Jerzy Limon

Jerzy Limon jest profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego oraz dyrektorem Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Wydał kilkanaście książek naukowych z zakresu historii i teorii literatury, dramatu i teatru, a jego specjalnością jest XVI i XVII wiek (w tym i twórczość Szekspira). Jest autorem pięciu powieści i przekładów dawnego i współczesnego dramatu angielskiego. W wolnym czasie gotuje.

Jak tworzyć ideologiczny teatr?

Poniższa anegdota oparta jest na zdarzeniu w życiu jednej z najniezwyklejszych kobiet późnego antyku, Hypatii z Aleksandrii, tragicznie zmarłej, ściśle - zamordowanej przez sfanatyzowany, chrześcijański tłum w 415 roku naszej ery. Była wielkim umysłem filozoficznym i matematycznym, zajmowała się też astronomią, stworzyła własną szkołę, wychowała wielu uczniów. 

Jak pisze jej biograf z VI wieku, Damascjusz, zdarzyło się, że jeden ze studentów Hypatii zakochał się w niej bez pamięci. Była bowiem nie tylko mądra, ale, jak powiada Damascjusz, "piękna i powabna". Uczeń wyznał swą miłość, ale Hypatii najwidoczniej nie w głowie były amory z gołowąsem, więc żeby pozbyć się natręta zdobyła się na gest niebywały: wyciągnęła przesiąkniętą krwią menstruacyjną podpaskę i w gniewnych słowach powiedziała do osłupiałego młodzieńca - "To jest to, co naprawdę kochasz, młody człowieku, a nie piękno samo!" 

Mocne słowa. Hypatia nie tylko przełamała tabu, ale nadała przedmiotowi funkcję znaku, przez co – niczym rekwizyt w teatrze - przestał on znaczyć wyłącznie to, co widać,  stając się znakiem kobiecości, kobiecej anatomii, wnętrza ciała, jego wydzielin; także znakiem transgresji, manifestem sprzeciwu wobec obyczajowości i kulturze narzucającym patriarchalne czytanie urody kobiecej, ideału piękna czy wstydu. 

Od razu widać, ile tu cech wspólnych z dzisiejszą ideologią sztuki, zwłaszcza tej związanej z feminizmem i problematyką genderową. Wyobraźmy sobie, że ktoś dzisiaj inscenizuje sztukę o Hypatii z opisaną wyżej sceną, jakże mocną i teatralną. I co się dzieje? Ano to, że przytoczone zdarzenie, a podpaska jako rekwizyt w szczególności, nie tylko odegra ważną rolę w omawianym spektaklu, ale przywoła natychmiast całą ikonosferę, a wraz z nią literaturę krytyczną tego nurtu dzisiejszej sztuki, który wręcz obsesyjnie zajmuje się ciałem i wydzielinami. 

W ten sposób utworzy swój kontekst ideologiczny, który natychmiast posłuży do interpretacyjnego naświetlenia dzieła. Ów kontekst precyzuje wachlarz pożądanych odczytań. Sztuka przestanie być tylko udramatyzowaną biografią z zamierzchłej historii, lecz dzięki przywołanemu kontekstowi i markerom ideologicznym stanie się głosem w szerszej dyskusji światopoglądowej naszych czasów. W ten sposób dzieło - i to bez natręctwa dydaktyzmu - podpowiada jak chce być czytane, kreuje i zabezpiecza pożądane interpretacje. 

Ale sam wątek dramaturgiczny można jeszcze dodatkowo dookreślić, gdyż dla teatru w dzisiejszych czasach kuszące byłoby uczynienie z Hypatii lesbijki, przez co sztuka stałaby się silnym głosem w ruchu umysłowym i kulturowym, który Judith Butler bardzo słusznie nazwała "gender trouble". Można też uczynić z Hypatii chrześcijańską dziewicę, która nie chciała splamić swojej czystości grzesznym związkiem z mężczyzną. 

Dzisiaj nie jest to ujęcie w kręgach artystycznych nośne i wspominam o nim tylko dlatego, by pokazać, że ta sama "historia" może być różnie opowiedziana, w zależności od przesłanek ideologicznych opowiadacza i celów, jakie chce osiągnąć. Nie ma jednej historii, istnieje za to wielość jej zapisów, niekiedy z sobą sprzecznych. Również ojciec Hypatii był uczonym, oprócz matematyki i astronomii zajmował się także astrologią i magią; można więc zbudować wątek fabularny o relacjach ojca z córką, podszytych (bądź nie) wątkiem kazirodczym, dominacji lub molestowania psychicznego i seksualnego. Pozornie ta sama historia przekazuje różne komunikaty o świecie. 

Damascjusz pisze, że owa - cytuję - "nieprzystojna demonstracja" wywołały u młodzieńca "wstyd i zdziwienie", a w ich konsekwencji "doznał duchowej przemiany". Na czym ona miała polegać, trudno powiedzieć (ponownie można tu zaproponować wiele rozwiązań: celibat, zmiana orientacji?), ale rozumiemy, że antyczny autor przytoczył anegdotę po to, by pokazać niezwykłość Hypatii. Dzisiaj powiemy, że ukazał skuteczność oddziaływania podpaski, budzącej wstręt u ludzi ukształtowanych przez kulturę patriarchatu. 

Modelując odpowiednią tę scenę, reżyser natychmiast przywoła ideologię związaną z koncepcją wzniosłości Immanuela Kanta, czy - przede wszystkim - teorią wstrętu Julii Kristevy. Widzimy więc, jak bardzo rośnie potencjał informacyjny jednej sceny w dramacie, nawet jeśli owe przywołania nie były przez dramaturga przewidziane: sztuka mogła powstać w oświeceniu albo w romantyzmie, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o płci kulturowej czy kompleksie kastracji u mężczyzn, a szukanie tożsamości płciowej nie było obsesją postaci dramatu.