Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

Technologia nas zabije?

Lata czterdzieste ubiegłego wieku. Pojawiło się radio, telewizja, telefony. Potem tempo w peletonie zaczęło tylko przyspieszać. Pierwsze komputery, internet, telefony komórkowe.

Lata czterdzieste ubiegłego wieku. Pojawiło się radio, telewizja, telefony. Potem tempo w peletonie zaczęło tylko przyspieszać. Pierwsze komputery, internet, telefony komórkowe. Życie wkroczyło w inny wymiar. Potrzeba było zaledwie 50 lat, by świat dokonał epokowych zmian. Życie Ziemian zmienia się w tempie dobrego, amerykańskiego filmu sensacyjnego. Na jeden okres zmian łapią się aż trzy pokolenia. Nasze babcie potrafią obsługiwać smartfony, żyją fejsem, korzystają  z bankomatów i zamawiają prezenty w internecie tak samo jak ich wnuki. Niewiarygodne. Staliśmy się jedną globalną rodziną? Nasze życie zostało przejęte przez maszyny? Jesteśmy już ich niewolnikami? 

NIE!

Podobno stworzono taki algorytm, który na podstawie 500 lajków na fejsbuku potrafi precyzyjnie stworzyć profil Twojej osoby, lepszy niż ten przygotowany przez Twoją matkę czy żonę. Już o tym pisałem, że to co wyprawiamy na fejsie jest niczym innym jak naszym publicznym cv ze wskazaniem na nasze słabości i tajemnice. To prawda, gdyż bez tego algorytmu widać wszystko gołym okiem. Można nie wiem ile wrzucać zdjęć z wakacji na Teneryfie, to pomiędzy nimi znajdują się lajki i posty, które nas demaskują. 

Choć coraz więcej osób zaczyna kasować swoją historię na fb, to jednak widać kto obudził się lewą nogą, kto miał dobry seks i gdzie jest. Ostatnio spędziłem dobę na Półwyspie w towarzystwie wielu znajomych mi osób. I przez ten czas niemal nikt nie korzystał z telefonu, na fejsie nikt nie wrzucił zdjęcia z dopiskiem 

#polwysepcudowniesloncewiatrmorzepysznejedzeniepiasekurodziny prosecoprzyjacielesurfingniebosolarchalupyfalenocnakapielkomaryhamburgertancedisco. 

Czyli można. Uff. Kwestia doboru towarzystwa. Ale co będzie za 5-10 lat, kiedy komary będą dronami, kiedy każdy od wyjścia z domu będzie monitorowany przez setki systemów? No wiadomo, że wszystko pieprznie, a ludzie się pozabijają. Jak się od tego uchronić? Chyba nie mamy szans. Można wyrzucić telefony, komputery i telewizory na śmietnik. Wtedy zostaniemy na marginesie życia. Musimy z tym żyć, tak jak nie da się już czytać przy świeczce. 

Wyobrażacie sobie te czasy kiedy nie było telewizji, radia, muzyki w domu? Były spotkania towarzyskie, domowe muzykowanie, newsy tygodniami wędrowały przez ocean. Życie było wolniejsze, ale czy lepsze? Chyba jednak nie. Moim zdaniem była totalna nuda. Postęp technologiczny ma sens. Bez niego nie byłoby dziś choćby współczesnego dizajnu. Stare kościoły, zamki są w pewnym sensie ładne, ale mieszkanie w czymś takim dziś jest raczej demonstracją swego bogactwa. 

Piękne są współczesne przedmioty, internet jest epokowym wynalazkiem. A to że są negatywne skutki uboczne, to wynik naszej głupoty w sposobie ich użycia. Kiedyś nie było tak mocno zaawansowanej medycyny. Ludzie umierali na zwykłą grypę. Sędziwego wieku dożywali tylko najsilniejsi. Podoba mi się współczesność. Pomimo ogromnego zagrożenia jakie niesie za sobą postęp i technologia. 

Podsumowując, wszystko jest dla ludzi, dziwki i koks również. Telefonu do restauracji i na spotkania ze znajomymi już od dłuższego czasu nie zabieram, telewizor prawdopodobnie w tym roku zostanie wyłączony, a co z internetem? Internet jest mi potrzebny jak śniadanie każdego poranka. Na kamerę swojego laptopa przykleiłem tylko fragment akcyzy od wina i usunąłem kilka zdjęć. 

Względnie czuję się komfortowo, choć ostatnio zauważyłem nad swoim domem kilka dronów. Na to też jest sposób. Wystarczy zwykła wiatrówka. A z drugiej strony słyszałem o pewnym prominentnym biznesmenie, który zatrudnia osoby, by każdego dnia czesały internet. A po co? Po to aby nie zaistniało w sieci żadne jego zdjęcie oraz informacja o jego prywatnym życiu. Można? Można #zyjcietakabyniezwariowaciniekompromitowacsietojestmozliwe.