Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Świat zmierza ku samounicestwieniu. Sorry, że tak z grubej rury od samego początku, ale to przeświadczenie narasta we mnie już od dłuższego czasu i im dłużej o tym myślę, tym większe ogarnia mnie przygnębienie. Galopująca cywilizacja doprowadziła do kompletnego przestawienia wartości, co w połączeniu z przesadną polityczną poprawnością prowadzi do katastrofalnych wręcz skutków.

Przykład pierwszy z brzegu. Polityka imigracyjna Unii Europejskiej i poszczególnych krajów członkowskich. Francja, Wielka Brytania, Niemcy zalane są imigrantami z krajów muzułmańskich. Ci zaś ani myślą integrować się z nowymi pobratymcami. W krajach, które przyjęły ich z otwartymi rękami, budują własne enklawy, w których potęguje się radykalizm religijny. Tworzy się dobry grunt dla wszelkiej maści wichrzycieli i krzewicieli ideologii świętej wojny. Do tego dochodzą problemy społeczne - niechęć do pracy, życie na zasiłkach, często problemy z prawem. 

Ktoś powie inna mentalność, inna kultura, inna cywilizacja. Ok, zgadzam się, ale skoro przychodzisz do mojego domu, to na moich warunkach. Nie chcesz się dostosować, to wracaj skąd przybyłeś. Takich radykalnych głosów w Europie jest coraz więcej, ale nadal zwycięża polityczna poprawność. Nie chcemy wyjść na rasistów, na ludzi nietolerancyjnych, inność trzeba akceptować. Oczywiście, ale czy zawsze i za wszelką cenę? Czy również wtedy, kiedy ta inność nam zagraża?

Odpowiedzcie sobie na pytanie, czy chcielibyście żyć w Europie islamskiej? Żyć w świecie, w którym musicie, nie możecie, wierzyć w Allaha? Otoczeni całą armią radykałów i ortodoksów piorących wam i waszym dzieciom mózgi? Wmawiających wam, że wszyscy inni to niewierni, których trzeba zabić? Hola, hola... przecież islam to religia pokoju, a Koran zabrania zabijania bezprawnie - "Nie zabijajcie duszy, której zabijania Bóg zabronił,...". Wiecie jak brzmi ciąg dalszy? "Chyba, że w słusznej sprawie". No więc tak słuszna sprawa jest teraz realizowana w Nigerii, Syrii, Egipcie, Iraku i w wielu innych krajach. W Europie też tak może być. 

Co zrobić, żeby tak nie było? Wypędzić wszystkich, tam skąd pochodzą? Nie, aż takim radykałem nie jestem. Jestem w stanie uwierzyć, że islam to cudowna religia, pod warunkiem, że interpretuje się ją we właściwy sposób. Że zdecydowana większość muzułmanów to cudowni ludzie. Jestem w stanie nawet uwierzyć, że islam to religia pokoju. Ale niewątpliwie rozlewanie się islamu po Europie trzeba powstrzymać, bo ziści się scenariusz nakreślony wiele lat temu przez wpływowego irańskiego imama. Mówił on, że cały ten dżihad należy traktować jako zasłonę dymną, bo za kilkadziesiąt lat islamizacja Europy dokona się w całkowicie naturalny sposób. Jak? Pokazują to dane demograficzne - otóż w krajach, które mają największe kłopoty z imigrantami z krajów islamskich, czyli we Francji, Wielkiej Brytanii i w Niemczech, średnia urodzeń w rodzinach chrześcijańskich nie przekracza dwójki dzieci. W rodzinach muzułmańskich średnia waha się między 6 a 8. Wnioski wyciągnąć łatwo. 

A teraz trochę mniej poważnie o świecie stojącym na głowie. Kobieta z brodą, a w zasadzie facet z brodą wyglądający jak kobieta wygrywa Eurowizję. Polskie zdrowe, dorodne, ociekające seksapilem dziewczyny poległy z kretesem. Z jednej strony gender na całego, z drugiej heteroseksizm do potęgi. Jeszcze kilka lat temu wynik takiego pojedynku można by było obstawiać w ciemno, wszak zdrowy cyc sprzedawał się zawsze. Niestety, chyba jako naród, a jako społeczeństwo na pewno, nie nadążamy za czasem, postępem i osiągnięciami. Przywyknijmy do tego, że nasz świat już nigdy nie będzie taki sam. I gdyby nasi decydenci ruszyli głową, a nie dupą, to na Eurowizję wysłaliby Muńka Staszczyka z zespołem T.Love, którzy kiedyś przecież śpiewali tak: "Gdybyś pewnego dnia nad ranem, poczuł, że już nie jesteś panem i że masz otwór zamiast laski i już nie jesteś płaski. Czy pasowało by ci to?"

Pytanie, po latach aktualne, jak nigdy. Zostawiam Państwa z tym dylematem życząc miłej lektury.

Jakub Jakubowski

 
44
05/2014

Autorka ponadczasowych tekstów. Osobowość sceniczna i osobowość tak po prostu.