Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

JESIENNA DEPRECHA

My Polacy mamy we krwi ciągłe narzekanie. Kiedy spotkasz Amerykanina, który dzień wcześniej splajtował i zapytasz go: „Co u Ciebie?”, ten odpowie: „Świetnie, nigdy nie było lepiej”.

Mam znowu doła, znów pragnę śmierci. Autor w ten sposób kamufluje swój świetny nastrój i chęć do życia. Stara się nie drażnić otoczenia swoimi sukcesami, bo wie, że tego nie wybaczy mu nikt. 

Wracają stare lęki i nie mogę w nocy spać. Przypomina sobie najpiękniejsze chwile spędzone z przyjaciółmi. Zasypiając, wraca myślami do wakacji na Bali. Budzi się każdego poranka zawsze wyspany i uśmiechnięty.

Ból przemijania, choroby, wojny, rozpacz. Nie może uwierzyć, że pomimo pięćdziesiątki wciąż jest aktywny, atrakcyjny i ma wielu przyjaciół. Jest okazem zdrowia, spokoju i  radości.

Wszystkie ciemne strony życia dręczą mnie, ach kurwa mać. Znów wracają wspomnienia. Świadectwa z czerwonym paskiem, dyplomy zdobyte na olimpiadach matematyczno-fizycznych. Pierwsze sukcesy w pracy, piękna żona, mądre dzieci i czas spędzony z pierwszą miłością na kolonii w Koziczynie.

Brazylijski serial już nie cieszy jak kiedyś. Można oglądać nowy sezon „Gry o tron” albo przygody  Rambo, ale nic tak nie sprawia radości jak kolejna emisja „Czterech Pancernych”. 

Nawet seks jest banalny i nie kręci mnie. Z trudem powstrzymuje się na widok przeciętnej kobiety. W każdej widzi Sophię Loren i gdyby tylko mógł, seks uprawiałby kilka razy dziennie.

Może jestem nienormalny, za krótko byłem w wojsku. Zawsze był zdyscyplinowany. Podczas gdy inni wiecznie coś gubili, on zawsze miał zawiązane sznurówki i wrzucał papierki do śmietnika.

Może w lecie jakiś komar adidasa sprzeda mi. Wielu jego przyjaciół przedwcześnie odeszło. Czasami jest mu smutno z tego powodu, ale wie, że życie jest cudowne i warto żyć każdą chwilą.

Mam znowu doła, znów pragnę śmierci. Cieszy się nawet małymi rzeczami. Ma świadomość, że pochodzi z długowiecznej rodziny.

Wszystkie formy samobója przed oczyma stają mi. Stawia sobie nowe wyzwania i chce  nauczyć się jeździć na snowboardzie i rolkach.

Sam już nie wiem co robić mam. Chce kupić ziemię  na wsi i zbudować tam piękny, duży dom.

Nie chcę dłużej smażyć tłuczonego szkła. Rozważa udanie się w podróż dookoła świata.

Mam już dość leżenia pod kałużą. Chce zbudować łódź, by móc nią wypłynąć w długi rejs z przyjaciółmi.

Ratuj mnie, jesienny mały boże. Pragnie przekazać wszystkim, że morsowanie jest super i najlepiej zacząć je jesienią.