Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Stadionowe tajne przez poufne

To był przypadek. Pisząc w „Rzeczpospolitej“ tekst o planowanej budowie nowego stadionu w Szczecinie postanowiłem sprawdzić o ile więcej w przyszłości może płacić Pogoń Szczecin za jego dzierżawę. Dzisiaj w Szczecinie miejskim stadionem zarządza MOSIR, kwestie finansowe są więc jawne. Informacja przyszła szybko: miesięczny czynsz za stadion i pomieszczenia biurowe to 1000 zł (słownie: tysiąc złotych). Plus vat. Ponadto klub ponosi część kosztów eksploatacyjnych obiektu. 

Niewiele, nawet biorąc pod uwagę, że to stadion przestarzały i niepasujący do dzisiejszych standardów. W zasadzie to prawie nic. Zaskoczenia jednak nie było, bo taka forma dodatkowego finansowania klubów piłkarskich – poza kasą wydawaną z budżetów wydziałów sportu lub promocji samorządów – nie jest rzadkością, a raczej standardem.

Porównanie padło na Gdańsk. No i zaczęły się schody. Tutaj miejskim stadionem zarządza miejska spółka Biuro Inwestycji Euro Gdańsk 2012, w skrócie BIEG. W zasadzie nie zarządza, ale dysponuje nim w imieniu miasta. 

W lipcu 2010 roku BIEG wydzierżawił stadion spółce Lechia Operator, która następnie przekształciła się w Arena Gdańsk Operator Sp. z o.o., w skrócie AGO. 100 % właścicielem AGO jest z kolei Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego, w skróce GARG, a jej właścicielem jest już bezpośrednio miasto. Reasumując, miasto ma więc podobnie jak w Szczecinie - 100% władzę nad stadionem. Tylko, że poprzez spółki, a nie zakład budżetowy. To samo? Niby tak, ale...

- Kwota dzierżawy stadionu przez klub jest objęta tajemnicą handlową -  wyjaśniła mi (badzo miła) rzecznik Areny Gdańsk Operator.

dy zmieniłem więc pytanie na - ile kosztuje wynajem stadionu na mecz piłkarski – uprzejmie zwróciła mi uwagę, że tak po prostu nie można na to udzielić odpowiedzi, bo zbyt wiele czynników wpływa na cenę. Gdy zatem ponownie sprecyzowałem, że chodzi mi o wynajem stadionu na imprezę, której parametry są zbliżone do meczów ekstraklasy - jeżeli chodzi o liczbę publiczności, czy też zabezpieczenie – to uzyskałem odpowiedź, że czym innym jest wynajem obiektu na jeden mecz, a czym innym na cykl. Poza tym odpowiadając na takie pytanie zdradzi mi warunki umowy handlowej. 

No, racja. Ponownie więc sprecyzowałem swoje pytania i poprosiłem o wycenę stadionu na 18 meczów w ciągu roku przy zakładanej frekwencji 10 – 15 tys. osób. Po tym pani rzecznik już jednak zamilkła. Zaintrygowany zadzwoniłem do rzecznika Lechii Gdańsk. 

To prywatny klub, nie podajemy takich informacji – odparł krótko. 

No fakt, prywatny podmiot nie musi ujawniać swoich danych finasowych. Choćby nie wiem jak dużo brał publicznej kasy, dotacji, w dalszym ciągu pozostaje prywatnym podmiotem.

Pozostał więc samorząd, czyli właściciel stadionu, a jednocześnie darczyńca klubu, działający rzecz jasna – w imieniu i na rzecz mieszkańców Gdańska. Odpowiedź była jednak identyczna: „zapisy umowy zobowiązują strony do zachowania tajemnicy“. 

No tak, trudno się nie zgodzić. Spółki prawa handlowego muszą strzec swoich tajemnic. Nie wiem jaka była intencja utajnienia kwoty akurat w przypadku tej umowy dzierżawy, mogę się jednak domyślać, że na pewno celem nadrzędnym miasta było dobro publiczne. I choćbym nie wiem jak się dziwił, że przecież to miejski stadion, że wybudowany za nasze pieniądze, a Lechia Gdańsk też hojnie jest dotowana i wszystko powinno być jasne – to jedno mnie uspokaja: głęboko wierzę w mądrość i uczciwość władzy. Jak każdy z nas.

70
07/2016

Mówi, że kilka razy umarł, dlatego stara się nie marnować swego życia. Tomasz „Lipa” Lipnicki opowiedział nam o swych życiowych priorytetach, o Nowym Porcie, gdzie się urodził i nadal mieszka i o radości, jaką daje mu tworzenie muzyki.