Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Mój mąż? Mąż jest z zawodu... dyrektorem" - urodzeni w latach 70 z pewnością pamiętają ten kultowy już cytat z genialnej komedii "Poszukiwany, poszukiwana", którą wyreżyserował nie kto inny, jak Stanisław Bareja. Cytat, a w zasadzie cała scena miała zabarwienie pejoratywne, aczkolwiek mąż-dyrektor starał się jak mógł, by pozbyć się aureoli nieudacznika z nadania... ale słabo mu wychodziło. 

Mój mąż? Mąż jest z zawodu... dyrektorem" - urodzeni w latach 70 z pewnością pamiętają ten kultowy już cytat z genialnej komedii "Poszukiwany, poszukiwana", którą wyreżyserował nie kto inny, jak Stanisław Bareja. Cytat, a w zasadzie cała scena miała zabarwienie pejoratywne, aczkolwiek mąż-dyrektor starał się jak mógł, by pozbyć się aureoli nieudacznika z nadania... ale słabo mu wychodziło. 

W jednej ze scen, na zebraniu z architektami i urbanistami, oceniając plan zabudowy osiedla ów dyrektor próbował przeforsować przesunięcie wieżowca w miejsce... jeziora! "Jezioro damy tutaj, a blok niech sobie stoi w zieleni" - dyrektor rzekł, a urbanistom miny zrzedły. 

Mina zrzedła 25 lat temu Michałowi Targowskiemu, dyrektorowi oliwskiego Zoo. W wywiadzie dla Prestiżu opowiada o okolicznościach, w jakich został dyrektorem. "Podjechał samochód. Wysiadł z niego przewodniczący Rady Pracowniczej i przekazał mi informację – Bo myśmy postanowili, że to może jednak pan będzie dyrektorem". Jak tu nie być zaskoczonym? Tym bardziej, że doświadczenie w dyrektorowaniu żadne. 

Myli się jednak ten, kto myśli, że nominacja dla Michała Targowskiego odbyła się w dobrze nam dzisiaj znanym trybie "TKM" (Teraz k....a my!). Nic z tych rzeczy. Postawiono na młodego, ambitnego ornitologa, który miał dużą wiedzę zoologiczną, popartą ponad 10-letnią pracą w ogrodzie zoologicznym. Nie wiedział co prawda nic o finansach, księgowości, administracji, logistyce... ale kto by się wtedy przejmował takimi rzeczami. Inne czasy to były, wiadomo było, że jakoś to będzie.

I było. I jest. I nadal będzie. I nie jakoś, tylko jakość. Na przestrzeni lat ogród zoologiczny w Gdańsku przeszedł olbrzymią metamorfozę i dziś zaliczany jest do najpiękniejszych i najbardziej atrakcyjnych nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Nikt też nie wyobraża sobie Zoo bez Michała Targowskiego. On sam na emeryturę się nie wybiera, a jego stanowisko na szczęście wolne jest od "próżnych zakusów duchów złych". 

Ach... gdyby taki komfort pracy mieli prezesi i dyrektorzy spółek Skarbu Państwa? Rozmarzyłem się... Pal sześć, gdyby zasada TKM oparta była na fachowcach, wybitnych ekspertach gwarantujących płynne przejęcie obowiązków w sposób niezagrażający interesom przedsiębiorstw. A koń jaki jest każdy widzi. Symbolem niech będzie słynna opiekunka z Domu Pomocy Społecznej, która wylądowała w Radzie Nadzorczej spółki Energa Operator. 

A szykuje się jeszcze większy hit, bo przecież Pawła Olechnowicza, człowieka, który z Grupy Lotos uczynił jedną z największych spółek paliwowych w tej części Europy, ma zastąpić etnolog znany z tego, że pogrzebał Stocznię Gdańską. To już nawet nie jest TKM, a wręcz BMW - bierny, mierny, ale wierny. 

W 1991 roku Kazik Staszewski nagrał doskonały utwór "Jeszcze Polska...". Refren jest bardzo wymowny i jakże dzisiaj aktualny: 

"Coście skurwysyny uczynili z ta krainą? 
Pomieszanie katolika z manią postkomunistyczną 
Ci modlący się co rano i chodzący do kościoła 
Chętnie by zabili ciebie tylko za kształt twego nosa

Już ruszyły wody z góry do jeziora zatrutego 
Do jeziora nienawiści, domu smoka pradawnego.

.

.

.

To początek końca, heheheheheh 
I coście skurwysyny uczynili z ta krainą?

I gdy tak sobie słucham Kazika ogarnia mnie po prostu żal i tęsknota za moją ziemianką w lesie na gdańskiej Morenie, którą za czasów beztroskiej młodości wykopałem, i która była moim azylem. Do czasu, aż chłopaki z przeciwnej podwórkowej bandy mi jej nie rozpieprzyli. Dzisiaj zazdroszczę też Michałowi Targowskiemu. Dla niego Zoo jest takim azylem. Miejscem, gdzie może się schować i - jak sam mówi - "poczochrać tapira". I na dodatek żadna banda, ani lewa, ani prawa, ani skrajnie prawa, nie jest w stanie mu w tym przeszkodzić.   

Jakub Jakubowski

 
67
04/2016

W 2002 roku była jedną z gwiazd pierwszej edycji "Idola". Od czternastu lat jest obecna na polskiej scenie i jak mówi i śpiewa, tego chciała.