Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Festival. Na stoczniowych terenach w Gdańsku stworzył klub B90 oraz współtworzy Ulicę Elektryków, Plenum i Plener 33. Od niedawna w Krakowie współorganizuje Mystic Festival. Najmłodsze dziecko to nowy, alternatywny klub muzyczny DRIZZLY GRIZZLY.

JESIENNA DEPRECHA

My Polacy mamy we krwi ciągłe narzekanie. Kiedy spotkasz Amerykanina, który dzień wcześniej splajtował i zapytasz go: „Co u Ciebie?”, ten odpowie: „Świetnie, nigdy nie było lepiej”. Zadając to samo pytanie Polakowi, dwa dni przed wyjazdem na Seszele, odpowie: Daj spokój, kaszana totalna. Jakoś daję radę, ale mam już tego wszystkiego dość. Z nadejściem trudnej dla Polaków pory roku postanowiłem przetłumaczyć tekst utworu Tymona Tymańskiego pt. „Jesienna Deprecha”. Dostrzegam w nim jednak zakamuflowany, pozytywny przekaz.

Mam znowu doła, znów pragnę śmierci. Autor w ten sposób kamufluje swój świetny nastrój i chęć do życia. Stara się nie drażnić otoczenia swoimi sukcesami, bo wie, że tego nie wybaczy mu nikt. 

Wracają stare lęki i nie mogę w nocy spać. Przypomina sobie najpiękniejsze chwile spędzone z przyjaciółmi. Zasypiając, wraca myślami do wakacji na Bali. Budzi się każdego poranka zawsze wyspany i uśmiechnięty.

Ból przemijania, choroby, wojny, rozpacz. Nie może uwierzyć, że pomimo pięćdziesiątki wciąż jest aktywny, atrakcyjny i ma wielu przyjaciół. Jest okazem zdrowia, spokoju i  radości.

Wszystkie ciemne strony życia dręczą mnie, ach kurwa mać. Znów wracają wspomnienia. Świadectwa z czerwonym paskiem, dyplomy zdobyte na olimpiadach matematyczno-fizycznych. Pierwsze sukcesy w pracy, piękna żona, mądre dzieci i czas spędzony z pierwszą miłością na kolonii w Koziczynie.

Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś. Można oglądać nowy sezon „Gry o tron” albo przygody  Rambo, ale nic tak nie sprawia radości jak kolejna emisja „Czterech Pancernych”. 

Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie. Z trudem powstrzymuje się na widok przeciętnej kobiety. W każdej widzi Sophię Loren i gdyby tylko mógł, seks uprawiałby kilka razy dziennie.

Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku. Zawsze był zdyscyplinowany. Podczas gdy inni wiecznie coś gubili, on zawsze miał zawiązane sznurówki i wrzucał papierki do śmietnika.

Może w lecie jakiś komar adidasa sprzeda mi. Wielu jego przyjaciół przedwcześnie odeszło. Czasami jest mu smutno z tego powodu, ale wie, że życie jest cudowne i warto żyć każdą chwilą.

Mam znowu doła, znów pragnę śmierci. Cieszy się nawet małymi rzeczami. Ma świadomość, że pochodzi z długowiecznej rodziny.

Wszystkie formy samobója przed oczyma stają mi. Stawia sobie nowe wyzwania i chce  nauczyć się jeździć na snowboardzie i rolkach.

Sam już nie wiem co robić mam. Chce kupić ziemię  na wsi i zbudować tam piękny, duży dom.

Nie chcę dłużej smażyć tłuczonego szkła. Rozważa udanie się w podróż dookoła świata.

Mam już dość leżenia pod kałużą. Chce zbudować łódź, by móc nią wypłynąć w długi rejs z przyjaciółmi.

Ratuj mnie, jesienny mały boże. Pragnie przekazać wszystkim, że morsowanie jest super i najlepiej zacząć je jesienią.