Jakub Jakubowski

OD NACZELNEGO

Wa­kac­je to czas, w którym przeszłość na­leży uto­pić w pro­mieniach słońca - prawda stara jak świat, bo przecież człowiek nie wół, odpoczywać musi. Czujemy ten moment i zadajemy sobie dwa fundamentalne pytania: czy będzie ładna pogoda i dokąd pojechać? Pogoda ma byċ oczywiście cudowna, a cel podróży taki, by innym gały wyszły na wierzch z wrażenia, gdy będą oglądali foty na „fejsie”.  

Bierzemy więc wolne od życia pełne­go obo­wiązków, cieszymy się chwilą wyt­chnienia, wychodzimy ze swo­jej mo­noton­nej sko­rupy nasiąkniętej rutyną dnia codziennego. Zmieniamy się w dziec­ko, które w jednej chwili pot­ra­fi przek­roczyć gra­nice rzeczy­wis­tości i fan­tazji. Gdzie tyl­ko ono ma wstęp.

Tak wyglądają marzenia. A rzeczywistość? A to Dreamliner ma awarię, 5. gwiazdkowy hotel w Grecji okazuje się ruiną, piękny jacht, którym mieliśmy pływać na nurkowanie przypomina polskie kutry rybackie, z egipskiej plaży ściąga nas zrozpaczony rezydent, bo biuro podróży zbankrutowało, zabiegi spa, które miały nas przenieść w lepszy świat okazują się koszmarem, bo akurat hotel sprzedał na Twój termin kilkaset gruponów i ledwo się położyłaś, a już w drzwi puka kilkunastu „Polaczków” domagając się 20 minut masażu. Zamiast pięknych wspomnień w towarzystwie leją się opowieści ile to litrów się wypiło i z ilu im­prez na czwo­rakach się wróciło.

To oczywiście czarnowidztwo, bo przecież z urlopu przeważnie przywozi się mnóstwo fantastycznych wspomnień, ale nie da się ukryć, że wakacje to czas swoistych paradoksów. Pierwszy aspekt to czas - nie macie wrażenia, że wakacje ledwie się pojawią, to już ich nie ma? Przyjechaliście na urlop i już musicie wracać... Mój przyjaciel mówi też, że wakacje mają jedną ważną cechę. Wspierają politykę prorodzinną - po sezonie urlopowym wzrasta liczba przypadkowych ciąż.

Kolejna sprawa to kasa. Nic tak precyzyjnie i dogłębnie nie czyści portfela jak wakacje. A jak jest naprawdę z tym wypoczynkiem? Po to przecież jedziemy na urlop., by wypocząć, ale jak już wrócimy do pracy i codziennych obowiązków, to czujemy się jeszcze bardziej zmęczeni i wypaleni niż przed wyjazdem. O co więc chodzi? Wyjaśnia to stare tatarskie przysłowie: „I głowa musi odpocząć, nie tylko ręce”. Ja zatem swoją głowę wysyłam na krótkie wakacje, bo właśnie sobie uświadomiłem, że żyję dokładnie, jak koń z żydowskiego przysłowia: „Wóz odpoczywa zimą, sanie latem, koń nie odpoczywa nigdy”.
Jakub Jakubowski