Małgorzata Rakowiec

Dziennikarka, prezenter Panoramy TVP Gdańsk. Wieloletnia korespondentka Polskiej Agencji Prasowej i Agencji Reuters. Laureatka Ostrego Pióra, nagrody przyznawanej przez Business Centre Club.

Handlowa wojna 
w kropki

Nowy rok przyniósł duuużo zmian. Są wśród nich takie, które zmienią życie części ludzi na zawsze. Nie. Nie mam na myśli tutaj ostrej walki o Trybunał Konstytucyjny, ani ustawy gwarantującej powrót do możliwości skorzystania z niższego wieku emerytalnego. Nie chodzi mi o przepisy pozwalające na odstąpienie od przymusu szkolnego dla sześciolatków, choć to było ważne dla co najmniej miliona Polaków, którzy zebrali podpisy pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. 

Nowy rok przyniósł duuużo zmian. Są wśród nich takie, które zmienią życie części ludzi na zawsze. Nie. Nie mam na myśli tutaj ostrej walki o Trybunał Konstytucyjny, ani ustawy gwarantującej powrót do możliwości skorzystania z niższego wieku emerytalnego. Nie chodzi mi o przepisy pozwalające na odstąpienie od przymusu szkolnego dla sześciolatków, choć to było ważne dla co najmniej miliona Polaków, którzy zebrali podpisy pod wnioskiem o referendum w tej sprawie. 

W cieniu tych i innych szumnie komentowanych zmian wydarzyło się na Pomorzu coś, co jest dla mnie, jak odkrycie, że św. Mikołaj nie istnieje, a żaba, nawet całowana wielokrotnie nie zamieni się w księcia. Padł jeden z ostatnich bastionów. Słynna gmina, która stała się znana w całym kraju za sprawą tego, że choć jest tam 150 sklepów, to wśród nich ani jednego dyskontu. 

Sierakowice to miał być przykład lokalnej przedsiębiorczości, w której miejscowa inicjatywa i handel będzie się rozwijał i nie pokrzyżują tego międzynarodowe sieci, tak dynamicznie rozwijające się gdzie indziej, drenujące rynek i wyniszczające miejscowe sklepiki. I tak było przez lata, aż do 12 stycznia 2016 roku. To właśnie tego dnia otwarto w tej kaszubskiej miejscowości pierwszy market. 

I nic. Żadnych protestów, żadnego zbiorowego sprzeciwu. Co więcej, pierwsi klienci do nowo otwieranego sklepu ustawili się w kolejce już na godzinę przed jego otwarciem. Niektórzy kupowali tyle, że trudno było to pomieścić w jednym koszyku. Smutne to musiało być dla wójta gminy, który przez lata bronił dostępu do Sierakowic portugalskim, czy niemieckim koncernom handlowym. 

Argumenty ważne i wzniosłe przegrały z kostką masła tańszą o złotówkę. I to jest normalne, bo w imię jakiej idei płacić więcej za to samo? Tak nieracjonalnie i na swoją niekorzyść ludzie działać w większości nie będą. Przedsiębiorcy powinni mieć takie same warunki rozwijania działalności, korzystania z ulg i zwolnień podatkowych. Tyle, że z tym jest tak, jak z równością wśród ludzi. Niby jest - ale, jak pokazują badania, dużo łatwiej żyje się ładnym, zdrowym i bogatym. Łatwiej zdobywają dobrą pracę i uznanie w środowisku. A przepisy i ustawy urody i atrakcyjności nie są w stanie wszystkim po równo zagwarantować. 

Jednak nie zawsze tak jest, że nie koniecznie ci wszyscy piękni i lepiej wyposażeni na starcie odnoszą sukces. Zwyciężają czasem ci bardziej kreatywni i pomysłowi. I tego życzę drobnemu handlowi w Sierakowicach. Weźcie ich sposobem. To się może udać. Nam wszystkim też tego życzę w tym 2016 roku – w różnych sytuacjach.