Arkadiusz Hronowski

od 2001 roku zawiaduje sopockim SPATiF-em. Odpowiada za serwis muzyki niezależnej Soundrive.pl oraz festiwal muzyki alternatywnej Soundrive Fest. Jego ostatnie, najbardziej wyczekiwane dziecko to Klub B90 na terenie Stoczni Gdańskiej. Kolejne dziecko, które przyjdzie na świat niebawem to Browar Gdański Kulturalny. W wolnych chwilach trwoni czas w zespole The Stags, pisząc piosenki tylko miłości.

Moda przemija a styl pozostaje...

Moda na coś istnieje zawsze. Wielokrotnie zastanawiam się kto stoi za kreowaniem tych wszystkich zjawisk? Coraz więcej pracowników modnej ostatnio profesji celebryty dumnie demonstruje swoje dziary, a w naszych głowach natychmiast rysuje się obraz nowej mody. I nie mogę pominąć najbardziej ostatnio zdziaranej grupy, mianowicie piłkarzy. Jako osoba mająca regularny kontakt z poważnie zdziaranymi, śmiem twierdzić że piłkarze zaczynają mocno zagrażać swym obrazkowym wizerunkiem choćby metalowcom. 

Oczywiście by nie być obśmianym przez tych drugich, zaznaczam że treści i rodzaj wzornictwa mają tutaj ogromne znaczenie. Piłkarze jak zaczynali od inicjałów swoich dziewczyn, tudzież bardziej odważniejszych wyznań w stylu Kocham Cię Kasia pisane łaciną, tak dziś poważnie rozwinęli twórczość na własnym ciele. Osobiście jestem wielkim fanem dziar, pomimo iż nie posiadam żadnej. Jednak od 20 lat wciąż o tym myślę i oprócz zaszczytnego tytułu Iluminare Anticultura rozważam również wydziaranie na plecach mapy Dolnego Sopotu w skali 1:1. 

Kolejną modą rozwijającą się równie błyskawicznie jak moda na kalosze są małe pieski. Kiedyś dominowały najczystsze rasowo wilczury, a wśród bardziej wrażliwych kynologów Cocker Spaniele. Dziś mamy już zdecydowanie Paryż. Jako Pan nieżyjącej suki stwierdzam, że trzymanie określonych gabarytami i potrzebami niektórych ras psów w miejskich mieszkaniach jest co najmniej zwykłym znęcaniem się. Otóż są rasy psów, które zamknięte w mieszkaniach, wyprowadzane dwa razy dziennie na spacer po prostu się męczą. 

Moja suka, lat 15, dożyła tego sędziwego wieku chyba tylko dzięki temu, że w pewnym momencie z małżonką zmądrzeliśmy i każdego roku w okresie lata nasza pupilka wyjeżdżała na półkolonie na wieś. Kiedy wracała była tak pełna życia, że trzecie piętro starej kamienicy zaliczała jak za dawnych lat. No, ale znów następowała zima i pies gasł. Dziś jednak są yorki, buldogi francuskie i inne miniaturowe krzyżówki. Są to psy modowe, gdyż stanowią element stylówy właściciela, jak dziara, czy kalosze. 

Pieski te doskonale czują się w warunkach domowych. Na dworze raczej mogą zrobić sobie krzywdę lub być zwyczajnie pobite, np. przez wróble. Imiona nadawane tym zwierzątkom nie mają takiego znaczenia jak troska o nie, głównie ich właścicielek. I wówczas zaczyna się prawdziwy festiwal. W domu powstaje sekcja Tofika. W kuchni jedna z szafek wypełniona jest wyszukanym arsenałem przysmaków, suplementów diet i witamin. Jak grzyby po deszczu powstają salony fryzjerskie, gdzie za trzy paki raz w miesiącu Tofik wygląda jak Beckham. 

Kiedy nadchodzą zimne tygodnie wpadamy w panikę i kompletujemy Tofikowi garderobę. Tofik ma kilka zmian kubraczków od Burberry, a na zimniejsze dni kożuszek. A gdzie Tofik śpi? No wiadomo, że w większości przypadków z właścicielkami. No bo jak Tofik może mieszkać w budzie? Z kolei za dnia będzie leżakował w przytulnym, futerkowym kojcu z wyszytym kryształkami Svarowskiego jego imieniem. Tofik w pierwszych miesiącach swojego życia co drugi dzień czas spędza wspólnie ze swoimi koleżankami i kolegami oraz ich właścicielkami w poradni weterynaryjnej, by nie powiedzieć klinice. 

Co się dzieje, pyta doktor wyraźnie rozdygotaną właścicielkę Tofika. Tofik ma katarek i jakoś źle sypia. Proszę podawać Tofikowi tę karmę przez dwa tygodnie i dodawać do niej te tabletki. Zachwycona właścicielka biegnie do sklepu i pilnie wypełnia polecenia doktora, wydając kolejne trzy stówy, by za dwa dni powrócić z kolejnym, strasznym przypadkiem, skrupulatnie zdiagnozowanym u Tofika. Zatroskana właścicielka potrafi doktorowi zrobić nawet awanturę, że wyjechał na urlop, nie informując jej o tym. 

No i teraz najważniejsze czyli wyjście na strit. Tutaj dominują dwa warianty pokazu. Pierwszy, klasyczny, czyli na smyczy, ale z misternie wyczesaną grzywką. Drugi, filmowy, czyli w torebce. Wystająca z torebki głowa Tofika daje wyraźny sygnał, że właścicielka jeździ porszawą i nie ma czasu na nic, bo cały dzień ma zapierdol na fejsie. 

Na koniec jeszcze słów kilka o porozumiewaniu się właścicielki z Tofikem. Jest oczywiście bardziej czuła niż wobec swojego chłopaka. Mówi do niego zawsze jak do dziecka, przez zaciśnięte zęby. Kiedy Tofik zbroi dostaje słodki ochrzan, ale zaraz po nim z poczuciem winy ściska i całuje go jakby miał już zniknąć na zawsze. 

Moda na coś będzie zawsze. Jakkolwiek Tofika można oddać innym dobrym ludziom, kalosze wywalić, tak dziary już tak łatwo się nie pozbędziemy. Dlatego mody są dla przeciętnych i mało wyrazistych ludzi. 

67
04/2016

W 2002 roku była jedną z gwiazd pierwszej edycji "Idola". Od czternastu lat jest obecna na polskiej scenie i jak mówi i śpiewa, tego chciała.