Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Krzywym okiem

Stoczniowcy zlikwidowanej Stoczni Szczecińskiej i Stoczni Gdańskiej, a także stoczni w Gdyni zrzucą się na tzw. barbórki, deputaty węglowe i inne przywileje dla górników. Zbytnie uproszczenie? Może, ale po kolei.

Rząd stworzył Polską Grupę Górniczą, złożoną z 11 kopalń i 4 zakładów. Wg zawartego porozumienia – wierzyciele kopalń zamienią ich długi na udziały w nowej grupie, a zastrzyk świeżej gotówki zapewnią nowi inwestrzy. Najgorzej ma Trójmiasto, bo Energa, dystrybutor energii elektrycznej ma przekazać górnikom 500 mln zł. Działająca w Szczecinie Enea nie została „szczęśliwym“ inwestorem, ale za to są nimi Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (ma dać 500 mln zł), a takze Polska Grupa Energetyczna (kolejne pół miliarda). Z usług PGNiG korzystają konsumenci gazu w całej Polsce (także w Trójmieście), a z PGE pośrednio odbiorcy energii elektrycznej.  PGE ma też Elektrownię Dolna Odra. Wyjęte z tych firm kilka milardów złotych musi być uzupełnione. Jak? To oczywiste. W naszych rachunkach. 

To nie koniec dobrych wiadomości. Wg analiz „Rzeczpospolitej“ ceny prądu dla przedsiębiorstw mogą wzrosnąć aż o 11 %, a dla gospodarstw domowych o 3%. Dzisiaj ceny węgla są poniżej kosztów ich wydobycia, stąd kopalnie nieustannie generują długi. Biznesplan PGG zakłada zmianę trendu - koszt całkowitego wydobycia tony węgla ma spaść do poziomu 235 zł, a cena za tonę ma wzrosnąć do 235 zł (ostatnio sektor energetyczny płacił 200 zł za tonę). Udziałowcy PGG będą zainteresowani uzyskaniem jej rentowności – zarówno z powodów ekonomicznych, jak i politycznych. Rzecz w tym, że oni sami będą klientami PGG. Moga zgodzić się jednak kupować węgiel po wyższej cenie, bo PGG stanie się być może wtedy rentowne, a wszystkie koszty przerzucą na swoich klientów. Właśnie wspomnianymi podwyżkami.

Choć wspomniana Enea nie bierze dzisiaj udziału w „akcji PGG“ to pozorny spokój może szybko się zmienić. Ma już kopalnię Bogdankę, a Minister Energii Krzysztof Tchórzewski wymienił Eneę w gronie tych, którzy mają podzielić się kasą z Katowickim Holdingiem Węglowym. 

Wracając do stoczniowców. Państwowe molochy upadły. Pracę straciło kilkadziesiąt tysięcy osób. Większość w tym winy państwa, choć trzeba też przyznać, że dzisiaj tak wielkie stocznie nie mają racji bytu. I rzecz nie w tym, że dopuszczono do upadku sektora w tej postaci, bo jak widać w ostatnich latach – odrodził się, ale to, że z górnictwem robi się dokładnie odwrotnie, obciążając kosztami wszystkich. W tym także Szczecin i Trójmiasto. Trudno nie porównać tych zmian do gospodarki planowej z okresu Edwarda Gierka. Tutaj zabierzemy, tutaj dołożymy, tutaj nałożymy regulacje. Oczywiście z korzyścią tylko górników. Na koniec dobra wiadomość: górnicy zgodzili się nie brać czternastej pensji przez 2 lata, chyba, że wyniki się poprawią. Czemu nie miałaby? Jak podniosą ceny węgla, a nam rachunki to i „czternastka“ jednak się znajdzie. I wczasy w Bułgarii.

Z bardziej lokalnego podwórka ciekawą wypowiedzią zasłynęła Aleksandra Jankowska, nowa prezes Specjalnej Pomorskiej Strefy Ekonomicznej. „Nie kryję, że chciałabym, aby przemysł kosmiczny był tworzony na Pomorzu. (...) Gdynia i tereny lotniska w Kosakowie to miejsce gdzie mógłby powstać polski przylądek Canaveral.“ – powiedziała w wywiadzie dla portalu w gospodarce.pl. na temat budowy i wystrzeliwania w kosmos polskich satelitów. Wypowiedź o gdyńskim kosmodromie szybko została podchwycona przez obydwie strony domowej wojny – PO – PiS. Każda na swój sposób. A prawda leży jak zwykle pośrodku. Kosmodromu rzecz jasna nie zbudujemy, ale satelitę być może tak. Powołana jeszcze przez PO Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) analizuje już od dawna taką możliwość. 

 
68
05/2016

Waldemar Malicki to ukochany pianista Polaków. Zachwyca, bawi, zaskakuje. Na koncertach Filharmonii Dowcipu zawsze pojawia się komplet publiczności.