Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Jest już lato! Skąd o tym wiem? Byłem w długi czerwcowy weekend w Zatoce Sztuki. Jak co roku sygnał do rozpoczęcia lata dała „warszawka”, która tłumnie ściągnęła nad polskie, sopockie morze, dumnie prężąc wydatne biusty, usta i klaty na plaży. W jednym ręku piesek cziłała, w drugim szampanik Moet&Chandon. 

Gdyby w tym czasie nad sopocką plażą przeleciał dron z kamerą to z pewnością zaobserwowalibyśmy osobliwe zjawisko - tłumy ludzi na plaży, ale w rejonie Zatoki Sztuki tłumy razy trzy. I w tym miejscu rozwieję wasze wątpliwości - nie nabijam się, nie przemawia przeze mnie ani odrobina szydery, nie deprecjonuję tego fenomenu. 

Wręcz przeciwnie. Właściciele tego przybytku są mistrzami świata „pijaru” i marketingu. Skłonić pół „warszawki” by w długi weekend zapakowała się do samochodów i przyjechała do Sopotu, a nie na przykład wygodnie samolotem do Hiszpanii, czy do słonecznej Italii, to jest moi drodzy fakt budzący uznanie. Baaa... skłonić by przyjechali nie tyle do Sopotu, ale przede wszystkim do Zatoki Sztuki... to jest mistrzostwo wszechświata.  

Ja właśnie myślę o swoim urlopie, gdzie pojadę, czy w ogóle będę miał czas pojechać (w mojej branży w wakacje generalnie nie jeździ się na wakacje). Jeśli nie będę miał czasu, to chętnie bym się wypuścił na Półwysep, przynajmniej na kilka dni. No, ale... wiadomo co jest latem na Półwyspie. Druga połowa „warszawki”. Przypominam, ta pierwsza połowa jest w Zatoce Sztuki. 

I tutaj Eureka. Mam chytry plan. A w zasadzie apel do włodarzy Zatoki i do władz Sopotu. Gdyby tak wyodrębnić na wysokości Zatoki Sztuki spory akwen wodny? Po co? By stworzyć warunki dla miłośników kitesurfingu i windsurfingu. Nie da się? Skoro na Stadionie Narodowym w Warszawie, pod dachem się dało, to tu się nie da???

Wyobrażacie sobie co by było, gdyby gruchnęła wieść gminna, że w Sopocie, w słynnej Zatoce Sztuki jest raj dla „kajciarzy”? Obojętnie kiedy przyjedziesz, piździ tak, że pofruniesz nawet na drzwiach od lodówki, jak to mówi bohater jednego z naszych wywiadów Tomek Janiak. Półwysep pustoszeje, ludzie walą do Zatoki Sztuki, PKB Sopotu rośnie w zastraszającym tempie... a ja odpalam samochód i jadę. Przed siebie. I wtedy się obudziłem. 

Niestety, to jeszcze nie czas na urlop. A propos czasu... czy nadejdzie kiedyś taki czas, kiedy będzie mogli porządnie wypocząć po niesamowicie wyczerpującym odpoczynku? Tego sobie i Wam oczywiście życzę. 

Jakub Jakubowski

 
57
06/2015

Do lata pozostało już niewiele czasu. Pewnie każdy z nas marzy o tym, by na plaży móc się pochwalić zgrabną sylwetką.