Michał Stankiewicz

Zaczynał w Gazecie Wyborczej, a od 1999 r. dziennikarz „Rzeczpospolitej“. Od kilku lat związany też z TVN. Laureat wielu ogólnopolskich nagród, m.in. „Watergate“ Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich oraz Fundacji Batorego. Dwukrotnie nominowany do Grand Press, a ostatnio do Mediatorów. Pasjonat tenisa, dobrej muzyki oraz... psów rasy bokser. Założyciel i wydawca Prestiżu.

Krzywym Okiem

Paweł Kukiz zgarnął ponad 20 procent w wyborach prezydenckich. W reakcji na jego wynik Bronisław Komorowski wyciągnął rękę do współpracy i ogłosił referendum na temat JOW. Drugi z kontrkandydatów Andrzej Duda, też objawił się jako sympatyk JOW-ów. Ale chyba nie JOW-y były głównym powodem dobrego wyniku Kukiza lecz zniechęcenie do obecnej polityki PO – PiS. Mówiąc najkrócej – życie i praca w Polsce są za drogie i za skomplikowane. To już każdy wie. Pewnie za wyjątkiem polityków PO i PiS. Ich satelitów także.

 

Zaskoczył mocno Aleksander Kwaśniewski, który w reakcji na wynik Kukiza w programie Moniki Olejnik powiedział, że nie tylko politycy oderwali się od obywateli, ale i media znalazły się „za szklaną szybą i chyba czas na zmiany twarzy“. Jednym zdaniem – wg byłego prezydenta z ramenia SLD – wszyscy polecieli w kosmos zostawiając zwykłych ludzi na ziemi. I oto objawił się antysystemowy Aleksander Kwaśniewski. Tego jeszcze nie było. Czekam teraz na występ Janusza Palikota w Telewizji Trwam.

 

Niektórzy po pierwszej turze obrazili się. Na naród obraziła się Magdalena Ogórek, wg której jej fatalny wynik oznacza, że Polska, podobnie jak USA nie są gotowe na kobietę. Zresztą w SLD sporo osób poobrażało się wzajemnie. W zasadzie wszyscy na wszystkich. Z kolei na demokrację za to, że jest niewdzięczna obraził się Adam Michnik. Nie obraził się za to Adam Jarubas, kandydat PSL, choć uzyskał fatalny wynik. Najważniejsze, że w trakcie kampanii kilka razy udało mu się zaśpiewać. W repertuarze m.in. Marek Grechuta, Stare Dobre Małżeństwo, czy przyśpiewki ludowe. Sympatyczki PSL były zachwycone. On też.

 

Tragedia w Knurowie, gdzie po meczu – po postrzale przez policję gumową amunicją zmarł tamtejszy kibic – po raz kolejny każe zastanowić się nad bezpieczeństwem tego typu imprez. W zasadzie jest jedno najprostsze wyjście: zobowiązać prawnie organizatorów meczu do zapewnienia realnej ochrony – bez konieczności obecności policji. Odpowiednia podwyżka cen biletów sfinansowałaby koszt zatrudnienia tylu samo ochroniarzy, co kibiców zadymiarzy. Innne wyjście to stworzenie przez organizatorów specjalnych stref, gdzie kibice dwóch drużyn mogliby w izolacji bić się do woli. W tym wariancie ważne jest to, by ewentualna pomoc medyczna także była świadczona na zasadach komercyjnych. Co więcej, jest szansa, że tego typu unormowanie bijatyk – gdzie część się bije, a część za bilety podziwia ich walki – dałoby nawet zyski klubom. Nie mówiąc już o ogarnięciu chaosu i odciążeniu policji, by mogła zająć się innymi, ważniejszymi zadaniami.

 

Z lokalnych wydarzeń – sopockich, bo jako redakcji sopockiej bliższa ciału koszula – przy Monciaku i z wielkim hukiem ruszył nowy klub. Jak zapowiadali jego właściciele – lokal ma narzucić nową jakość i znacznie podnieść poziom sopockiego clubbingu. Wnętrze ciekawe, ale na realizację ambitnych zapowiedzi wciąż czekamy z zainteresowaniem. Nowy sezon ruszył też na molo, co znów oznacza w weekendy wstęp płatny całą dobę plus ewentualne kontrole osobiste. Prawie jak na lotnisku.

56
05/2015

Chociaż w tym roku skończy 40-tkę widzowie, znajomi i ludzie ze świata kultury i sztuki mówią o nim młody Stuhr.