Małgorzata Rakowiec

Dziennikarka, prezenter Panoramy TVP Gdańsk. Wieloletnia korespondentka Polskiej Agencji Prasowej i Agencji Reuters. Laureatka Ostrego Pióra, nagrody przyznawanej przez Business Centre Club.

Usta a la Kaczor Donald, Brzeźno a la Manhattan

Pojęcie „atrakcyjności” jest względne - to wiadomo do dawna. Choć od jakiegoś czasu ta względność wydaje mi się jeszcze bardziej względna. Bo jak ocenić atrakcyjność ust spreparowanych za pomocą botoksu lub kwasu, w taki sposób, który jeszcze en face, niech będzie, wyglądają może pociągająco (choć według innych nadają twarzy wyraz zdziwionej ryby), to już z profilu trudno mieć skojarzenie inne, jak z Kaczorem Donaldem. 

Przecież wśród tych, którzy aplikują kwas lub botoks są tacy, którzy robią to po mistrzowsku. A jednak widać, że na naszych polsko - warszawsko i niestety też już trójmiejskich salonach wzięcie mają ci, którzy wiedzą, gdzie jest interes – trzeba wmówić, że ten zaaplikowany nadmiar jest jak najbardziej trendy.

Czy na czasie jest też budowa wysokościowców? Temat wrócił w dyskusji za sprawą pomysłu zaaplikowania wieżowców w gdańskiej dzielnicy Brzeźno. I tu, to co dla jednych jest zniszczeniem, dla innych – na razie najgłośniej wybijają się tu urzędnicy (choć pewnie to nie oni, a władze miejskie w tej sprawie negocjacje z deweloperami/deweloperem prowadzą) – szansą na zwiększenie atrakcyjności.

Co ma być dla Brzeźna zwiększeniem jego atrakcyjności? Jak na razie słychać tylko, że postawienie trzech wieżowców, z których będzie widok na morze. Trudno dowiedzieć się czegoś więcej, bo w tym przypadku komunikacja władz z mieszkańcami polega na wyłożeniu miejscowego planu. Do przedstawienia swoich racji zabrała się grupa obywatelska, która przekonuje, że tak wysoka zabudowa zaprzepaści szansę, aby Brzeźno mogło wrócić do klimatu letniego kurortu. Gdańskie Brzeźno – dzielnica obecnie zdewaluowana, zabudowana komunistycznymi blokami, z pozostałością gdzieniegdzie budynków, które majaczą dawną świetnością. Jaką szansę ma ta dzielnica, aby być atrakcyjną i interesującą? Taką, jak Letnica? Dolne Miasto? Mniejszą, czy większą?

Mamy już w Gdańsku za sobą omawianą nie raz formę społecznego dialogu: referendum – w sprawie kościoła na gdańskich Łostowicach. Wzięły w nim udział 352 osoby. Przeciwnicy wysokiej zabudowy w Brzeźnie zebrali 1960 podpisów na „nie”. Może referendum by zmobilizowało drugą stronę do przedstawienia argumentów „za”?

Bo tak, jak w przypadku mody w kosmetyce estetycznej, tak i w architekturze pojęcie tego, co atrakcyjne jest względne, bardzo względne. Problem w tym, że zarówno botoks, jak  i kwas w jakieś dwa lata ustępują, a wieżowce nie.

 

Małgorzata Rakowiec

35
08/2013

Jedna z gdańskich dzielnic, mieszkanie na czwartym piętrze. Wchodząc do niego przenoszę się do innego świata.