pierogi, kwaśne mleko, bigos i gołąbki są obciachem? 

Amerykanie mają country, dla wielu obciachowa muzyka. Być może dla części Amerykanów takie lokalne disco polo. Amerykanie mają swoje okropne hamburgery i dla wielu są lokalnym bigosem i żurkiem z jajkiem. Amerykanie chodzą często w wytartych, wyciągniętych, szarych dresach, są otyli i nie wiedzą gdzie leżą Helsinki i Bukareszt. Ale są dumni, że McDonald’s ma ponad 30 tysięcy barów na całym świecie, że Willy Nelson sprzedał miliony płyt na całym świecie, Elvis Presley ma tysiące kiczowatych naśladowców i że Nowy York to miasto - symbol sukcesu milionów ludzi.

I przyznam szczerze, że nie niepokoi mnie brak dominacji Amerykanów w futbolu, Formule 1 i  skokach narciarskich...

89
02/2018

Czesław Lang, ikona polskiego sportu, ma 63 lata, a kondycję trzydziestolatka. Oddycha pełną piersią, czerpie z życia to co najlepsze, choć jeszcze niedawno jego życie wisiało na włosku.