Jakub Jakubowski

Od Naczelnego

Przyjęło już się, że w tym miejscu nieco się wymądrzam, dzielę się z Wami moimi refleksjami, przemyśleniami, wnioskami. Dzisiaj, gdy siadłem do pisania tego wstępniaka dopadło mnie jednak totalne otępienie i chciałem napisać duuuuużą czcionką tylko trzy zdania: 

DZIEŃ DOBRY.

MIŁEGO DNIA. 

IDĘ SPAĆ.

Kompletna pustka w głowie, bo cały proces przygotowania gazety do druku był niezwykle męczący. Nieprzespanych kilka nocy, hektolitry wypitej kawy, zatracona rachuba czasu... ot taka właśnie smutna, redakcyjno - domowa rzeczywistość. Coś jednak napisać muszę, a że nie wiem co, to postanowiłem po prostu połechtać moje ego - żeby nie było, rzadko to robię - i po prostu pochwalić się przed światem, przed Wami, bo właśnie trzymacie w rękach rekordowe wydanie Prestiżu. Rekordowe pod każdym względem. 

120 stron - tyle nie mieliśmy jeszcze nigdy w naszej ponad czteroletniej historii. Zwiększamy liczbę stron, zwiększamy też delikatnie nakład. Przybywa nam miejsc dystrybucji, przybywa nam Partnerów, którzy widzą w Prestiżu skuteczną platformę promocji swoich produktów i usług. To dowód na to, że Prestiż cieszy się Waszym zaufaniem i sympatią. Dziękuję Wam za to, bo - uwierzcie na słowo - z całym naszym, już dość sporym zespołem, mocno pracujemy na Wasze zaufanie starając się dostarczać Wam co miesiąc ciekawy, niebanalny magazyn. Podkreślam, magazyn, a nie katalog reklamowy. Stąd też zawsze w Prestiżu ilość stron redakcyjnych będzie rosła wprost proporcjonalnie do ilości stron reklamowych. To nasza największa wartość i nigdy nie zrobimy z Prestiżu słupa ogłoszeniowego. 

Wspomniałem o tym, że ten numer jest rekordowy. Nie wzięło to się z przypadku. To efekt naszej ciężkiej pracy, konsekwencji i wiary w ten projekt. Cieszymy się, że nam się udaje, mimo, że czasy dla branży wydawniczej są parszywe. Ale najważniejsza jest radość i satysfakcja. Ta satysfakcja jest większa, gdy pomyślę sobie jak długą drogę przebyliśmy. Zaczynaliśmy w październiku 2009 roku w trzy osoby. Redakcją był mały pokoik w biurowcu Hossy w Gdyni. Pierwszy numer Prestiżu z Mirosławem Baką i Joanną Kreft - Baką na okładce miał 52 strony i zaledwie jedną (!!!) sprzedaną reklamę. Dzisiaj nasz cały zespół pracowników i współpracowników liczy ponad 20 osób. I nadal się rozwijamy, angażujemy się w nowe projekty, mamy nowe pomysły, o których niedługo pewnie usłyszycie.  

I tak sobie myślę, że to głównie dzięki Wam jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Bo czytacie Prestiż. Bo angażujecie się w życie redakcji, jesteście z nami w kontakcie. Dziękuję Wam za to. To mocno motywuje do pracy. Miłego dnia. Idę spać!

 

Jakub Jakubowski

43
04/2014

W dzieciństwie zafascynowana pracą wujka policjanta, chciała być odważna, dzielna i mądra tak jak on.