Jakub Jakubowski

Od naczelnego

Wpadły mi ostatnio w ręce dane statystyczne mówiące o tym, ile Polacy wydają rocznie pieniędzy na alkohol. Jak to przeczytałem, to w pierwszej chwili pomyślałem, że jestem na bani. Ale zaraz sobie uświadomiłem, że przecież nie mogę być częścią statystyki, bo słowo alkohol już dawno wpisałem do swojego prywatnego słownika wyrazów obcych. 

Chciałem wierzyć, że na bani był autor raportu i może pomyliły mu się literki. Zamiast mld miał napisać mln… Ale nie… autor raportu też zachował trzeźwość umysłu. Jesteście gotowi na to? Usiądźcie lepiej, bo ta liczba sieknie Was mocniej niż ruska wódka na krymskiej plaży. 

40 miliardów (!!!!) złotych rocznie Polacy topią w wódzie, piwie, tanim i drogim winie, whisky, koniaku, brandy i innych trunkach z procentami! Co roku nasi rodacy kupują ponad 250 milionów litrów wódki!!! I nie wylewają jej do ogródka za oknem, tylko otwierają paszcze i leją sobie w gardło. Przepijają miliardy złotych. Miliardy, które mogłyby uczynić z naszego kraju Eldorado (Zielona Wyspa jest już chyba passe…). W gardle mi się to nie mieści, a co dopiero w głowie.

Dziura budżetowa na koniec 2012 roku wyniosła niespełna 32 mln złotych. Teraz już widzicie, gdzie są te pieniądze. W Waszych gardłach. Sorry, że piszę w Waszych, ale przypominam… nie jestem częścią statystyki… Zatem, jak pójdziecie w następnych wyborach do urn, a Wasze wilcze oczy szukać będą na liście potencjalnych ofiar do odstrzału, zastanówcie się, czy sami jesteście bez winy, a potem dopiero rzucajcie kamień. Chyba, że zamiast pójść do urn, pójdziecie na kielicha z nadzieją, że Donald z Kaczorem wreszcie wypiją brudzia. Szybciej jednak w spożyciu dogonimy Rosję, niż dwóch Polaków, tradycyjnie, po polsku zakopie topór wojenny. 

Tymczasem, w atmosferze pokoju, w trosce o trzeźwość umysłu, spokój ducha i harmonię między ciałem i duszą, polecam lekturę najnowszego magazynu Prestiż. 

33
06/2013

Kilka razy w życiu każdego człowieka przychodzi moment na podsumowanie swoich osiągnięć. Gdy umówiłam się na rozmowę z aktorką Tamarą Arciuch okazało się, że ona sama niedawno robiła „swój bilans”.