Małgorzata Rakowiec

Dziennikarka, prezenter Panoramy TVP Gdańsk. Wieloletnia korespondentka Polskiej Agencji Prasowej i Agencji Reuters. Laureatka Ostrego Pióra, nagrody przyznawanej przez Business Centre Club.

Mobilizacja na froncie postanowień

Zacznę biegać! Nie, nie – lepiej ograniczę słodycze. Albo może zrobię porządek w swojej poczcie mailowej? A gdyby tak już nigdy, ale to nigdy nie odbierać telefonu podczas jazdy samochodem! Kto nie zna strachu przed podjęciem postanowienia, wiążącego się z obawą, czy uda się go spełnić?! 

Bo choć wiszące ozdoby, dekoracje świetlne i lampki już w listopadzie próbują przekonać nas, że najlepiej już zacząć świętowanie, oczywiście na zakupach, to niezatarta jeszcze do końca tradycja przypomina, że właśnie ten czas, jest czasem postanowień.

I nie myślcie sobie, że jesteście tacy oryginalni postanawiając sobie nic nie postanawiać. To znana od lat metoda, która ma nas uchronić przed tym, żeby nie rozczarować się sobą. Znam, przerabiałam wiele razy – miałam dzięki temu nie mieć wyrzutów sumienia, a jednak... nie działa.

Czas skończyć z takim rozgrzeszaniem. Lepiej mobilizujmy się nawzajem do postanowień. Może przez to łatwiej będzie dotrzymać słowa też w innych rzeczach? A do tego nie będziemy tak łatwo rozgrzeszali tych, co coś obiecują i nie dopełniają. 

Na przykład składają takie deklaracje, że w centrum miasta, które ma ambicje metropolitalne i to na miarę metropolii europejskich, w reprezentacyjnej części, tuż przed samym urzędem, na szlaku historycznym na pewno nie powstanie po prostu wielkogabarytowe centrum handlowe. Albo, że nie zabraknie miejsc w szpitalu, dla tych, którzy potrzebują pomocy. Czy też, że na emeryturę będziemy sobie odkładali w OFE, nie tylko w ZUS, a dzięki temu polski emeryt, jak emeryt niemiecki, będzie sobie podróżował, zwiedzał świat i wylegiwał się na plaży w ciepłych krajach.

Niektórzy mówią, że, aby bardziej zmobilizować siebie można o postanowieniu powiedzieć głośno. To jednak w przypadku polityków – i tych centralnych i lokalnych, jakoś się jednak nie sprawdza. Oni coś publicznie prezentują, a potem mówią, że to przecież była koncepcja, a koncepcje mają to do siebie, że nie muszą być realizowane.

Ostatnio parę takich koncepcji było. Nie róbmy więc postanowień w formie koncepcji, bo od razu będzie furtka, żeby się usprawiedliwić.

Tego Państwu życzę, bo, w zależności od obietnicy i postanowienia, jak tak sobie człowiek czegoś odmawiał będzie, to albo po czasie, będzie mu się to bardziej podobało, albo okaże się, że wcale tego nie potrzebuje. 

Małgorzata Rakowiec

 
39
12/2013

Eliza Falba – Komorowska. Adwokat. Szczęśliwa mama i żona. Mieszka i pracuje w Sopocie.