Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Jeszcze miesiąc temu w swoim wstępniaku pisałem, że prędzej kaktus mi wyrośnie na ręku niż w Prestiżu pojawią się celebryci znani z tego, że są znani. No i proszę, minął miesiąc, a ja wypatruję kaktusa i odszczekuję to, co wtedy napisałem. No może nie do końca, niemniej wymiana argumentów z moim przyjacielem Michałem, wspólnikiem i współwydawcą Prestiżu, poskutkowała tym, że w środku numeru, który trzymacie w ręku znajdziecie Natalię Siwiec. 

Nie, nie, nie... uprzedzam od razu... Nie jest nago, nie robi dziubka, nie pokazuje piersi, nie wypina tyłka, nie reklamuje kremu do wybielania wiadomo czego... w zasadzie to idę o zakład, że gdyby nie podpis, to 99 procent z nas nie rozpoznałoby Natalii Siwiec na tym zdjęciu. I to mimo, że ponoć niemal wszyscy oglądają reality show z panią Siwiec, jej mężem i jej silikonowymi przyjaciółkami w rolach głównych.

O tym, że taki program leci w telewizji powiedział mi Michał. Zdradził nawet, że czasami ogląda. Ponoć program ten ma rekordową oglądalność, co - jak znowu twierdzi Michał - oznacza, że oglądają go wszyscy. Tylko mało kto się do tego przyznaje. Ja jeszcze nie obejrzałem, ale zamierzam. Obiecuję, że nie będę ściemniał. Jak obejrzę, to się przyznam, a może i podzielę się wrażeniami.

Nie da się ukryć, że jestem konserwatywny i po prostu lubię "karmić" moich czytelników wartościowymi treściami. Czasami jednak warto się przełamać, przekroczyć barierę, tym bardziej, gdy cel jest szczytny, a tak jest w przypadku projektu, w który zaangażowała się Natalia Siwiec. Celebrytka udowodniła, że potrafi świecić nie tylko cyckami, ale też przykładem. 

Przykładem świeci także bohater naszego tekstu okładkowego. Mikołaj Trzaska, wybitny muzyk jazzowy, autor muzyki do filmów Wojciecha Smarzowskiego, w niezwykle szczerym wywiadzie mówi, że świat muzyka to nie tylko rock and roll i hit the road, że szczerości i sensu w tym co robimy nie znajdziemy w swojej hipsterskiej brodzie. Ważna jest uczciwość, wobec słuchaczy, ludzi, którymi się otaczamy, rodziny i wobec siebie. 

Mądrze facet mówi, a nasz dziennikarka mówi, że rozmowa z Mikołajem Trzaską była intelektualną ucztą. Każdemu takich uczt życzę, korzystajmy z daru, który odróżnia nas od małp, czyli umiejętności prowadzenia konstruktywnej konwersacji. To przecież dzięki takim rozmowom, polemice, dzięki wymianie poglądów rodziły się filozoficzne teorie do dzisiaj będące życiowym drogowskazem. Umysł zmuszony do intelektualnego wysiłku pozwala odkryć tajemnice wszechświata, dokonywać przełomowych wynalazków ratujących zdrowie i życie, itd. Zawsze podstawą jest myśl, rozmowa. 

Dzisiaj umiejętność rozmowy zanika w tempie wprost proporcjonalnym do rozwoju cywilizacji. Komunikujemy się ze sobą poprzez smsy, sieciowe komunikatory, najlepiej wszystko zawsze w 140 znakach, bo takie ograniczenie ma twitter - szybko, powierzchownie, bez wnikania w szczegóły. Nie potrafimy już ze sobą rozmawiać, spierać się na argumenty, odpowiadać na konstruktywną krytykę. I choć milczenie ponoć jest złotem, to mam absolutną pewność, że w dzisiejszych czasach milczenie oznacza po prostu brak "czegoś do powiedzenia". Substytutem jest mowa trawa. Na szczęście czytając magazyn Prestiż z tymi zjawiskami się nie spotkacie. Przyjemnej lektury. 

Jakub Jakubowski

 
54
03/2015

Ikona jazzowej awangardy w Polsce. Autor muzyki do filmów Wojciecha Smarzowskiego. Prywatnie mąż i ojciec. Mieszka i tworzy w Gdańsku, w którym powstał  kultowy zespół Miłość.