Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów – te słowa wypowiedział kiedyś Stanisław Lem. Niestety, dzisiaj nie tracą one na aktualności, a nawet wręcz przeciwnie. Bo paradoksalnie, większy dostęp do treści, wiedza na wyciągnięcie ręki, otwarcie na świat, nie gwarantują wcale wzrostu inteligencji i mądrości życiowej społeczeństwa. Można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że internet nas ogłupia.

Internet sprawił, że czasy, w których czytaliśmy artykuły ze skupieniem i od deski do deski to już zapomniana prehistoria. Wyniki badań wskazują bowiem na to, że internauci czytają jedynie tytuły i nagłówki wiadomości. Olbrzymia ilość informacji i szybkość pojawiania się newsów nie sprzyjają pogłębionemu przyswajaniu wiedzy. Nasza uwaga jest bardziej rozproszona, nie koncentrujemy się w stu procentach na treści, a jednocześnie zadowalamy się obrazkową formą przekazywania informacji. 

Kilka lat temu renomowany amerykański instytut przeprowadził bardzo duże badanie na temat przyszłości internetu. Wyniki były nad wyraz optymistyczne. Zwracano między innymi uwagę na to, że powiększające się ciągle zasoby wiedzy i możliwości wyszukiwarek sprawiać będą, że nie będziemy musieli zapamiętywać tak dużych ilości informacji jak do tej pory. Jednocześnie jednak będziemy zdolni do myślenia analitycznego, będziemy bardziej krytycznie oceniać otaczającą nas rzeczywistość, a czas zaoszczędzony na zapamiętywaniu poświęcać będziemy na szlifowanie nowo nabytych zdolności. 65% ankietowanych uznało, że w ciągu najbliższych 10 lat poprawią się nasze zdolności pisemnego formułowania myśli, czytania ze zrozumieniem i przyswajania wiedzy. 

Odkopałem ten raport kilka dni temu, gdy śledziłem falę internetowej nienawiści jaka dopadła Nataszę Urbańską po nagraniu słynnej piosenki o "rollowaniu" i "fejs demolejszyn". I naszła mnie taka refleksja, że internet nie wybaczy ci żadnego potknięcia i że nie ma co liczyć na to, że internauta będzie myślał analitycznie, że w tym akurat przypadku zastanowi się nad motywami artystki, a na pewno zechce ją wysłuchać, zanim rzuci błotem. W jednym punkcie jednak przewidywania dotyczące przyszłości internetu się sprawdziły – faktycznie internauci mają czas na szlifowanie nowo nabytych umiejętności. Ta umiejętność nazywa się "hejtowanie" i my Polacy opanowaliśmy ją do perfekcji. 

I tak dla kontrastu. Pewien cytat. "Komputer jest jak elektroniczna kokaina. Pobudza psychiczne cykle maniakalne, po których następują fazy depresji" – tak jeszcze niedawno złowieszczył Peter Whybrow, wybitny amerykański neurolog. Jego tezę potwierdza wielu innych naukowców z całego świata. Wniosek jest jeden. Liczne badania dowodzą, że internet ogłupia, a nawet powoduje depresje, zaburzenia umysłowe i psychozy. Młodzi, inteligentni ludzie zmieniają się w zakładników klawiatury i dotykowego ekranu. 

Dlatego cieszę się, że trzymasz w ręku PAPIEROWE wydanie magazynu Prestiż. Jest większa szansa, że przeczytasz w skupieniu nie tylko nagłówki i nie zadowolisz się tylko zerknięciem na piękne zdjęcia. Chwała tradycji, papier nigdy nie zginie! Tak na marginesie, piszę te słowa przez Iphone'a siedząc w pociągu z Gdyni do Warszawy. 

 

 

Jakub Jakubowski

41
02/2014

Mogłam zapytać o dzieląca ich różnicę wieku (bo to chyba najpopularniejszy temat wywiadów z tą niezwykłą parą) i tego konsekwencje.